Półtora kilograma tłuszczu i wody, które kieruje wszystkim, czym jesteś.
Rozdział 1 · Część I
Wszechświat ważący półtora kilo
Podnieś kilogramową torebkę cukru, a będziesz trzymać mniej więcej tyle, ile waży narząd kierujący tym ruchem. Mózg dorosłego człowieka waży około 1,3–1,4 kilograma, czyli mniej więcej 2% masy ciała, a mimo to zużywa około 20% energii, którą organizm spala w spoczynku. Pracuje na około 20 watach, mniej niż słaba żarówka, i nie ma zbiornika rezerwowego: wystarczy odciąć dopływ krwi, a świadomość gaśnie po mniej więcej dziesięciu sekundach. W trzech czwartych składa się z wody, a większość reszty to tłuszcz, w dużej części owinięty wokół włókien nerwowych jako izolacja.
Przez większą część dziejów nikt nie był pewien, że ten narząd ma znaczenie. Egipscy balsamiści wyciągali go przez nos i wyrzucali, za to starannie zachowywali serce. Arystoteles uważał mózg za chłodnicę krwi. Autorzy pism hipokratejskich około 400 roku p.n.e. twierdzili inaczej, umieszczając radość, smutek i szaleństwo w głowie, a rzymski lekarz Galen, który leczył gladiatorów w Pergamonie, pokazał, że przecięcie nerwu na szyi kwiczącej świni ją ucisza: głosem rządziła głowa, a nie serce.
Na policzenie komórek mózgu trzeba było czekać do 2009 roku. W Rio de Janeiro neurobiolożka Suzana Herculano-Houzel rozpuściła całe mózgi w jednolitą „zupę” swobodnie pływających jąder komórkowych, wybarwiła je i policzyła próbki pod mikroskopem. Wynik: około 86 miliardów neuronów, a nie okrągłe 100 miliardów powtarzane w podręcznikach, plus mniej więcej tyle samo innych komórek. Zaskoczeniem okazało się ich rozmieszczenie. Około 69 miliardów znajduje się w móżdżku z tyłu głowy, a pofałdowana kora mózgowa, siedziba planowania, mowy i pamięci, ma ich około 16 miliardów.
Sam rozmiar niewiele wyjaśnia. Mózg słonia afrykańskiego waży około 5 kilogramów i zawiera mniej więcej 257 miliardów neuronów, lecz niemal wszystkie mieszczą się w móżdżku; jego kora ma ich około trzech razy mniej niż nasza. Mózg Alberta Einsteina, wyjęty przez patologa Thomasa Harveya w Princeton w 1955 roku, ważył 1230 gramów, nieco mniej niż przeciętny męski. Ludzi wyróżnia ogromna liczba neuronów upakowanych w korze i sposób, w jaki są ze sobą połączone.
Czy wiesz, że mózg nie ma własnych receptorów bólu? Dlatego neurochirurg Wilder Penfield w Montrealu mógł drażnić odsłonięty mózg przytomnych pacjentów, którzy opisywali mrowienie, muzykę i nagłe strzępy wspomnień.
Popularne przekonanie, że wykorzystujemy tylko 10% mózgu, to mit: badania obrazowe pokazują aktywność w całym narządzie w ciągu doby, a uszkodzenie niemal każdej części ma skutki. Codzienna lekcja dotyczy konserwacji. Narząd tak żarłoczny i tak delikatny zależy od stałego przepływu krwi, regularnych posiłków, porządnego snu i sprawnego ciała wokół siebie. Nosisz na ramionach najbardziej złożony obiekt znany nauce i warto go porządnie karmić.
Ryc. 1 · Wszechświat ważący półtora kilo. 2% masy ciała, jedna piąta energii i 86 miliardów neuronów.
Rozdział 2 · Część I
Jak wyewoluował mózg
Pierwsze układy nerwowe w ogóle nie miały mózgu. U meduz, ukwiałów i słodkowodnej stułbi neurony tworzą luźną sieć nerwową rozpiętą w ścianie ciała, więc dotyk w dowolnym miejscu rozchodzi się jak kręgi na wodzie. Tak zbudowane zwierzęta pływały w oceanach już ponad 550 milionów lat temu i radzą sobie świetnie do dziś: kostkowiec przemyka między namorzynami z 24 oczami i jedynie pierścieniem nerwów, który je koordynuje.
Przełom nastąpił wraz ze zwierzętami, które miały przód i tył. Jeśli stworzenie porusza się głową naprzód, opłaca mu się skupić narządy zmysłów i neurony na przednim końcu ciała; ten trend nazywamy cefalizacją. Płazińce, takie jak wypławki, mają parę zwojów głowowych i pnie nerwowe biegnące wzdłuż ciała; przetnij wypławka na pół, a tylna część odtworzy nową głowę razem z mózgiem. Około 500 milionów lat temu wczesne kręgowce miały już trzyczęściowy plan widoczny w każdym zarodku ryby, żaby i człowieka: przodomózgowie, śródmózgowie i tyłomózgowie.
Ssaki dodały ponad 200 milionów lat temu korę nową, warstwę złożoną z sześciu pokładów komórek nad przodomózgowiem. U małych ssaków, na przykład myszy, pozostaje gładka; u większych marszczy się w fałdy, które mieszczą w czaszce więcej powierzchni. Rozłożona kora człowieka zajęłaby około ćwierć metra kwadratowego. Kopalne czaszki pokazują wzrost w naszej linii. Australopithecus, jak Lucy, licząca 3,2 miliona lat z Hadaru w Etiopii, miał mózg o objętości około 400–500 centymetrów sześciennych; Homo erectus osiągnął około 900; współczesny człowiek ma średnio mniej więcej 1350.
Wiemy to dzięki anatomii porównawczej, odlewom wnętrza kopalnych czaszek i coraz częściej dzięki genom. Gen NOTCH2NL, zduplikowany wyłącznie w linii ludzkiej, pozwala komórkom macierzystym mózgu dłużej się dzielić; jego odkrycie w 2018 roku przez zespoły z Kalifornii i Belgii dało jedną z molekularnych wskazówek, skąd wzięła się nasza powiększona kora.
Ewolucja znalazła też inne drogi do inteligencji. Ośmiornica ma około 500 milionów neuronów, z czego dwie trzecie w ramionach, a jej układ nerwowy powstał niezależnie od naszego. Krukowate i papugi, z mózgami wielkości orzecha włoskiego, mają tak gęsto upakowane przodomózgowie, że niektóre dorównują małpom liczbą neuronów. Nawet maleńki nicień C. elegans, mający dokładnie 302 neurony, potrafi się uczyć i zapamiętywać, a w 1986 roku jego pełny schemat połączeń jako pierwszy w historii został zmapowany.
Czy wiesz, że popularna opowieść o „mózgu gadzim”, otoczonym warstwą emocjonalną, a potem racjonalną, pochodzi z teorii mózgu trójjedynego Paula MacLeana z lat 60., którą neuronauka dawno porzuciła? Ewolucja przebudowywała stare części, zamiast nakładać na nie nowe.
To lekcja pokory. Ludzki mózg nie jest skończonym arcydziełem, lecz odnowionym starym domem, który dzieli podstawowy plan z mózgiem minoga i uruchamia w piwnicy prastare odruchy. Dlatego strach potrafi wyprzedzić rozum, a sen, apetyt i oddech zależą od struktur znacznie starszych niż myślenie.
Ryc. 2 · Jak wyewoluował mózg. Od sieci nerwowej meduz do pofałdowanej kory: 550 milionów lat układów nerwowych.
Rozdział 3 · Część I
Jak powstaje mózg
Każdy mózg zaczyna się od płaskiej warstwy. Około 18 dni po zapłodnieniu pas komórek wzdłuż grzbietu zarodka grubieje, tworząc płytkę nerwową. Jej brzegi unoszą się, zaginają ku sobie i zamykają jak zamek błyskawiczny w cewę nerwową; proces kończy się mniej więcej w 28. dniu, często zanim kobieta wie, że jest w ciąży. Przednia część cewy stanie się mózgiem, reszta rdzeniem kręgowym. Jeśli cewa się nie zamknie, skutkiem jest bezmózgowie na końcu głowowym albo rozszczep kręgosłupa niżej.
Dlatego tak ważny jest kwas foliowy. W 1991 roku badanie brytyjskiej Rady ds. Badań Medycznych, prowadzone w 33 ośrodkach w siedmiu krajach, wykazało, że przyjmowanie kwasu foliowego przed ciążą i na jej początku zmniejsza ryzyko powtórzenia się takich wad o około 72%. Dziesiątki krajów, w tym Stany Zjednoczone od 1998 roku, dodają go do mąki, a Wielka Brytania uchwaliła przepisy, by zrobić to samo.
W piątym tygodniu przód cewy rozdyma się w pięć pęcherzyków, zawiązków półkul mózgu, wzgórza, śródmózgowia, móżdżku z mostem oraz rdzenia przedłużonego. Potem zaczyna się produkcyjne szaleństwo: w ciągu ciąży nowe neurony powstają średnio w tempie około 250 000 na minutę. Rodzą się głęboko, przy wypełnionych płynem komorach, i muszą wędrować na zewnątrz. W latach 70. Pasko Rakic z Yale wykazał, że wspinają się po długich wypustkach gleju radialnego jak po drabinkach sznurowych i budują korę od środka na zewnątrz: najwcześniej przybyłe tworzą najgłębszą warstwę, a każda kolejna fala mija je i osiada wyżej.
Gładki mózg płodu zaczyna się fałdować w połowie ciąży, a główne bruzdy pogłębiają się w ostatnich trzech miesiącach. Noworodek urodzony o czasie ma mózg ważący około 350–400 gramów, czyli mniej więcej jedną czwartą masy dorosłego, która w pierwszym roku niemal się podwaja. Koszty są ogromne: Christopher Kuzawa i współpracownicy oszacowali w 2014 roku, że około piątego roku życia mózg zużywa równowartość blisko dwóch trzecich spoczynkowej energii organizmu.
Po narodzinach wzrost polega bardziej na okablowaniu niż na nowych neuronach. Synapsy mnożą się bez umiaru, a potem są przycinane. Peter Huttenlocher z Chicago od końca lat 70. liczył synapsy w mózgach pośmiertnych i stwierdził, że ich gęstość w korze osiąga szczyt we wczesnym dzieciństwie, znacznie powyżej poziomu dorosłego, po czym nadmiar zostaje usunięty; kora wzrokowa osiąga szczyt w pierwszym roku, kora przedczołowa wiele lat później. O tym, co zostaje, decyduje doświadczenie. W latach 60. David Hubel i Torsten Wiesel pokazali, że kocię, któremu w krytycznym okresie zasłonięto jedno oko, nigdy nie połączyło prawidłowo tego oka z korą. Izolująca mielina dociera do płatów czołowych na końcu, aż do połowy trzeciej dekady życia.
Czy wiesz, że w latach 2015–2016 falę narodzin dzieci z nienormalnie małymi głowami w północno-wschodniej Brazylii powiązano z wirusem Zika, który atakuje właśnie komórki macierzyste wytwarzające neurony kory?
Mózg buduje więc doświadczenie w tym samym stopniu co geny. Kwas foliowy przed poczęciem, brak alkoholu w ciąży, a potem rozmowa, zabawa i sen to nie dodatki, lecz materiały budowlane.
Ryc. 3 · Jak powstaje mózg. Od płaskiej warstwy komórek do okablowanego mózgu: od 18. dnia do ok. 25. roku życia.
Rozdział 4 · Część I
Neuron
Neuron to komórka stworzona do zbierania sygnałów, podejmowania decyzji i przekazywania werdyktu dalej. Rozgałęzione dendryty odbierają sygnały od innych komórek, często od tysięcy, za pośrednictwem drobnych kolców. Ciało komórki, czyli soma, zawiera jądro i fabryki białek, które utrzymują przy życiu całą tę rozległą strukturę. Tam, gdzie ciało zwęża się w akson, leży strefa spustowa, odcinek początkowy aksonu: jeśli zsumowane sygnały wejściowe podniosą jego napięcie powyżej progu, neuron wyładowuje się.
Akson unosi ten impuls daleko, czasem bardzo daleko. Neurony ruchowe w dolnym odcinku rdzenia kręgowego wysyłają aksony na odległość około metra, do mięśni stopy. Wiele aksonów jest owiniętych mieliną, tłuszczową izolacją ułożoną odcinkami, z nagimi przerwami zwanymi przewężeniami Ranviera, gdzie sygnał jest odnawiany. Na końcu akson rozgałęzia się w zakończenia tworzące synapsy z kolejnymi komórkami. W większości neuronów informacja płynie w jedną stronę: wchodzi przez dendryty, wychodzi aksonem.
Nikt nie mógł tego zobaczyć aż do 1873 roku, gdy włoski lekarz Camillo Golgi, pracujący w szpitalnej kuchni zamienionej na laboratorium w Abbiategrasso pod Mediolanem, odkrył, że azotan srebra barwi losowo kilka neuronów na czarno, w całości, na jasnym tle. Hiszpan Santiago Ramón y Cajal użył metody Golgiego, by dowodzić, że każdy neuron jest odrębną komórką, a nie częścią ciągłej sieci. Obaj podzielili się Nagrodą Nobla w 1906 roku, spierając się w swoich wykładach, a mikroskopy elektronowe przyznały rację Cajalowi w latach 50.
Neurony przybierają uderzające kształty. Komórki piramidowe kory mają trójkątne ciało i długi dendryt sięgający ku powierzchni. Komórki Purkiniego w móżdżku rozpościerają płaski wachlarz dendrytów, który przyjmuje nawet około 200 000 połączeń. Niektóre neurony są zdumiewająco wybiórcze. W 2005 roku Rodrigo Quian Quiroga, Itzhak Fried i współpracownicy, rejestrując w Los Angeles aktywność pacjentów z padaczką, którym przed operacją wszczepiono elektrody, znaleźli w przyśrodkowym płacie skroniowym pojedyncze komórki reagujące na zdjęcia Jennifer Aniston, Halle Berry albo opery w Sydney, a prawie na nic innego.
Czy wiesz, że odkryty w 2005 roku „neuron Halle Berry” reagował także wtedy, gdy pacjent po prostu czytał jej nazwisko? Sugeruje to, że kodował ideę aktorki, a nie konkretny obraz.
Większość neuronów, które masz teraz, powstała przed narodzinami i nigdy nie zostanie zastąpiona, dlatego choroby, które je zabijają, tak trudno odwrócić; Stephen Hawking żył ponad pięć dekad ze stwardnieniem zanikowym bocznym, które niszczyło komórki poruszające mięśniami. Czy dorośli wytwarzają nowe neurony w hipokampie, wciąż jest przedmiotem sporu: badania z 2018 roku doszły do przeciwnych wniosków. Pewne jest, że istniejące neurony stale się zmieniają, zyskując i tracąc kolce w miarę, jak się uczysz i zapominasz. Każdy z nich to mniej przewód, a bardziej maleńki kalkulator, a masz ich około 86 miliardów.
Ryc. 4 · Neuron. Dendryty zbierają, ciało komórki sumuje, akson przewodzi, zakończenia przekazują dalej.
Rozdział 5 · Część I
Glej: druga połowa
Przez sto lat neuronauka traktowała większość nieneuronalnych komórek mózgu jak materiał wypełniający. W 1856 roku niemiecki patolog Rudolf Virchow nazwał je neuroglejem, czyli „klejem nerwowym”, wyobrażając sobie łącznotkankową masę utrzymującą neurony na miejscu. Prawda okazała się znacznie ciekawsza. Komórki glejowe wytwarzają izolację, odżywiają neurony, usuwają substancje chemiczne, pilnują przed infekcjami i pomagają rozstrzygać, które połączenia przetrwają. Często powtarzane twierdzenie, że glej przewyższa liczebnie neurony dziesięć do jednego, jest błędne: staranne liczenia od 2009 roku wskazują mniej więcej jedną komórkę nieneuronalną na każdy neuron w całym mózgu.
Najliczniejszą rodziną są astrocyty, gwiaździste komórki, których cienkie wypustki obejmują z jednej strony naczynia krwionośne, a z drugiej synapsy. Pojedynczy ludzki astrocyt może stykać się nawet z około dwoma milionami synaps. Astrocyty wychwytują zużyty glutaminian, by sygnały pozostawały wyraźne, pochłaniają nadmiar potasu, przekazują paliwo z krwi do neuronów i pomagają utrzymywać barierę krew–mózg. Porozumiewają się nawet między sobą powolnymi falami wapnia, cichszą rozmową toczącą się pod tą elektryczną.
Oligodendrocyty wytwarzają mielinę w mózgu i rdzeniu kręgowym, a każdy owija odcinki nawet około 50 różnych aksonów; w nerwach ciała zadanie to przypada komórkom Schwanna, z których każda owija jeden odcinek. Hiszpański neurobiolog Pío del Río Hortega zidentyfikował oligodendrocyty oraz własne komórki odpornościowe mózgu, mikroglej, w latach 1919–1921, dzięki opracowanym przez siebie barwieniom srebrem. Mikroglej nigdy nie odpoczywa: nieustannie wysuwa i wciąga swoje wypustki, badając otoczenie. W 2012 roku Beth Stevens i współpracownicy z Bostonu wykazali, że u młodych myszy mikroglej pochłania synapsy oznaczone białkami odpornościowymi, przycinając rozwijający się obwód. Czwarta grupa, komórki wyściółki, wyściela wypełnione płynem komory, a w zarodku glej radialny służy zarówno jako komórki macierzyste, jak i rusztowanie.
Gdy glej zawodzi, skutki są poważne. Stwardnienie rozsiane to atak układu odpornościowego na mielinę i oligodendrocyty, które ją wytwarzają. Większość złośliwych guzów mózgu wywodzi się z komórek glejowych, w tym glejak wielopostaciowy, który zabił amerykańskiego senatora Johna McCaina w 2018 roku. A gdy neurobiolożka Marian Diamond z Berkeley badała w 1985 roku skrawki mózgu Einsteina, uwagę zwróciła nie na jego neurony, lecz na większy stosunek gleju do neuronów w jednym obszarze; krytycy uznali ten wynik za trudny do interpretacji.
Czy wiesz, że w 2013 roku badacze z Rochester w stanie Nowy Jork przeszczepili ludzkie komórki progenitorowe gleju nowonarodzonym myszom? Zwierzęta wytworzyły astrocyty typu ludzkiego i uczyły się kilku zadań szybciej niż zwykłe myszy.
Codzienny wniosek jest taki, że zdrowie mózgu nie zależy wyłącznie od neuronów. Mielina dojrzewa jeszcze w dorosłości i reaguje na ćwiczenie; mikroglej kształtują sen, infekcje i stany zapalne; astrocyty zarządzają dostawami paliwa. Druga połowa mózgu prowadzi gospodarstwo domowe i bez niej dom by się zawalił.
Ryc. 5 · Glej: druga połowa. Astrocyty, komórki mielinizujące, mikroglej i wyściółka: ekipa wsparcia mózgu.
Rozdział 6 · Część I
Potencjał czynnościowy
Każda twoja myśl wędruje jako trzask impulsów elektrycznych. W spoczynku wnętrze neuronu ma potencjał około −70 miliwoltów względem otoczenia, a utrzymuje go molekularna pompa, która wyrzuca trzy jony sodu na każde dwa jony potasu wprowadzane do środka. Duński chemik Jens Skou odkrył tę pompę sodowo-potasową w 1957 roku i czterdzieści lat później otrzymał za nią współdzieloną Nagrodę Nobla. Samo utrzymywanie tej baterii w stanie naładowania pochłania sporą część energii mózgu.
Gdy sygnały wejściowe podniosą napięcie w strefie spustowej aksonu do progu około −55 miliwoltów, gwałtownie otwierają się bramkowane napięciem kanały sodowe. Sód wlewa się do środka i w ciągu mniej więcej milisekundy wnętrze przeskakuje do około +40 miliwoltów. Potem kanały sodowe same się zamykają, a otwierają się kanały potasowe, przez które ładunek dodatni wypływa na zewnątrz, sprowadzając napięcie w dół, na chwilę nawet poniżej poziomu spoczynkowego. W tym okresie refrakcji dany fragment błony nie może ponownie się wyładować, więc impuls może biec tylko naprzód, odnawiając się wzdłuż aksonu jak płonący lont.
To jest potencjał czynnościowy i działa on na zasadzie „wszystko albo nic”: neuron nie wytwarza większego impulsu w odpowiedzi na silniejszy bodziec, tylko wyładowuje się częściej, nawet kilkaset razy na sekundę. Alan Hodgkin i Andrew Huxley rozpracowali ten mechanizm w laboratorium Marine Biological Association w Plymouth, wykorzystując olbrzymi akson kałamarnicy, gruby nawet na milimetr, na tyle szeroki, by wsunąć do niego drucianą elektrodę. Zarejestrowali impuls z wnętrza aksonu w 1939 roku, przerwała im druga wojna światowa, a model matematyczny opublikowali w 1952 roku; przyniósł im Nagrodę Nobla w 1963 roku i jest używany do dziś.
Prędkość zależy od izolacji. W cienkich, nagich aksonach impulsy wloką się z prędkością około metra na sekundę; w grubych, zmielinizowanych przeskakują od przewężenia do przewężenia z prędkością do około 120 metrów na sekundę, co nazywamy przewodzeniem skokowym. Dlatego odrywasz rękę od gorącego garnka błyskawicznie, a tępy, piekący ból dociera chwilę później cieńszymi włóknami. W 1976 roku Erwin Neher i Bert Sakmann w Getyndze poszli dalej i zarejestrowali maleńki prąd płynący przez pojedynczy kanał jonowy, przy użyciu szklanej pipety szczelnie przyłożonej do błony komórkowej.
Czy wiesz, że tetrodotoksyna, trucizna japońskiej ryby fugu, zatyka kanały sodowe tak skutecznie, że nerwy nie mogą się wyładować? Dlatego kucharze w Japonii potrzebują specjalnej licencji, by przyrządzać tę rybę.
Idea zwierzęcej elektryczności jest jeszcze starsza: w Bolonii w latach 80. XVIII wieku Luigi Galvani wywoływał drgania preparowanych żabich udek za pomocą metali i iskier. Dziś te same kanały tłumaczą codzienną medycynę. Lidokaina u dentysty blokuje kanały sodowe we włóknach bólowych, a wiele leków przeciwpadaczkowych uspokaja kanały nadmiernie pobudliwe. Twoje wrażenia, decyzje i ruchy zapisane są jednym kodem niemal identycznych impulsów; zmienia się tylko to, gdzie i jak często się pojawiają.
Neurony się nie stykają. Między końcem jednego a powierzchnią następnego leży szczelina szeroka na około 20 nanometrów, mniej więcej jedna czterotysięczna grubości ludzkiego włosa. Brytyjski fizjolog Charles Sherrington nazwał to połączenie synapsą w 1897 roku, od greckiego słowa oznaczającego „uścisk”, na długo zanim ktokolwiek mógł je zobaczyć. Przez dziesięciolecia naukowcy spierali się, jak sygnały ją pokonują: obóz „iskier” twierdził, że elektrycznie, obóz „zup”, że chemicznie.
Zwyciężyły zupy, a pomógł w tym sen. W noc przed Niedzielą Wielkanocną 1921 roku farmakolog Otto Loewi, pracujący w austriackim Grazu, obudził się z pomysłem, zanotował go i rano nie potrafił odczytać własnego pisma. Sen powrócił następnej nocy i tym razem Loewi poszedł prosto do laboratorium. Pobudził nerw błędny jednego żabiego serca, spowalniając je, a następnie przeniósł płyn, w którym było zanurzone, do drugiego serca, które również zwolniło. Wiadomość przeniosła substancja chemiczna, później zidentyfikowana jako acetylocholina.
Oto, co dzieje się w ciągu mniej więcej milisekundy. Impuls dociera do zakończenia aksonu i otwiera kanały wapniowe. Wapń sprawia, że maleńkie banieczki zwane pęcherzykami, z których każdy zawiera kilka tysięcy cząsteczek neuroprzekaźnika, zlewają się z błoną dzięki molekularnemu zamkowi z białek SNARE; za to odkrycie Thomas Südhof, James Rothman i Randy Schekman otrzymali Nagrodę Nobla w 2013 roku. Przekaźnik wylewa się do szczeliny, wiąże się z receptorami po drugiej stronie i otwiera lub zamyka tam kanały. Potem jest usuwany, wychwytywany zwrotnie przez transportery albo rozkładany przez enzymy, aby linia była gotowa na kolejną wiadomość. W latach 50. Bernard Katz w Londynie wykazał, że przekaźnik uwalnia się takimi stałymi porcjami, czyli kwantami. Nieliczne synapsy obywają się bez chemii i przepuszczają prąd bezpośrednio przez kanały zwane złączami szczelinowymi.
Twój mózg ma około 100 bilionów synaps, a wiele trucizn działa, sabotując je. Kurara, południowoamerykańska trucizna strzałowa badana przez Claude'a Bernarda w Paryżu w latach 50. XIX wieku, blokuje receptory acetylocholiny w mięśniach. Toksyna botulinowa, czyli botoks z gabinetów kosmetycznych, tnie białka SNARE, więc przekaźnik nie zostaje uwolniony. Środki paralityczno-drgawkowe, takie jak nowiczok użyty w Salisbury w 2018 roku, działają odwrotnie: blokują enzym usuwający acetylocholinę, przez co mięśnie nie mogą się rozluźnić.
Czy wiesz, że hasło „neurony, które razem pracują, łączą się ze sobą” nie pochodzi od Donalda Hebba z 1949 roku? To późniejsza parafraza spopularyzowana przez neurobiolożkę Carlę Shatz w 1992 roku.
W synapsach mieszka uczenie się. Każdą z nich można wzmocnić lub osłabić przez używanie i tak ćwiczenie zamienia się w umiejętność, a jedno silne przeżycie zostawia trwałe wspomnienie. Tutaj działa też większość leków psychiatrycznych. Każda twoja myśl to kaskada drobnych chemicznych plusków przez szczeliny, których nigdy nie zobaczysz.
Mózg mówi ponad setką chemicznych słów, ale dwa z nich prowadzą większość rozmowy. Glutaminian, ten sam aminokwas, który nadaje parmezanowi i sosowi sojowemu wytrawny smak, jest głównym sygnałem „naprzód”, uwalnianym w większości synaps pobudzających. GABA to główne „stop”: zmniejsza szansę, że następny neuron się wyładuje. Myślenie zależy od równowagi między nimi. Gdy glutaminianu jest za dużo, neurony wyładowują się bez kontroli, jak podczas napadu padaczkowego; gdy wzmocnimy GABA alkoholem, benzodiazepinami albo wieloma środkami znieczulającymi, mózg zwalnia, uspokaja się i w końcu się wyłącza.
Pierwszym zidentyfikowanym przekaźnikiem była acetylocholina, która przenosi polecenia z nerwów do wszystkich mięśni szkieletowych i pomaga mózgowi zachować czujność i uwagę; Henry Dale z Londynu i Otto Loewi z Grazu podzielili się za jej odkrycie Nagrodą Nobla w 1936 roku. Inni posłańcy działają mniej jak linie telefoniczne, a bardziej jak audycje radiowe. Niewielkie skupiska komórek w pniu mózgu i śródmózgowiu rozpylają dopaminę, noradrenalinę i serotoninę na rozległe obszary, regulując motywację, czujność i nastrój, zamiast przenosić konkretne wiadomości.
W latach 1957–1958 szwedzki farmakolog Arvid Carlsson pozbawił króliki dopaminy za pomocą leku o nazwie rezerpina. Leżały bezwładnie, dopóki nie wstrzyknął im L-DOPA, którą mózg przekształca w dopaminę; po kilku minutach znów się ruszały. Carlsson zrozumiał, że dopamina jest samodzielnym przekaźnikiem, a odkrycie prowadziło wprost do leczenia choroby Parkinsona za pomocą L-DOPA. W 1969 roku Oliver Sacks podał ten lek ocalałym z epidemii śpiączkowego zapalenia mózgu z lat 20., od dziesięcioleci zastygłym w szpitalu na Bronksie, co opisał w książce Przebudzenia. Carlsson otrzymał Nagrodę Nobla w 2000 roku.
Organizm wytwarza też własne opiaty. W 1973 roku Candace Pert i Solomon Snyder z Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa znaleźli w mózgu receptory, z którymi wiąże się morfina, a w 1975 roku John Hughes i Hans Kosterlitz w Aberdeen wyizolowali naturalne substancje pasujące do tych receptorów, enkefaliny, należące do rodziny nazywanej dziś endorfinami. Posłańcami są również peptydy, takie jak oksytocyna, a nawet gaz, tlenek azotu, przenosi sygnały między komórkami.
Czy wiesz, że około 90% serotoniny w organizmie powstaje nie w mózgu, lecz w jelitach, gdzie pomaga kontrolować przesuwanie się pokarmu?
Popularne skróty myślowe często mylą się co do tych substancji. Dopamina jest nie tyle „cząsteczką przyjemności”, ile sygnałem pożądania i nagród, które okazują się lepsze od oczekiwań. Twierdzenie, że depresja to po prostu niedobór serotoniny, ma słabe podstawy, jak stwierdził przegląd dowodów z 2022 roku, choć leki działające na serotoninę, takie jak fluoksetyna (dopuszczona w Stanach Zjednoczonych jako Prozac w 1987 roku), pomagają wielu ludziom. Każda tabletka, każdy kieliszek i każda filiżanka kawy, które zmieniają twoje samopoczucie, działają, pożyczając, blokując lub naśladując jedno z własnych słów mózgu.
Mózg to najbardziej wymagający klient organizmu. Co minutę przepływa przez niego około 750 mililitrów krwi, mniej więcej 15% spoczynkowego rzutu serca, dostarczając około jednej piątej tlenu zużywanego przez ciało i mniej więcej 120 gramów glukozy dziennie. W przeciwieństwie do mięśni czy wątroby mózg prawie nie gromadzi paliwa. Wystarczy przerwać dostawy, jak przy omdleniu czy zatrzymaniu krążenia, a świadomość znika po około dziesięciu sekundach; po kilku minutach bez tlenu neurony zaczynają obumierać.
Glukoza jest zwykłym paliwem, ale nie jedynym. W badaniach z lat 60. George Cahill i współpracownicy z Bostonu obserwowali ludzi podczas długich głodówek i wykazali, że po kilku dniach mózg pokrywa dużą część zapotrzebowania ciałami ketonowymi, wytwarzanymi przez wątrobę z tłuszczu. Ta elastyczność sprawia, że ludzie przeżywają tygodnie bez jedzenia, a dieta ketogeniczna, opracowana w Mayo Clinic w 1921 roku, wciąż pomaga kontrolować napady u niektórych dzieci z padaczką.
Linia zaopatrzenia jest zarazem murem obronnym. W 1885 roku niemiecki uczony Paul Ehrlich wstrzyknął barwniki do krwi zwierząt i stwierdził, że zabarwiły się wszystkie narządy oprócz mózgu. W 1913 roku jego uczeń Edwin Goldmann wstrzyknął barwnik do płynu otaczającego mózg i zabarwił się wyłącznie mózg. Coś oddzielało mózg od krwi. Mikroskopy elektronowe ujawniły to w 1967 roku: komórki wyściełające naczynia włosowate mózgu są zszyte złączami ścisłymi, bez szpar, przez które mogłyby się prześlizgnąć substancje. Razem z obejmującymi naczynie pericytami i stopkami astrocytów tworzą barierę krew–mózg.
Tlen, dwutlenek węgla i małe cząsteczki rozpuszczalne w tłuszczach przechodzą przez nią łatwo; niemal wszystko inne potrzebuje własnego transportera. Glukoza przemieszcza się za pomocą przenośnika GLUT1. Sama dopamina nie może się przedostać, dlatego osoby z chorobą Parkinsona przyjmują L-DOPA, która korzysta z przenośnika aminokwasów i zostaje przekształcona dopiero w środku. Bariera zatrzymuje też ogromną większość cząsteczek leków, co jest jednym z powodów, dla których choroby mózgu tak trudno leczyć. Kilka miejsc celowo jej nie ma, na przykład pole najdalsze w pniu mózgu, które bada krew pod kątem toksyn i wywołuje wymioty.
Czy wiesz, że heroina to morfina z dwiema dołączonymi małymi grupami chemicznymi? Sprawiają one, że lepiej rozpuszcza się w tłuszczach, więc szybciej pokonuje barierę krew–mózg i uderza mocniej.
Krew odprowadza też ciepło, bo pracujący mózg sam się nagrzewa. Warto również sprostować popularny mit: intensywne myślenie prawie nie zwiększa całkowitego zużycia energii przez mózg. Większość paliwa idzie na stałą aktywność tła, jak pokazały badania obrazowe Marcusa Raichle'a w St. Louis. Praktyczne wnioski są proste: jedz regularnie, traktuj splątanie u osoby z cukrzycą jak nagły wypadek i dbaj o serce i naczynia krwionośne, bo mózg żyje wyłącznie z tego, co mu dostarczają.
Ryc. 9 · Paliwo i bariera krew–mózg. Naczynia włosowate mózgu są uszczelnione: glukoza ma przepustkę, mało co poza nią.
Rozdział 10 · Część I
Czaszka, opony i płyn
Żywy mózg jest miękki, mniej więcej o konsystencji zwartej galaretki, i odpowiednio go chroniono. Najbardziej na zewnątrz leży skóra owłosiona głowy, a pod nią czaszka: osiem kości mózgoczaszki, w tym kość czołowa, dwie ciemieniowe, dwie skroniowe i potyliczna, połączonych falistymi stawami zwanymi szwami. U noworodka są one jeszcze rozdzielone miękkimi miejscami zwanymi ciemiączkami, które pozwalają głowie przecisnąć się przez kanał rodny i zostawiają miejsce, by mózg podwoił swoją wielkość; największe zamyka się w wieku około 18 miesięcy do dwóch lat.
Pod kością leżą trzy błony, opony mózgowe, których nazwy pochodzą ze średniowiecznych łacińskich przekładów arabskich tekstów medycznych. Opona twarda, łacińska dura mater, czyli „twarda matka”, to skórzasta warstwa wyściełająca czaszkę, która zagina się do wewnątrz, oddzielając półkule, i zawiera duże żyły zwane zatokami. Pod nią znajduje się delikatna pajęczynówka, nazwana tak od pajęczynowatych beleczek, a dalej opona miękka, „czuła matka”, przylegająca do każdego fałdu powierzchni mózgu. Między pajęczynówką a oponą miękką rozciąga się przestrzeń wypełniona płynem mózgowo-rdzeniowym.
Tego płynu, którego w każdej chwili jest około 150 mililitrów, sploty naczyniówkowe w komorach mózgu wytwarzają około 500 mililitrów na dobę, więc wymienia się on kilka razy dziennie. Amortyzuje mózg i dzięki wyporowi zmniejsza jego efektywny ciężar z około 1400 gramów do mniej więcej 50. W 1891 roku Heinrich Quincke w Kilonii wprowadził nakłucie lędźwiowe, pozwalające pobrać płyn z dolnej części pleców w celu rozpoznania zakażenia. Gdy płyn nie może odpływać, gromadzi się, powodując wodogłowie. W 1955 roku John Holter, inżynier z Filadelfii, którego małego synka Casey'ego dotknęła ta choroba, skonstruował silikonową zastawkę do drenażu, która stała się wzorem leczenia na całym świecie.
Pancerz ma słabe punkty. Uderzenie w cienką kość skroni może rozerwać tętnicę oponową środkową i wywołać krwiak nadtwardówkowy: poszkodowany może wydawać się zdrowy, a potem w ciągu kilku godzin podupaść, jak aktorka Natasha Richardson po upadku na stoku dla początkujących w Quebecu w 2009 roku. Rozerwane żyły pod oponą twardą powodują krwiaki podtwardówkowe, częste u starszych ludzi po drobnych upadkach. Bakteryjne zapalenie opon mózgowych może zabić w ciągu doby; w 2015 roku Wielka Brytania jako pierwszy kraj zaczęła szczepić wszystkie niemowlęta przeciw meningokokom grupy B.
Czy wiesz, że otwory wiercone w czaszkach żywych ludzi, czyli trepanacja, należą do najstarszych znanych zabiegów chirurgicznych? Na wielu czaszkach neolitycznych i inkaskich widać kość zagojoną wokół otworu, a więc pacjenci przeżyli.
Nawet ta stara anatomia wciąż zaskakuje. W 2015 roku zespoły z Wirginii i Helsinek opisały naczynia limfatyczne w oponach, kanały odpływowe przeoczone przez podręczniki, a badania na myszach sugerują, że podczas snu płyn przepływa przez mózg żwawiej. Zakładaj kask, traktuj poważnie każde uderzenie w głowę i pamiętaj, że dobrze przespana noc może być dla mózgu sposobem na pozmywanie naczyń.
Ryc. 10 · Czaszka, opony i płyn. Skóra, kość, trzy błony i poduszka płynu między mózgiem a światem.
Część II
Mapa
Wędrówka po regionach mózgu, od pnia po pofałdowaną korę.
Rozdział 11 · Część II
Pień mózgu
Pień mózgu to łodyga łącząca mózg z rdzeniem kręgowym, kolumna tkanki niewiele grubsza od kciuka. Składa się z trzech pięter: u góry leży śródmózgowie, pośrodku wybrzusza się most, a na dole rdzeń przedłużony zwęża się w rdzeń kręgowy. Wychodzi stąd dziesięć z dwunastu par nerwów czaszkowych, które obsługują ruchy i czucie oczu, twarzy, języka i gardła. Przez pień przechodzi każda wiadomość między ciałem a mózgiem, co czyni go najruchliwszym i najmniej wyrozumiałym korytarzem układu nerwowego.
Rdzeń przedłużony obsługuje maszynerię, o której nigdy nie myślimy. W 1991 roku Jeffrey Smith, Jack Feldman i ich współpracownicy z UCLA odkryli w rdzeniu przedłużonym szczura niewielkie skupisko komórek, kompleks pre-Bötzingera, który wytwarza rytm oddechowy nawet w cienkim skrawku tkanki utrzymywanym przy życiu w naczyniu. Pobliskie czujniki mierzą dwutlenek węgla we krwi i nadają tempo, a inne jądra regulują rytm serca i ciśnienie. Gdy w czasie epidemii w Kopenhadze w 1952 roku polio zaatakowało rdzeń przedłużony, chorzy przestali samodzielnie oddychać, a studenci medycyny na zmiany, przez całe tygodnie, ręcznie wtłaczali im powietrze do płuc. Z tego kryzysu narodziła się nowoczesna intensywna terapia.
Pień mózgu jest też włącznikiem czuwania. W 1949 roku w Chicago Giuseppe Moruzzi i Horace Magoun drażnili u uśpionych kotów sieć neuronów biegnącą przez jego środek, twór siatkowaty. Elektryczny rytm mózgu natychmiast przeskakiwał z wolnych fal snu na szybki zapis czujności. Skupiska w jego obrębie, takie jak miejsce sinawe z noradrenaliną czy jądra szwu z serotoniną, rozsyłają swoje substancje po całym przodomózgowiu. Dlatego uszkodzenie wielkości ziarnka grochu w górnej części pnia może wywołać śpiączkę, a znacznie większe urazy kory już nie.
Most przekazuje sygnały z kory do móżdżku i pomaga porazić ciało podczas snu z marzeniami sennymi. Udar w tym miejscu może wywołać zespół zamknięcia. W grudniu 1995 roku Jean-Dominique Bauby, redaktor naczelny francuskiego „Elle”, obudził się po takim udarze w pełni świadomy, lecz zdolny poruszać jedynie lewą powieką. Mrugając, gdy asystentka recytowała alfabet, podyktował książkę Motyl i skafander, wydaną w 1997 roku, kilka dni przed jego śmiercią.
Czy wiesz, że przymus zaczerpnięcia powietrza przy wstrzymanym oddechu wynika głównie z rosnącego poziomu dwutlenku węgla, a nie spadku tlenu, i pień mózgu nie pozwala go długo ignorować?
Pewien mit zasługuje na emeryturę: pień mózgu nie jest „gadzim mózgiem” przykręconym pod ludzkim. Gady również mają przodomózgowie, a nasz pień ewoluował razem z resztą. Lekarze wciąż badają jego odruchy (źreniczny, gardłowy, kaszlowy), by ocenić śpiączkę i śmierć mózgu, a co wieczór to on decyduje, kiedy zaśniesz. Myślenie mieszka wyżej, ale o życiu rozstrzyga się tutaj.
Ryc. 11 · Pień mózgu. Pień mózgu z boku: śródmózgowie, most i rdzeń przedłużony z tworem siatkowatym.
Rozdział 12 · Część II
Móżdżek
Pod tylną częścią mózgu kryje się móżdżek. Stanowi mniej więcej jedną dziesiątą objętości mózgowia, a jednak w 2009 roku brazylijska neurobiolożka Suzana Herculano-Houzel naliczyła w nim około 69 z naszych 86 miliardów neuronów, blisko cztery na pięć. Większość to drobne komórki ziarniste, upakowane w arkuszu tak gęsto pofałdowanym, że po rozprostowaniu miałby ponad metr długości.
Pierwsze wskazówki przyniosły uszkodzenia. W 1824 roku francuski fizjolog Pierre Flourens usunął móżdżek gołębiom: wciąż latały i chodziły, ale niezdarnie, zataczając się i chybiając celu. W czasie pierwszej wojny światowej neurolog Gordon Holmes badał w Londynie żołnierzy z ranami postrzałowymi móżdżku i skatalogował zaburzenia: ręka drżąca tym mocniej, im bliżej celu, ruchy rozbite na szarpane kawałki, mowa porąbana na sylaby. Móżdżek nie rozpoczyna ruchów. Sprawia, że są płynne, dokładne i dobrze zgrane w czasie.
Jego obwód jest uderzająco regularny, powtarzany na tysiącach wąskich listków. Włókna kiciaste przynoszą wieści z ciała i kory do komórek ziarnistych, których aksony biegną wzdłuż listka jako włókna równoległe. Krzyżują się one z płaskimi, wachlarzowatymi dendrytami komórek Purkiniego, opisanych w 1837 roku przez czeskiego anatoma Jana Evangelistę Purkyniego. Każda komórka Purkiniego otrzymuje też jedno potężne włókno pnące z jądra oliwki dolnej. W latach 1969 i 1971 David Marr i James Albus zasugerowali, że to sygnał uczący, który odpala, gdy ruch się nie uda, a w latach 80. Masao Ito w Tokio wykazał, że osłabia on synapsy włókien równoległych aktywnych w tej samej chwili. Komórka Purkiniego, zdolna jedynie hamować, przesyła poprawiony sygnał do jąder głębokich.
Móżdżek działa przez przewidywanie: prognozuje zmysłowy skutek każdego polecenia i koryguje błąd. W 1998 roku Sarah-Jayne Blakemore z University College London wykazała, że właśnie dlatego własny dotyk wydaje się stłumiony. W 2014 roku lekarze z Jinan w Chinach opisali 24-letnią kobietę urodzoną bez móżdżku. Nauczyła się chodzić około siódmego roku życia i wciąż chwiała się oraz mówiła niewyraźnie, co pokazuje, ile reszta mózgu potrafi wyrównać, a ile nie.
Czy wiesz, że nie da się połaskotać samego siebie, bo móżdżek dokładnie przewiduje ruch palców i wycisza wrażenie?
Przekonanie, że móżdżek służy wyłącznie ruchowi, odchodzi w przeszłość. W 1998 roku Jeremy Schmahmann z Bostonu opisał, jak jego uszkodzenie osłabia też planowanie, mowę i nastrój. Alkohol uderza w niego wcześnie, dlatego drogowe testy trzeźwości każą iść po prostej linii. Każda umiejętność, którą szlifujesz, od pisania na klawiaturze po serwis tenisowy, jest dostrajana w tej małej, zatłoczonej strukturze.
Ryc. 12 · Móżdżek. Jeden listek kory móżdżku: trzy warstwy, komórki Purkiniego i ich dwa wejścia.
Rozdział 13 · Część II
Wzgórze
W samym środku mózgu, nad pniem, leżą dwie jajowate masy wielkości orzecha włoskiego, po jednej w każdej półkuli. Razem tworzą wzgórze, po łacinie thalamus, od greckiego słowa oznaczającego „wewnętrzną komnatę”. Niemal wszystko, co widzisz, słyszysz, czujesz dotykiem i smakiem, przechodzi przez nie w drodze do kory. Tylko węch wybiera inną trasę, prowadzącą prosto z nosa do kory węchowej.
Wzgórze dzieli się na jądra przekaźnikowe, z których każde obsługuje jeden strumień. Sygnały z oczu trafiają do ciała kolankowatego bocznego, a stamtąd do kory wzrokowej z tyłu głowy; dźwięk przechodzi przez ciało kolankowate przyśrodkowe do kory słuchowej; dotyk, ból i smak przez jądra brzuszne tylne. Pętle ruchowe z móżdżku i jąder podstawy biegną przez inne jądra do płata czołowego, a rozległa poduszka pomaga kierować uwagą.
Nazwanie go przekaźnikiem to jednak niedopowiedzenie. Tylko niewielka część synaps na komórkach przekaźnikowych pochodzi od zmysłów; reszta przychodzi z kory i pnia mózgu, dzięki czemu mózg reguluje to, co do niego dociera. Wzgórze otacza jądro siatkowate, cienka powłoka neuronów hamujących, działająca jak furtka. Urodzony w Rumunii neurobiolog Mircea Steriade wykazał w Quebecu w latach 80. i 90., jak ta powłoka i kora wymieniają salwy wyładowań, tworząc wrzeciona snu płytkiego, kiedy furtka się zamyka.
Uszkodzenia pokazują, jak bardzo jest ono kluczowe. W 1906 roku paryscy neurolodzy Joseph Dejerine i Gustave Roussy opisali chorych, którzy po małym udarze wzgórza odczuwali palący ból połowy ciała przy najlżejszym dotyku. Karen Ann Quinlan, której śpiączka dała początek przełomowemu procesowi o prawo do śmierci w New Jersey w 1976 roku, miała w sekcji najcięższe zmiany właśnie we wzgórzu, przy stosunkowo oszczędzonej korze. W 1986 roku Elio Lugaresi z Bolonii opisał śmiertelną rodzinną bezsenność, dziedziczną chorobę prionową niszczącą część wzgórza: chorzy tracą zdolność zasypiania i umierają w ciągu miesięcy lub kilku lat.
Czy wiesz, że mniej niż jedna na dziesięć synaps na komórkach przekaźnikowych wzgórza wzrokowego pochodzi z oka, a większość pozostałych z samej kory?
Furtkę da się czasem otworzyć ponownie. W 2007 roku Nicholas Schiff i jego współpracownicy w Nowym Jorku wszczepili elektrody do środkowej części wzgórza mężczyzny, który od sześciu lat po pobiciu pozostawał w stanie minimalnej świadomości. Pod wpływem stymulacji zaczął nazywać przedmioty i jeść ustami. Środki znieczulające, sen i uwaga działają częściowo przez regulowanie ruchu we wzgórzu. Gdy nagle słyszysz swoje imię w gwarnej sali, furtka właśnie się otworzyła.
Ryc. 13 · Wzgórze. Wzgórze przekazuje każdy zmysł do jego pola kory; węch idzie bocznym szlakiem.
Rozdział 14 · Część II
Podwzgórze i przysadka
Podwzgórze waży około czterech gramów, mniej niż jeden procent mózgu, i leży tuż nad podniebieniem, za oczami. A jednak przechowuje nastawy całego ciała: temperatury, głodu, pragnienia, pory snu oraz hormonów stresu, wzrostu i rozrodu. Pod nim, na cienkiej szypule, wisi przysadka mózgowa wielkości ziarnka grochu, ułożona w kostnym zagłębieniu zwanym siodłem tureckim.
Przez dziesięciolecia nazywano przysadkę gruczołem nadrzędnym. Prawdziwym szefem okazał się jednak mózg ponad nią. Pod koniec lat 40. i w latach 50. brytyjski fizjolog Geoffrey Harris dowodził, że podwzgórze steruje przednią częścią przysadki za pomocą substancji przenoszonych przez drobną, prywatną sieć naczyń, układ wrotny. Dowód wymagał wyścigu. Roger Guillemin i Andrew Schally, kierujący rywalizującymi zespołami w Stanach Zjednoczonych, przerobili miliony mózgów owiec i świń z rzeźni, by wyizolować pierwsze hormony uwalniające: TRH w 1969 roku i GnRH w 1971. W 1977 roku podzielili się Nagrodą Nobla.
System działa w pętlach. Podwzgórze wydziela hormon taki jak CRH, przedni płat przysadki odpowiada hormonem ACTH, nadnercza produkują kortyzol, a kortyzol wraca do mózgu i wycisza pierwszy krok. To ujemne sprzężenie zwrotne działa jak termostat, utrzymując poziomy w normie. Tylny płat przysadki działa inaczej: tworzą go zakończenia neuronów podwzgórza, które uwalniają oksytocynę, potrzebną przy porodzie i karmieniu piersią, oraz wazopresynę, każącą nerkom oszczędzać wodę.
Eksperymenty i pacjenci wyznaczyli pozostałe jego zadania. W 1940 roku w Chicago Albert Hetherington i Stephen Ranson wykonali niewielkie uszkodzenia podwzgórza szczurów i otrzymali zwierzęta, które jadły aż do skrajnej otyłości; uszkodzenie sąsiedniej strefy dało później szczury głodzące się przy pełnej misce. Robert Wadlow z Alton w stanie Illinois, którego przysadka wytwarzała nadmiar hormonu wzrostu, osiągnął 2,72 metra, najwięcej w wiarygodnych pomiarach. Osoby pozbawione wazopresyny potrafią wydalać ponad dziesięć litrów moczu dziennie.
Czy wiesz, że tylna połowa przysadki nie jest właściwie gruczołem, lecz zakończeniami komórek nerwowych, których ciała leżą w podwzgórzu?
Gorączka pokazuje termostat w działaniu. Substancje uwalniane podczas infekcji przestawiają nastawę podwzgórza w górę, więc dygoczesz pod kocem w ciepły dzień; aspiryna i ibuprofen działają częściowo przez blokowanie tego sygnału. Długotrwały stres, praca zmianowa i drastyczne diety rozregulowują te pętle. Obszar wielkości migdała decyduje, kiedy jest ci zimno, kiedy jesteś głodny lub spragniony, a reszta ciała słucha.
Ryc. 14 · Podwzgórze i przysadka. Hormony uwalniające, przysadka i gruczoły docelowe tworzą samoregulującą się pętlę.
Rozdział 15 · Część II
Układ limbiczny
W 1878 roku francuski chirurg Paul Broca dostrzegł pierścień kory zawijający się wzdłuż wewnętrznej krawędzi każdej półkuli i nazwał go le grand lobe limbique, od łacińskiego limbus, czyli brzeg. Sądził, że służy głównie węchowi. W 1937 roku amerykański anatom James Papez zaproponował, że pętla biegnąca od hipokampa przez ciała suteczkowate, wzgórze i korę obręczy stanowi mózgowy obwód emocji. W 1952 roku Paul MacLean nadał całości nazwę układ limbiczny.
Jego członkowie to różnorodna obsada. Hipokamp, zwinięty w płacie skroniowym, zapisuje nowe wspomnienia; jego kabel wyjściowy, sklepienie, wygina się ku ciałom suteczkowatym. Migdałowate ciało migdałowate wyłapuje zagrożenia i wszystko, co ważne, i każe podwzgórzu przyspieszyć serce oraz uwolnić hormony stresu. Jądro półleżące i komórki dopaminowe pola brzusznego nakrywki rodzą pożądanie. Kora obręczy, kora oczodołowo-czołowa i wyspa ważą konflikt, wartość i odczuwany stan ciała.
Dowody przyniosły głównie uszkodzenia. W 1937 roku w Chicago Heinrich Klüver i Paul Bucy usunęli małpom rezusom płaty skroniowe wraz z oboma ciałami migdałowatymi. Zwierzęta stały się dziwnie łagodne, bez lęku podchodziły do węży i wkładały do pyska niejadalne przedmioty. W 1887 roku rosyjski psychiatra Siergiej Korsakow opisał chorych alkoholików, którzy nie potrafili tworzyć nowych wspomnień i wypełniali luki konfabulacjami; ich ciała suteczkowate, pozbawione tiaminy, okazały się później zanikłe. W 1954 roku na Uniwersytecie McGilla w Montrealu James Olds i Peter Milner odkryli, że szczury naciskają dźwignię tysiące razy na godzinę, by drażnić własne pole przegrody.
Czy wiesz, że węch jest jedynym zmysłem podłączonym niemal bezpośrednio do układu limbicznego, dlatego zapach potrafi przywrócić zapomniane wspomnienie z pełną siłą uczuć, jak magdalenka u Prousta?
Neurobiolodzy spierają się dziś, czy układ limbiczny w ogóle jest układem. Joseph LeDoux z Uniwersytetu Nowojorskiego wskazuje, że nikt nie zgadza się co do listy jego struktur, że hipokamp zajmuje się głównie pamięcią, a nie uczuciami, i że emocje zależą też od obszarów leżących daleko poza pierścieniem. Większość badaczy zachowuje ten termin jako wygodną etykietę na mapie, a nie jednostkę o jednym zadaniu. Głębsza lekcja pozostaje aktualna: pamięć, motywacja i emocje są okablowane w tym samym sąsiedztwie i nieustannie się kształtują.
Z tym splotem żyjesz na co dzień. Rzeczy przerażające, radosne i nagradzające pamiętasz znacznie lepiej niż obojętne, bo ciało migdałowate oznacza te chwile, by hipokamp je zachował. Przewlekły stres, picie i niedosypianie nadwyrężają te struktury. Uczucia i pamięć nie są osobnymi działami; dzielą to samo okablowanie.
Ryc. 15 · Układ limbiczny. Układ limbiczny jako obsada, pogrupowana według czterech wspólnych zadań.
Rozdział 16 · Część II
Jądra podstawy
Pod korą kryją się jądra podstawy, zespół jąder decydujący, które z wielu możliwych działań rzeczywiście nastąpi. Dawna nazwa „zwoje podstawy” to historyczna pomyłka: we współczesnej anatomii zwój leży poza mózgiem, więc są to po prostu jądra. Głównym wejściem jest prążkowie, złożone z jądra ogoniastego i skorupy; głównymi wyjściami są gałka blada wewnętrzna i część istoty czarnej; pomiędzy nimi leżą gałka blada zewnętrzna i niewielkie jądro niskowzgórzowe.
Obwód działa przez zwalnianie hamulca. W spoczynku jądra wyjściowe wyładowują się bez przerwy i hamują wzgórze, trzymając w ryzach każdy możliwy ruch. Gdy kora proponuje działanie, droga bezpośrednia prążkowia ucisza jądra wyjściowe dla tego jednego działania i uwalnia wzgórze, które napędza korę dalej: GO. Droga pośrednia, biegnąca przez gałkę bladą zewnętrzną i jądro niskowzgórzowe, mocniej zaciąga hamulec dla całej reszty: NO-GO. Ten model, opisany w 1989 roku w Michigan przez Rogera Albina, Anne Young i Johna Penneya, a mniej więcej w tym samym czasie przez Mahlona DeLonga, wciąż prowadzi chirurgów i twórców leków.
Szalę przechyla dopamina z istoty czarnej. Pobudza komórki GO prążkowia i wycisza komórki NO-GO, ułatwiając działanie. W 1957 roku w Szwecji Arvid Carlsson pozbawił króliki dopaminy za pomocą rezerpiny: leżały bez ruchu, dopóki nie podano im L-DOPA. W 1960 roku Oleh Hornykiewicz w Wiedniu stwierdził, że prążkowie osób zmarłych z chorobą Parkinsona utraciło większość dopaminy. Pierwsze terapie L-DOPA pojawiły się w ciągu dekady. W 1982 roku w Kalifornii grupa młodych narkomanów zastygła z dnia na dzień po wstrzyknięciu domowej podróbki heroiny skażonej MPTP, który zabija właśnie te komórki dopaminowe.
Odwrotna awaria daje nadmiar ruchu. W 1872 roku lekarz George Huntington z Long Island opisał dziedziczną chorobę niekontrolowanych szarpnięć, która najpierw niszczy komórki NO-GO prążkowia. Rodziny znad jeziora Maracaibo w Wenezueli, badane przez Nancy Wexler od 1979 roku, pomogły zlokalizować gen w 1993 roku. Tiki zespołu opisanego w Paryżu przez Georges'a Gilles'a de la Tourette'a w 1885 roku również wywodzą się z tych pętli.
Czy wiesz, że komórki wyjściowe jąder podstawy wyładowują się dziesiątki razy na sekundę przez cały dzień, więc domyślna odpowiedź mózgu na niemal każdy możliwy ruch brzmi „nie”?
Od lat 90. chirurdzy, tacy jak Alim-Louis Benabid w Grenoble, umieszczają elektrody stymulujące w jądrze niskowzgórzowym, by łagodzić objawy choroby Parkinsona. Te same pętle tworzą nawyki i ważą nagrody, dlatego mają znaczenie w uzależnieniach. Każde działanie zaczyna się od zwolnienia hamulca.
Ryc. 16 · Jądra podstawy. Od kory do prążkowia, potem drogi GO i NO-GO, które zwalniają lub zaciągają hamulec.
Rozdział 17 · Część II
Kora mózgowa
Kora mózgowa to pomarszczona zewnętrzna warstwa mózgu, arkusz grubości zaledwie od dwóch do czterech milimetrów. Rozłożone płasko obie półkule pokryłyby około ćwierć metra kwadratowego, mniej więcej powierzchnię poszewki na poduszkę; zgniecione w czaszce, chowają blisko dwie trzecie arkusza w bruzdach między wypukłymi zakrętami. Zawiera około 16 miliardów neuronów i to w niej kształtują się postrzeganie, mowa, planowanie i znaczna część pamięci.
Każdą półkulę dzielą cztery duże płaty: czołowy od działania i planowania, ciemieniowy od dotyku i przestrzeni, skroniowy od słuchu, mowy i pamięci oraz potyliczny od widzenia, a do tego głęboko schowana wyspa. Fałdy nie są ozdobą. W 2016 roku zespół z Harvardu pokazał na modelu z warstwowego żelu, że arkusz rosnący szybciej niż podłoże marszczy się podobnie jak ludzki mózg. Pofałdowanie zależy głównie od rozmiaru, więc delfiny i słonie mają więcej fałd niż my, a więcej zmarszczek nie oznacza więcej inteligencji.
Pod mikroskopem najmłodsza część, kora nowa, ma sześć warstw. Warstwa IV odbiera sygnały ze wzgórza; warstwy II i III rozmawiają z innymi obszarami kory; warstwa V wysyła polecenia kory do pnia mózgu i rdzenia kręgowego; warstwa VI odsyła informację zwrotną do wzgórza. W 1874 roku kijowski anatom Władimir Bec opisał w korze ruchowej olbrzymie komórki warstwy V, dziś zwane komórkami Betza, których aksony sięgają w dół rdzenia. W 1909 roku niemiecki neurolog Korbinian Brodmann na podstawie różnic w uwarstwieniu podzielił korę na 52 ponumerowane pola, mapę wciąż cytowaną. W 2016 roku Matthew Glasser ze współpracownikami, łącząc kilka rodzajów rezonansu magnetycznego, naliczył 180 obszarów w każdej półkuli.
Istnieje też porządek pionowy. W 1957 roku Vernon Mountcastle z Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa rejestrował aktywność kory czuciowej kotów i odkrył, że neurony w wąskiej pionowej kolumnie reagują na ten sam skrawek skóry. Kolumna korowa sugerowała powtarzalny obwód, ten sam przepis zastosowany do wzroku, słuchu czy dotyku, zależnie od wejść.
Czy wiesz, że w korze wzrokowej warstwa wejściowa jest tak gruba, że tworzy jasny pasek widoczny gołym okiem, zauważony w 1776 roku przez Francesca Gennariego, studenta medycyny z Parmy?
Ta jednolitość ma praktyczne znaczenie. Gdy jedno wejście zanika, jego terytorium może przejąć inne: u osób niewidomych od urodzenia kora wzrokowa reaguje na pismo Braille'a. Kora powoli cienieje od wczesnej dorosłości, a ruch, edukacja i dobry sen wiążą się z dłuższym zachowaniem jej w dobrej kondycji. Sześć warstw, jeden przepis, powtórzony na zmiętym arkuszu: oto sprzęt ludzkiej myśli.
Ryc. 17 · Kora mózgowa. Blok kory nowej: sześć warstw, wejście ze wzgórza do IV i wyjście z warstwy V.
Rozdział 18 · Część II
Płaty czołowe
Płaty czołowe wypełniają przód czaszki za czołem i stanowią około jednej trzeciej ludzkiej kory. Ich tylny pas steruje ruchem, a rozległy obszar przed nim, kora przedczołowa, odpowiada za zadania zwane funkcjami wykonawczymi: utrzymanie celu w głowie, planowanie kroków, zmianę strategii i powstrzymanie się od zrobienia czegoś oczywistego, lecz błędnego.
Wiele z tego, co wiemy, pochodzi z uszkodzeń. Phineas Gage, brygadzista kolejowy, któremu w 1848 roku w Vermoncie żelazny pręt przebił czaszkę, przeżył, lecz podobno zmienił się jego charakter. W 1935 roku lizboński neurolog Egas Moniz zaczął przecinać połączenia kory przedczołowej, by leczyć ciężkie choroby psychiczne, za co w 1949 roku otrzymał Nagrodę Nobla. W Stanach Zjednoczonych Walter Freeman spopularyzował brutalniejszą lobotomię „szpikulcem do lodu”. Wielu pacjentów stało się apatycznych i dziecinnych, wśród nich Rosemary Kennedy, siostra przyszłego prezydenta, operowana w 1941 roku. Pod koniec lat 50. nowe leki i rosnąca odraza położyły kres tej praktyce.
Potem przyszły staranniejsze badania. W 1963 roku Brenda Milner w Montrealu dała pacjentom test sortowania kart, w którym reguła dopasowania zmienia się bez ostrzeżenia. Osoby z uszkodzeniem płata czołowego wciąż sortowały według starej reguły, choć mówiły, że jest błędna. W 1986 roku François Lhermitte w Paryżu opisał zachowanie utylizacyjne: chorzy ze zmianami czołowymi chwytali i używali każdego przedmiotu położonego przed nimi, zakładając kilka par okularów po kolei albo pijąc z każdej szklanki. Bez płatów czołowych zachowaniem rządzi otoczenie.
Kora przedczołowa dojrzewa też najpóźniej. W 2004 roku Nitin Gogtay, Jay Giedd i współpracownicy z amerykańskiego Narodowego Instytutu Zdrowia Psychicznego opublikowali skany dzieci obserwowanych nawet przez dekadę. Istota szara dojrzewała od tyłu ku przodowi, a kora przedczołowa na końcu. Popularne twierdzenie, że mózg jest „gotowy w wieku 25 lat”, to uproszczenie: nie ma linii mety, a okablowanie zmienia się długo po dwudziestce.
Czy wiesz, że Nagroda Nobla przyznana Egasowi Monizowi za lobotomię nigdy nie została odebrana, mimo kampanii rodzin pacjentów?
Te odkrycia mają proste przełożenie na codzienność. Nastolatki ryzykują więcej w obecności przyjaciół częściowo dlatego, że układy kontroli nie nadążają za układami nagrody. Niedobór snu, alkohol i stres wcześnie osłabiają funkcje przedczołowe, dlatego zmęczeni ludzie podejmują impulsywne decyzje. Ruch, sen i ćwiczenie planowania pomagają zachować sprawność na starość. Obszar, który mówi „jeszcze nie”, przychodzi ostatni i męczy się pierwszy.
Ryc. 18 · Płaty czołowe. Pięć chwil, od wypadku na kolei po rezonans, które odsłoniły rolę płatów czołowych.
Rozdział 19 · Część II
Dwie półkule
Mózg jest podzielony na dwie półkule, połączone głównie przez ciało modzelowate, gruby pas około 200 milionów włókien nerwowych. Każda półkula steruje przeciwną stroną ciała i odbiera z niej czucie oraz widzi przeciwną połowę pola widzenia. Zwykle ciało modzelowate dzieli się wszystkim między nimi tak szybko, że doświadczamy jednego, spójnego umysłu.
W 1940 roku amerykański chirurg William Van Wagenen zaczął przecinać ciało modzelowate, by powstrzymać rozprzestrzenianie się napadów padaczki z jednej strony na drugą. Ku zaskoczeniu wszystkich chorzy wydawali się prawie niezmienieni. Ukryte skutki wyszły na jaw dwie dekady później, po serii operacji przeprowadzonych od 1962 roku w Los Angeles przez Philipa Vogela i Josepha Bogena. W Caltechu Roger Sperry i jego doktorant Michael Gazzaniga opracowali testy przesyłające informację tylko do jednej półkuli: wyświetlano słowo po jednej stronie punktu fiksacji albo wkładano przedmiot do jednej ręki poza zasięgiem wzroku.
Wyniki były zdumiewające. Gdy wyświetlono „key ring” tak, że „key” (klucz) padało w lewe pole widzenia, a „ring” (pierścień) w prawe, każde słowo docierało tylko do jednej półkuli. Pacjent, mówiący lewą półkulą, twierdził, że widział „ring”, a jednak jego lewa ręka, sięgając pod zasłonę, wybierała klucz. Sperry wywnioskował, że każda rozdzielona półkula ma własne spostrzeżenia i wspomnienia, i w 1981 roku otrzymał Nagrodę Nobla. Później Gazzaniga pokazał pacjentowi o inicjałach P.S. zaśnieżony krajobraz po jednej stronie i kurzą łapkę po drugiej. Jego ręce wybrały łopatę i kurę, a mówiąca lewa półkula natychmiast wymyśliła powód. Gazzaniga nazwał tego narratora interpretatorem.
Półkule są wyspecjalizowane, ale nie przeciwstawne. Mowa mieści się w lewej półkuli u około 95 procent osób praworęcznych i większości leworęcznych, co przed operacją sprawdza się testem Wady, opracowanym w 1949 roku przez urodzonego w Japonii neurologa Juhna Wadę, który na chwilę usypia jedną półkulę. Prawa lepiej rozpoznaje twarze, ton głosu i kieruje uwagą przestrzenną; jej uszkodzenie może sprawić, że chory ignoruje lewą połowę świata. Dzieci, którym z powodu ciężkiej padaczki usunięto całą półkulę, nadal chodzą, mówią i uczą się w szkole.
Czy wiesz, że niektórzy pierwsi pacjenci z rozszczepionym mózgiem opisywali, jak jedna ręka cofała to, co zrobiła druga, na przykład rozpinając koszulę, którą tamta zapinała?
Popularny podział na logicznych ludzi „lewopółkulowych” i twórczych „prawopółkulowych” to mit. W 2013 roku zespół z Uniwersytetu Utah przeanalizował skany mózgów ponad tysiąca osób i nie znalazł śladu przewagi jednej całej półkuli. Zwykłe myślenie, od zrozumienia dowcipu po złapanie piłki, wymaga rozmowy obu stron. Jeden mózg, dwie półkule i rozmowa, która nigdy nie ustaje.
Ryc. 19 · Dwie półkule. Test rozszczepionego mózgu: słowo widziane przez jedną półkulę jest obce drugiej.
Rozdział 20 · Część II
Konektom
Konektom to pełny schemat połączeń układu nerwowego: każdy neuron i każde połączenie między nimi. Słowo ukuli w 2005 roku, niezależnie od siebie, Olaf Sporns z kolegami w Indianie i Patric Hagmann w Lozannie. Sama idea jest starsza. Od czasów Santiago Ramóna y Cajala neurobiolodzy podejrzewali, że to, co robi mózg, zależy od tego, jak połączone są jego komórki.
Pierwszy konektom powstawał ręcznie przez ponad dekadę. W Laboratorium Biologii Molekularnej w Cambridge John White, Sydney Brenner i współpracownicy pocięli drobnego nicienia Caenorhabditis elegans na tysiące ultracienkich skrawków, sfotografowali każdy pod mikroskopem elektronowym i obrysowali każdy neuron flamastrem. Ich raport z 1986 roku, z podtytułem The Mind of a Worm, opisał 302 neurony i około 7000 synaps. W 2023 roku zespoły z Cambridge i Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa opublikowały mózg larwy muszki owocowej: 3016 neuronów i około 548 000 synaps.
Potem nadeszła automatyzacja. W 2024 roku konsorcjum FlyWire, kierowane przez Sebastiana Seunga i Malę Murthy z Princeton, opublikowało cały mózg dorosłej muszki owocowej: 139 255 neuronów połączonych około 50 milionami synaps. Najpierw komórki obrysowała sztuczna inteligencja, a następnie setki naukowców i ochotników grających w grę poprawiały jej błędy. W tym samym roku laboratorium Jeffa Lichtmana z Harvardu i Google opublikowały milimetr sześcienny ludzkiej kory, pobrany podczas operacji padaczki: 57 000 komórek i 150 milionów synaps. W 2025 roku projekt MICrONS przedstawił milimetr sześcienny kory wzrokowej myszy z około 200 000 komórek i ponad 500 milionami synaps.
Czy wiesz, że próbka ludzkiej kory z Harvardu i Google, mniejsza od ziarenka ryżu, dała około 1,4 petabajta danych obrazowych?
W skali bardziej zgrubnej Human Connectome Project, uruchomiony przez amerykańskie Narodowe Instytuty Zdrowia w 2010 roku, śledzi za pomocą rezonansu magnetycznego główne kable między obszarami u żywych ludzi. Nie widzi pojedynczych synaps, ale porównuje tysiące mózgów, a jego mapy głównych dróg pomagają dziś planować operacje.
Mapa to nie umysł. Okablowanie nicienia znamy od 1986 roku, a wciąż nie potrafimy w pełni przewidzieć jego zachowania, bo synapsy różnią się siłą, zmieniają się pod wpływem doświadczeń i są zanurzone w substancjach takich jak dopamina i serotonina, które z chwili na chwilę przebudowują obwód. Cały ludzki mózg, z 86 miliardami neuronów i około 100 bilionami synaps, wymagałby pamięci w skali, która jeszcze nie istnieje. Mapa muszki ujawniła już jednak obwody chodzenia, skręcania i wyboru, i pokazuje, że każdy mózg to szczególna, odziedziczona i stale poprawiana sieć. Twój konektom jest po części zapisem twojego życia.
Ryc. 20 · Konektom. Dotychczasowe mapy połączeń według liczby synaps, od nicienia przez muszkę do nas.
Część III
Zmysły
Jak sygnały elektryczne stają się światem światła, dźwięku i bólu.
Rozdział 21 · Część III
Widzenie: od oka do kory
Światło wpada do oka przez rogówkę i soczewkę, które razem rzucają mały, odwrócony obraz na siatkówkę, warstwę tkanki grubości około ćwierć milimetra, wyściełającą tył gałki ocznej. Johannes Kepler wyjaśnił odwrócenie obrazu w 1604 roku, a René Descartes zobaczył je na własne oczy na ścienionym tylnym biegunie oka wołu. Dla mózgu to żaden kłopot: nikt w głowie nie ogląda obrazka, więc nie ma czego odwracać.
Siatkówka to fragment mózgu wypchnięty na zewnątrz w trakcie rozwoju i wykonuje sporo obliczeń, zanim cokolwiek opuści oko. Około 120 milionów pręcików odpowiada za widzenie przy słabym świetle, a około 6 milionów czopków za barwy i drobne szczegóły; czopki tłoczą się w dołku środkowym o średnicy około 1,5 milimetra. Warstwy komórek dwubiegunowych i zwojowych kompresują ten potok sygnałów, porównując każdy punkt z otoczeniem, do około miliona włókien nerwu wzrokowego. Tam, gdzie włókna opuszczają oko, nie ma żadnych receptorów: to plamka ślepa, opisana przez Edme'a Mariotte'a w latach 60. XVII wieku, którą mózg po cichu uzupełnia.
W skrzyżowaniu wzrokowym, tuż przed przysadką, krzyżują się włókna z przyśrodkowej połowy każdej siatkówki, dzięki czemu lewa połowa pola widzenia trafia do prawej półkuli, a prawa do lewej. Większość włókien przełącza się w ciele kolankowatym bocznym wzgórza, a potem rozchodzi wachlarzem do pierwszorzędowej kory wzrokowej, V1, z tyłu głowy. Mniejsza odnoga biegnie do wzgórka górnego w śródmózgowiu, który kieruje oczy na wszystko, co się porusza.
Wiemy, jak ułożona jest ta mapa, częściowo dzięki wojnie. W 1909 roku japoński okulista Tatsuji Inouye zmapował ślepe obszary u żołnierzy postrzelonych w głowę w wojnie rosyjsko-japońskiej i wykazał, że środek pola widzenia zajmuje nieproporcjonalnie dużą część V1; Gordon Holmes potwierdził to u brytyjskich rannych z I wojny światowej. W 1959 roku David Hubel i Torsten Wiesel, rejestrując aktywność pojedynczych komórek w korze kota na Uniwersytecie Johnsa Hopkinsa, odkryli neurony reagujące tylko na krawędzie ustawione pod określonym kątem; Nagroda Nobla przyszła w 1981 roku. W latach 70. Lawrence Weiskrantz w Oksfordzie badał mężczyznę znanego jako D.B., niewidomego na jedną stronę po operacji obejmującej V1, który mimo to potrafił wskazać przedmioty, których, jak twierdził, nie widzi. To widzenie mimo ślepoty korzysta ze starszych dróg przez śródmózgowie.
Czy wiesz, że plamka ślepa każdego oka jest na tyle duża, że z odległości około dwóch metrów może w niej zniknąć cała głowa drugiej osoby, a mimo to nigdy nie zauważasz tej dziury?
Widzenie to rekonstrukcja, a nie obraz z kamery, i dlatego udar z tyłu mózgu może wymazać połowę świata, choć oba oczy pozostają sprawne. Oko kształtuje się też zależnie od tego, jak go używamy: dzieci, które spędzają więcej czasu na dworze, w świetle dziennym, rzadziej stają się krótkowidzami, co potwierdzono od Sydney po Kanton. Widzenie zaczyna się w oku, ale kończy w mózgu.
Ryc. 21 · Widzenie: od oka do kory. Od siatkówki do V1: droga wzrokowa widziana z góry, z miejscem krzyżowania włókien.
Rozdział 22 · Część III
Widzenie barw i ruchu
Barwa nie tkwi w świetle. Dojrzały pomidor odbija głównie fale długie, ale czerwień to konstrukcja mózgu, zbudowana z odpowiedzi trzech rodzajów czopków, dostrojonych do fal krótkich, średnich i długich, z maksimami czułości około 420, 530 i 560 nanometrów. Thomas Young zaproponował trzy receptory w 1802 roku, a Hermann von Helmholtz rozwinął ten pomysł w latach 50. XIX wieku. Opiera się na tym każdy ekran, który miesza czerwone, zielone i niebieskie punkty.
Ewald Hering zauważył w 1878 roku zagadkę: nikt nie potrafi wyobrazić sobie czerwonawej zieleni ani żółtawego błękitu, a wpatrywanie się w czerwień zostawia zielony powidok. Zaproponował, że barwa jest kodowana w kanałach przeciwstawnych: czerwień przeciw zieleni, błękit przeciw żółci, jasność przeciw ciemności. Obaj mieli rację, tylko na różnych etapach. Czopki mierzą długość fali, a komórki za nimi porównują czopki. W 1966 roku Russell De Valois i współpracownicy zarejestrowali we wzgórzu małpy komórki pobudzane przez czerwień i wyciszane przez zieleń. Wyżej Semir Zeki w Londynie znalazł w latach 70. obszar nazywany dziś V4, bogaty w komórki reagujące na barwę; uszkodzenie w jego pobliżu u ludzi wywołuje achromatopsję korową, świat wyprany do szarości, choć czopki są zdrowe.
Wrodzone zaburzenia widzenia barw są znacznie częstsze. Około 8 procent mężczyzn pochodzenia północnoeuropejskiego i około 0,5 procent kobiet ma upośledzone rozróżnianie czerwieni i zieleni, bo geny barwników czopków średnio- i długofalowych leżą na chromosomie X. Chemik John Dalton opisał własny przypadek w 1794 roku i poprosił, by po śmierci zbadano mu oczy. W 1995 roku badacze wyizolowali DNA z jego zachowanego w Manchesterze oka i stwierdzili brak barwnika średniofalowego: diagnoza spóźniona o 150 lat.
Ruch ma własnego specjalistę, obszar V5, zwany też MT, na bocznej powierzchni płata potylicznego. W 1983 roku Josef Zihl i współpracownicy z Monachium opisali pacjentkę L.M., która po udarach niszczących ten obszar po obu stronach przestała widzieć ruch. Nalewając herbatę, widziała zastygły łuk jak lodowiec, a filiżanka się przelewała; samochody zdawały się przeskakiwać z daleka nagle tuż obok. Następczy efekt ruchu pokazuje zmęczenie tego samego mechanizmu: w 1834 roku Robert Addams wpatrywał się w wodospad Foyers w Szkocji i potem widział, jak skały obok płyną w górę.
Czy wiesz, że zdjęcie „sukienki” z 2015 roku, widzianej przez jednych jako niebiesko-czarna, a przez innych jako biało-złota, według badań podzieliło ludzi głównie według tego, jakie oświetlenie zakładał ich mózg?
W 1982 roku Leslie Ungerleider i Mortimer Mishkin zaproponowali, że widzenie dzieli się na dwa strumienie: dolny, brzuszny, biegnący do płata skroniowego, który pyta, czym jest przedmiot, i górny, grzbietowy, biegnący do płata ciemieniowego, który pyta, gdzie on jest i jak po niego sięgnąć. Praktyczny wniosek dotyczy projektowania. Mapy, wykresy i lampki ostrzegawcze oparte na zestawieniu czerwieni z zielenią zawodzą mniej więcej co dwunastego mężczyznę, a dodanie kształtu, wzoru lub kontrastu niebiesko-żółtego rozwiązuje problem. Barwa i ruch to osobne obliczenia, które mózg zszywa w jedną, gładką scenę.
Ryc. 22 · Widzenie barw i ruchu. Trzy rodzaje czopków zasilają kanały przeciwstawne; V4 i V5 zajmują się barwą i ruchem.
Rozdział 23 · Część III
Słuch
Dźwięk to fala ciśnienia w powietrzu, a słyszenie to sztuka zamiany tych fal na impulsy nerwowe. Błona bębenkowa drga, a trzy maleńkie kosteczki, młoteczek, kowadełko i strzemiączko, przekazują ruch do okienka owalnego ucha wewnętrznego, skupiając siłę mniej więcej dwudziestokrotnie, tak by mogła poruszyć płyn, a nie powietrze. Strzemiączko, długie na około 3 milimetry, jest najmniejszą kością w ciele.
Wypełniony płynem ślimak, zwinięty w dwa i pół zwoju jak muszla, zawiera błonę podstawną, mającą po rozwinięciu około 35 milimetrów. Przy podstawie jest wąska i sztywna, a na szczycie szersza i wiotka, więc każda częstotliwość wywołuje falę, która osiąga maksimum we własnym miejscu: wysokie tony blisko wejścia, niskie blisko szczytu. Georg von Békésy obserwował te fale wędrujące w ślimakach pobranych od zmarłych i w 1961 roku otrzymał Nagrodę Nobla. Na błonie siedzi około 3500 komórek rzęsatych wewnętrznych, które przesyłają do mózgu niemal całą informację, oraz około 12 000 komórek rzęsatych zewnętrznych, działających jak wzmacniacze: wydłużają się i skracają w każdym cyklu, wzmacniając ciche dźwięki. W 1978 roku David Kemp w Londynie odkrył, że zdrowe ucho samo wytwarza słabe dźwięki; przesiewowe badania słuchu noworodków nasłuchują dziś właśnie tych ech.
Z nerwu ślimakowego sygnały wspinają się przez pień mózgu. Lokalizowanie dźwięku zaczyna się w jądrze oliwkowym górnym, które porównuje sygnały z obu uszu. Dźwięk z lewej strony dociera do lewego ucha nawet o około dwie trzecie milisekundy wcześniej i nieco głośniej, a neurony wychwytują różnice czasu rzędu setnej części milisekundy. Lloyd Jeffress zaproponował w 1948 roku, że mogą to robić linie opóźniające i detektory koincydencji, a Masakazu Konishi znalazł później taki obwód u płomykówki, która potrafi złapać mysz w zupełnej ciemności. Następnie sygnał przechodzi przez wzgórek dolny i ciało kolankowate przyśrodkowe wzgórza do pierwszorzędowej kory słuchowej na zakręcie Heschla, uporządkowanej według wysokości dźwięku jak klawiatura fortepianu.
Czy wiesz, że ssaki nie potrafią odtworzyć utraconych komórek rzęsatych ślimaka, ale ptaki tak, dlatego naukowcy badają kury w nadziei na wyleczenie głuchoty?
Implant ślimakowy omija martwe komórki rzęsate, pobudzając nerw bezpośrednio. William House wszczepił urządzenie jednokanałowe w Los Angeles w 1961 roku, a w 1978 roku zespół Graeme'a Clarka w Melbourne wszczepił wersję wielokanałową Rodowi Saundersowi, który stracił słuch w wypadku. Z implantów korzysta dziś ponad milion osób, a dzieci zaimplantowane wcześnie zwykle uczą się mówić.
Komórki rzęsate giną od hałasu i z wiekiem i już nie odrastają. Komisja czasopisma The Lancet do spraw demencji uznaje nieleczony niedosłuch w wieku średnim za jeden z największych modyfikowalnych czynników ryzyka, być może dlatego, że przeciążony mózg wycofuje się z rozmów. Zatyczki do uszu na koncercie i wczesny aparat słuchowy to tania polisa dla umysłu. Słuchamy uszami, ale słyszymy mózgiem.
Ryc. 23 · Słuch. Ślimak rozwinięty: wysokie tony u podstawy, niskie na szczycie, a potem droga do kory.
Rozdział 24 · Część III
Równowaga
Zamknij oczy i kiwnij głową, a nadal wiesz, gdzie jest góra. Tę wiedzę daje układ przedsionkowy, zespół wypełnionych płynem przewodów i woreczków w każdym uchu wewnętrznym, sąsiadujący ze ślimakiem i korzystający z tego samego rodzaju komórek rzęsatych. Trzy kanały półkoliste, ustawione mniej więcej pod kątem prostym jak róg pudełka, wykrywają obroty: gdy głowa się obraca, płyn w środku pozostaje w tyle i wygina galaretowatą klapkę zwaną osklepkiem, przechylając komórki rzęsate. Dwa narządy otolitowe, łagiewka i woreczek, wyczuwają przyspieszenie liniowe i siłę ciężkości dzięki warstwie kryształków węglanu wapnia, które ślizgają się po komórkach rzęsatych jak obciążona mata. Otolit znaczy po prostu „kamień ucha”.
Myśl, że zawroty głowy mogą pochodzić z ucha, była nowa w 1861 roku, gdy francuski lekarz Prosper Ménière dowodził, że napady zawrotów, głuchoty i szumów rodzą się w uchu wewnętrznym, a nie w mózgu. W Wiedniu Robert Bárány zauważył, że płukanie ucha pacjenta ciepłą lub zimną wodą wywołuje drganie oczu, i zrobił z tego próbę kaloryczną, stosowaną do dziś. Nagroda Nobla za rok 1914 dotarła do niego w rosyjskim obozie jenieckim.
Sygnały trafiają do jąder przedsionkowych pnia mózgu i do móżdżku, które wykorzystują je niemal natychmiast. Odruch przedsionkowo-oczny obraca oczy przeciwnie do każdego ruchu głowy w ciągu około 10 milisekund, dlatego można przeczytać szyld w marszu. Lekarz znany jako J.C., który w latach 40. stracił funkcję przedsionkową przez antybiotyk streptomycynę, opisał w 1952 roku, jak świat podskakiwał przy każdym kroku i uderzeniu serca i jak, chcąc czytać, klinował głowę między prętami łóżka. W ciągu miesięcy jego mózg nauczył się polegać na wzroku i czuciu stóp.
Chorobę lokomocyjną najlepiej tłumaczy konflikt zmysłów. Pod pokładem statku oczy donoszą o nieruchomej kajucie, a ucho wewnętrzne o kołysaniu; czytanie w samochodzie działa tak samo. Według jednej z teorii mózg traktuje tę niezgodność jak oznakę zatrucia i reaguje wymiotami. Na orbicie, gdzie otolity tracą zwykły punkt odniesienia, wielu astronautów źle się czuje przez pierwsze dni.
Czy wiesz, że osoby bez działającego układu przedsionkowego w ogóle nie dostają choroby morskiej, choćby morze było najbardziej wzburzone, co w latach 60. wykorzystali badacze marynarki USA, by obarczyć winą ucho wewnętrzne?
Luźne kryształki wywołują najczęstsze zawroty, czyli łagodne napadowe położeniowe zawroty głowy, gdy fragmenty otolitów przemieszczają się do kanału. Manewr Epleya, opracowany przez Johna Epleya w Portland w stanie Oregon w 1980 roku, obraca głowę tak, by je stamtąd wytoczyć, i często działa w kilka minut. Równowaga słabnie też z wiekiem: mniej więcej co trzecia osoba po 65. roku życia przewraca się każdego roku, a ćwiczenia takie jak tai-chi wyraźnie zmniejszają to ryzyko. Najcichszego zmysłu najbardziej brakuje, gdy zawodzi.
Ryc. 24 · Równowaga. Narząd równowagi: trzy kanały do obrotów, dwa woreczki z otolitami do grawitacji.
Rozdział 25 · Część III
Węch
Każdy wdech niesie cząsteczki na sam szczyt jamy nosowej, gdzie płat tkanki wielkości znaczka pocztowego, nabłonek węchowy, mieści miliony neuronów receptorowych. Każdy z nich wytwarza tylko jeden typ receptora węchowego. W 1991 roku Linda Buck i Richard Axel z Uniwersytetu Columbia odkryli ogromną rodzinę genów, która je koduje, największą w genomie; człowiek ma około 400 działających wersji. W 2004 roku podzielili się Nagrodą Nobla. Ponieważ każdy zapach pobudza własną kombinację receptorów, kilkaset typów wystarcza do rozróżnienia ogromnej liczby woni.
Neurony receptorowe wysyłają aksony przez maleńkie otwory w blaszce sitowej czaszki do opuszki węchowej, leżącej tuż pod płatami czołowymi. Tam wszystkie neurony z tym samym receptorem zbiegają się w tych samych kilku okrągłych węzełkach, kłębuszkach, więc każdy zapach staje się wzorem zapalonych punktów. Z opuszki sygnały biegną prosto do kory gruszkowatej, ciała migdałowatego i kory śródwęchowej obok hipokampa. Każdy inny zmysł przechodzi najpierw przez wzgórze, a węch dociera do ośrodków emocji i pamięci bezpośrednio. To po części wyjaśnia, dlaczego zapach szkolnej stołówki albo mydła babci potrafi przywołać całą scenę. Magdalenka maczana w herbacie u Marcela Prousta, z 1913 roku, dała temu zjawisku literacką nazwę.
Neurony receptorowe należą do nielicznych neuronów w ciele, które są stale wymieniane: żyją od kilku tygodni do kilku miesięcy, po czym z komórek macierzystych wyrastają nowe. Dlatego utrata węchu wywołana przez COVID-19 w 2020 roku, która uszkadzała głównie komórki podporowe nabłonka, zwykle ustępowała. U osób, którym węch pozostał zniekształcony, tak że kawa pachniała ściekami, standardem stał się trening węchowy z kilkoma intensywnymi zapachami dwa razy dziennie.
Przekonanie, że ludzie mają słaby węch, to mit, który ma autora. W 1879 roku Paul Broca, uderzony niewielkimi rozmiarami naszych opuszek węchowych w porównaniu z resztą mózgu, zaliczył człowieka do istot „niewęchowych”. W 2017 roku John McGann przejrzał dowody w Science i stwierdził, że nasze opuszki mają mniej więcej tyle neuronów co u innych ssaków i że ludzie potrafią podążać śladem zapachowym w trawie jak pies, choć wolniej. Szeroko cytowane szacunki z 2014 roku, że rozróżniamy bilion zapachów, budzą spory, ale prawdziwa liczba z pewnością jest bardzo duża.
Czy wiesz, że Joy Milne, emerytowana pielęgniarka z Perth w Szkocji, wyczuła u męża nowy, piżmowy zapach wiele lat przed rozpoznaniem u niego choroby Parkinsona, a dziś pomaga naukowcom szukać chemicznych markerów tej choroby w łoju skóry?
Węch bywa też wczesnym ostrzeżeniem dla samego mózgu. Jego utrata często o lata wyprzedza objawy ruchowe choroby Parkinsona i jest częsta we wczesnej fazie choroby Alzheimera, więc nagłą utratę warto zgłosić lekarzowi. Węch to najstarszy ze zmysłów, podłączony prosto do tych części mózgu, które decydują, co jest ważne.
Ryc. 25 · Węch. Od nosa do pamięci: receptory, opuszka węchowa i bezpośrednia droga z pominięciem wzgórza.
Rozdział 26 · Część III
Smak i aromat
Smak to wąski zmysł z wielkim zadaniem: decyduje, co trafi do organizmu. Język, podniebienie i gardło mają kilka tysięcy kubków smakowych, każdy złożony z 50 do 150 komórek receptorowych wymienianych mniej więcej co dziesięć dni do dwóch tygodni. Razem rozpoznają tylko pięć jakości. Słodki oznacza energię, słony sód, kwaśny kwas w niedojrzałym lub psującym się jedzeniu, a gorzki ostrzega przed możliwą trucizną; człowiek ma około 25 różnych receptorów goryczy, ale tylko jeden receptor słodyczy. Piąty smak, umami, zidentyfikował w 1908 roku Kikunae Ikeda w Tokio, który wyodrębnił glutaminian z wodorostów kombu z miski bulionu dashi. Nauka zachodnia potrzebowała większej części stulecia, by go uznać, aż około 2000 roku znaleziono odpowiednie receptory.
Słynna mapa języka, ze słodkim na czubku i gorzkim z tyłu, jest błędna. Wyrosła z niemieckiej rozprawy Davida Häniga z 1901 roku, która wykazała drobne różnice wrażliwości, a w sztywne strefy zamienił ją w 1942 roku podręcznik psychologa z Harvardu Edwina Boringa. Każdy fragment języka z kubkami smakowymi wyczuwa wszystkie pięć smaków.
Sygnały smakowe biegną trzema nerwami czaszkowymi do jądra pasma samotnego w rdzeniu przedłużonym, a potem przez wzgórze do kory smakowej w wyspie, ukrytej głęboko w bocznej części mózgu. Kora oczodołowo-czołowa, tuż nad oczami, łączy następnie smak z zapachem, konsystencją i temperaturą i ocenia, na ile wynik jest przyjemny. W doświadczeniach na małpach Edmund Rolls z Oksfordu zauważył, że jej neurony przestają reagować na dany pokarm, gdy zwierzę się nim naje: komórkowa wersja braku miejsca na deser.
To, co nazywamy smakiem, jest głównie aromatem, a aromat to głównie węch. Żucie wypycha cząsteczki zapachowe z tyłu jamy ustnej do nosa; tę drogę, zwaną węchem retronosowym, Paul Rozin opisał w 1982 roku jako odrębny zmysł. Zatkaj nos, a truskawkowa żelka będzie po prostu słodka; puść, a zaleje cię truskawka. Dołączają też konsystencja i wrażenia chemiczne: pieczenie chili i chłód mięty pochodzą z receptorów bólu i temperatury, nie z kubków smakowych.
Czy wiesz, że w 1931 roku chemik Arthur Fox rozsypał w laboratorium proszek zwany PTC, a kolega skarżył się na jego gorycz, podczas gdy Fox nie czuł nic, co ujawniło, że wrażliwość na gorycz jest dziedziczna?
Geny dają każdemu z nas nieco inne menu. Osoby wrażliwe na związki podobne do PTC zwykle odbierają brukselkę i brokuły jako bardziej gorzkie, a Linda Bartoshuk z Yale ukuła termin „supersmakosze” dla ludzi odczuwających smaki szczególnie intensywnie. Wiek osłabia węch bardziej niż smak, więc starsi ludzie często uważają jedzenie za mdłe i sięgają po sól. Stopniowe ograniczanie soli działa, bo upodobania dostosowują się w ciągu kilku tygodni. Język mówi, z czego jest jedzenie; nos mówi, czym ono jest.
Ryc. 26 · Smak i aromat. Aromat rodzi się tam, gdzie spotykają się smak, węch i dotyk, w korze oczodołowo-czołowej.
Rozdział 27 · Część III
Dotyk
Skóra jest największym narządem zmysłu i mieści kilka rodzajów mechanoreceptorów, z których każdy jest dostrojony do innego aspektu czucia. Ciałka Meissnera, gęsto upakowane w listewkach skórnych opuszek palców, reagują na lekkie głaskanie i poślizg, dlatego czujesz, że szklanka zaczyna się wysuwać. Tarczki Merkla informują o stałym nacisku i drobnych krawędziach; na nich polega osoba czytająca brajlem. Ciałka Paciniego, przypominające cebulę torebki głębiej w skórze, najlepiej reagują na drgania o częstotliwości około 200–300 cykli na sekundę, dlatego wibrujący w kieszeni telefon jest nie do przeoczenia. Ciałka Ruffiniego wyczuwają rozciąganie skóry przy zginaniu palców. W każdym zakończeniu kanały jonowe otwierają się, gdy błona się odkształca; najważniejszy z nich, Piezo2, zidentyfikowało laboratorium Ardema Patapoutiana, co przyniosło mu udział w Nagrodzie Nobla w 2021 roku.
Sygnały wędrują w górę rdzenia kręgowego sznurami tylnymi, przechodzą na przeciwną stronę w rdzeniu przedłużonym, przełączają się we wzgórzu i docierają do pierwszorzędowej kory somatosensorycznej, pasma tuż za bruzdą środkową. W latach 30. i 40. XX wieku Wilder Penfield, operując przytomnych chorych na padaczkę w Montrealskim Instytucie Neurologicznym, dotykał tego pasma elektrodą i pytał, co czują. Pacjenci zgłaszali mrowienie w dłoni, wardze czy palcu stopy, w uporządkowanej kolejności, którą Penfield narysował jako homunkulusa czuciowego: ludzika z ogromnymi wargami i dłońmi i maleńkim tułowiem, w skali odpowiadającej liczbie receptorów w każdej części ciała.
Gęstość decyduje o ostrości. W 1834 roku Ernst Weber w Lipsku zmierzył próg dyskryminacji dwupunktowej, czyli odległość, przy której dwa ostrza cyrkla czuć jako dwa: około 2 milimetrów na opuszce palca i kilka centymetrów na plecach. Mapa zmienia się też pod wpływem używania. W 1993 roku Alvaro Pascual-Leone wykazał, że obszar kory odpowiadający palcowi czytającemu u osób czytających brajlem jest powiększony, a podobne poszerzenie widać dla palców lewej ręki skrzypków.
Istnieje też powolny, społeczny rodzaj dotyku. Niezmielinizowane włókna C-dotykowe w owłosionej skórze najsilniej reagują na delikatne głaskanie z prędkością pieszczoty, kilka centymetrów na sekundę. Håkan Olausson i współpracownicy opisali kobietę, G.L., która utraciła grube włókna dotykowe: miękkiego pędzelka na ręce nie czuła jako dotyku, ale zgłaszała słabe, przyjemne ciepło. Doświadczenia Harry'ego Harlowa z 1958 roku, w których małe małpki tuliły się do miękkiej, materiałowej „matki” zamiast do drucianej, która dawała mleko, pokazały, jak głęboko sięga potrzeba kontaktu.
Czy wiesz, że w badaniu z 2013 roku ludzie przesuwający opuszką po powierzchni odróżniali zmarszczki wysokie na zaledwie około 10 nanometrów, mniejsze niż większość wirusów?
Dotyk rozwija się w łonie matki jako jeden z pierwszych zmysłów i jako jeden z ostatnich zanika. Kontakt skóra do skóry stabilizuje oddech i tętno wcześniaków, a dzieci wychowywane z niewielką ilością dotyku w niedofinansowanych sierocińcach wykazywały trwałe opóźnienia rozwoju. Dłoń na ramieniu to nie drobiazg: to informacja przesyłana własnym, osobnym okablowaniem.
Ryc. 27 · Dotyk. Obsada dotyku: receptory skóry, każdy składa raport korze somatosensorycznej.
Rozdział 28 · Część III
Ból
Ból zaczyna się od nocyceptorów, zakończeń nerwowych, które pobudzają się, gdy tkanka zostaje uszkodzona albo zagrożona przez gorąco, zgniecenie lub substancje chemiczne. Nazwał je Charles Sherrington w 1906 roku. Występują w dwóch rodzajach, dlatego uderzony palec u nogi boli dwa razy: cienkie, zmielinizowane włókna A-delta niosą ostry ból pierwszy z prędkością około 15 metrów na sekundę, a wolniejsze, niezmielinizowane włókna C sekundę później dostarczają tępy, rozlewający się ból. W 1997 roku David Julius i współpracownicy z San Francisco użyli kapsaicyny, piekącej substancji z chili, by znaleźć receptor TRPV1, który otwiera się także powyżej około 43 stopni Celsjusza. Dlatego chili „parzy”; Julius otrzymał za to część Nagrody Nobla w 2021 roku.
Sygnały napotykają pierwszy punkt kontrolny w rogu tylnym rdzenia kręgowego. W 1965 roku Ronald Melzack z Montrealu i Patrick Wall z Londynu zaproponowali teorię bramki kontrolnej: włókna dotyku mogą tam zamykać bramkę dla przewodzenia bólu, i dlatego pocieranie uderzonego łokcia pomaga. Za bramką ból biegnie do wzgórza, a potem do kilku obszarów naraz: kora somatosensoryczna ocenia, gdzie i jak mocno boli, a wyspa i przednia kora zakrętu obręczy, jak bardzo jest to przykre. Mózg może też zamknąć bramkę z góry. W 1969 roku David Reynolds operował szczury w obrębie jamy brzusznej bez żadnego znieczulenia poza elektryczną stymulacją istoty szarej okołowodociągowej w śródmózgowiu. Część wyjaśnienia pojawiła się w 1975 roku, gdy John Hughes i Hans Kosterlitz w Aberdeen odkryli enkefaliny, własne morfinopodobne cząsteczki mózgu.
Kontekst ogromnie zmienia ból. W czasie II wojny światowej anestezjolog Henry Beecher zauważył, że ciężko ranni żołnierze pod Anzio prosili o znacznie mniej morfiny niż cywile z podobnymi ranami pooperacyjnymi: dla żołnierzy rana oznaczała powrót do domu. Przeciwbólowe działanie placebo jest prawdziwe i częściowo chemiczne: w 1978 roku Jon Levine i współpracownicy z San Francisco wykazali, że może je zablokować nalokson, lek blokujący receptory opioidowe.
Rzadkie rodziny odsłaniają mechanizm. W 2006 roku Geoffrey Woods i współpracownicy z Cambridge badali rodziny z północnego Pakistanu, w tym chłopca z Lahaur, który dawał uliczne pokazy, chodząc po rozżarzonych węglach i przebijając sobie ręce nożami, i nie czuł żadnego bólu. Mieli mutacje unieczynniające SCN9A, gen kanału sodowego. Chłopiec zginął po skoku z dachu, co jest okrutną lekcją, do czego służy ból.
Czy wiesz, że Jo Cameron, kobieta ze szkockich Highlands, prawie nie czuła bólu podczas porodu, oparzeń i operacji, a w 2019 roku naukowcy powiązali to z rzadkim wariantem genetycznym nazwanym FAAH-OUT?
Ból może też przetrwać uraz, gdy układ nerwowy się uwrażliwia i nadal bije na alarm. Mniej więcej jeden dorosły na pięciu żyje z bólem przewlekłym, a kończyna fantomowa może boleć dziesiątki lat po amputacji. Nowoczesne leczenie łączy leki z ruchem, dobrym snem i terapiami, które zmniejszają poczucie zagrożenia. Ból nie jest miarą uszkodzenia, lecz werdyktem mózgu w sprawie niebezpieczeństwa.
Ryc. 28 · Ból. Ból warstwami: nocyceptory, bramka w rdzeniu, mózg i hamulce wysyłane w dół.
Rozdział 29 · Część III
Czucie ciała
Zamknij oczy i dotknij nosa. Udaje ci się to dzięki propriocepcji, zmysłowi położenia i ruchu kończyn. Charles Bell nazwał go szóstym zmysłem w 1826 roku, a Charles Sherrington nadał mu nazwę w 1906 roku. Jego czujniki leżą w mięśniach, ścięgnach i stawach. Wrzeciona mięśniowe, maleńkie torebki owinięte zakończeniami czuciowymi, tkwią między włóknami mięśnia i informują o jego długości oraz tempie rozciągania. Narządy ścięgniste Golgiego, w miejscu, gdzie mięsień przechodzi w ścięgno, informują, jak mocno mięsień ciągnie. Resztę dopowiadają receptory stawowe i rozciąganie skóry.
Sygnały biegną dwiema głównymi drogami. Szybkie szlaki prowadzą do móżdżku, który używa ich do wygładzania ruchu bez udziału świadomości, a sznury tylne niosą je do kory somatosensorycznej, która buduje odczuwane poczucie ciała. Wrzeciona napędzają też odruch kolanowy, pętlę zamykającą się w rdzeniu kręgowym w ciągu zaledwie kilku setnych sekundy.
Utrata propriocepcji pokazuje, jak wiele ona robi. W 1971 roku dziewiętnastoletni Ian Waterman, praktykant rzeźnika, przeszedł chorobę, która zniszczyła grube włókna czuciowe poniżej szyi. Mięśnie wciąż działały, ale bez patrzenia na kończyny nie potrafił nimi sterować, a gdy gasło światło, upadał. Przez lata na nowo nauczył się stać, chodzić, ubierać się, a nawet prowadzić samochód, śledząc wzrokiem każdy ruch; fizjolog Jonathan Cole opisał ten wyczyn w książce Pride and a Daily Marathon w 1991 roku. Oliver Sacks pisał o podobnej pacjentce, „bezcielesnej damie”, w 1985 roku.
Mózgową mapę ciała zaskakująco łatwo oszukać. W iluzji gumowej ręki, opisanej przez Matthew Botvinicka i Jonathana Cohena w 1998 roku, osoba patrzy, jak gumowa dłoń jest głaskana w tym samym rytmie co jej własna, ukryta ręka. W ciągu kilku minut wielu ludzi czuje, że gumowa dłoń należy do nich, i wzdryga się, gdy coś jej grozi.
Czy wiesz, że wibrujący pręt przyłożony do ścięgna bicepsa oszukuje wrzeciona mięśniowe, a nieruchome ramię wydaje się powoli prostować, czasem poza granicę, na jaką pozwala prawdziwy łokieć?
Drugi zmysł ciała patrzy do wewnątrz. Interocepcja śledzi bicie serca, oddech, głód, pełny pęcherz i temperaturę; sygnały te biegną nerwem błędnym i drogami rdzeniowymi do pnia mózgu, a następnie do wyspy, która według neuroanatoma Buda Craiga tworzy chwila po chwili obraz stanu ciała. Ludzie różnią się tym, jak dobrze liczą własne uderzenia serca bez badania tętna; test ten wprowadził Rainer Schandry w 1981 roku, a badacze szukają związków takich różnic z lękiem.
Oba zmysły słabną z wiekiem, co po części tłumaczy upadki starszych osób i to, dlaczego pomagają ćwiczenia równowagi, tai-chi i zwykłe stanie na jednej nodze. Alkohol także przytępia propriocepcję, dlatego policja w wielu krajach każe kierowcom dotknąć nosa z zamkniętymi oczami. Choć tego nie zauważasz, mózg nieustannie wyczuwa cię od środka.
Ryc. 29 · Czucie ciała. Czujniki w mięśniach i ścięgnach podają pozycję i siłę; wyspa odczytuje wnętrze.
Rozdział 30 · Część III
Mózg przewidujący
Zmysły dostarczają informacji zaszumionych, niejednoznacznych i lekko spóźnionych, a mimo to świat wydaje się wyraźny i natychmiastowy. Powodem, jak twierdzi dziś wielu neurobiologów, jest to, że mózg nie czeka na dowody. Przewiduje. Hermann von Helmholtz zasugerował w 1867 roku, że percepcja to nieświadome wnioskowanie, wniosek wyciągany z niepełnych danych na podstawie dawnych doświadczeń. Współczesną wersję, kodowanie predykcyjne, sformułowali Rajesh Rao i Dana Ballard w 1999 roku, a rozwinął Karl Friston w Londynie: wyższe obszary wysyłają przewidywania w dół, do niższych, a w górę wraca głównie niedopasowanie, czyli błąd predykcji, który koryguje przypuszczenie.
Przypuszczenia widać najlepiej w złudzeniach. W złudzeniu szachownicy z cieniem Edwarda Adelsona z 1995 roku dwa pola identycznej szarości wyglądają zupełnie inaczej, bo mózg odejmuje cień, który jego zdaniem pada na jedno z nich. W złudzeniu wklęsłej twarzy wnętrze maski wygląda jak zwykła twarz zwrócona na zewnątrz, ponieważ silne oczekiwanie mózgu, że twarze są wypukłe, wygrywa ze wskazówkami głębi. W efekcie McGurka, opisanym przez Harry'ego McGurka i Johna MacDonalda w 1976 roku, nagranie ust mówiących „ga” z dźwiękiem „ba” często słyszymy jako „da”: mózg wybiera najlepszy kompromis między okiem a uchem.
Przewidywanie wyjaśnia też, dlaczego nie można połaskotać samego siebie. W 1998 roku Sarah-Jayne Blakemore, Daniel Wolpert i Chris Frith w Londynie wykazali, że mózg, z ważnym udziałem móżdżku, przewiduje wrażenia wywołane własnymi ruchami i je tłumi. Gdy robot wprowadzał opóźnienie jednej piątej sekundy między ruchem ręki ochotnika a dotykiem, łaskotki znów stawały się wyraźniejsze. Ten sam mechanizm pozwala nie czuć własnego ubrania i odróżniać wrażenia, które wywołujemy sami, od tych, które przychodzą ze świata.
Gdy przewidywania wymykają się kontroli, mózg może widzieć to, czego nie ma. Zespół Charlesa Bonneta, nazwany od szwajcarskiego przyrodnika, który w 1760 roku opisał wizje swojego niemal niewidomego dziadka, wywołuje u ludzi tracących wzrok żywe, nieme halucynacje twarzy, wzorów lub maleńkich postaci. Według jednego z wyjaśnień, gdy z oczu napływa mało sygnałów, przewidywania mózgu wzrokowego nie są niczym korygowane. Podobne pomysły sprawdza się jako wyjaśnienie niektórych objawów psychozy, choć ta kwestia pozostaje sporna.
Czy wiesz, że w złudzeniu flash-lag błysk światła pojawiający się na wysokości poruszającej się kropki wydaje się zostawać za nią, być może dlatego, że mózg przesuwa ruchome obiekty do przodu, by nadrobić własne opóźnienia?
Pogląd predykcyjny ma codzienne konsekwencje. Oczekiwania kształtują ból, smak wina i działanie pigułek placebo. Eksperci widzą więcej na zdjęciu rentgenowskim czy szachownicy, bo ich przewidywania są lepiej dostrojone, a pewne siebie pierwsze wrażenie trudno potem zmienić. Percepcja to kontrolowana halucynacja, nieustannie sprawdzana w zderzeniu ze światem, i zwykle to sprawdzenie wystarcza.
Ryc. 30 · Mózg przewidujący. Percepcja jako pętla: mózg przewiduje, porównuje ze zmysłami i poprawia domysł.
Część IV
Ruch i ciało
Jak mózg porusza mięśniami i po cichu kieruje całym ciałem.
Rozdział 31 · Część IV
Kora ruchowa
Każdy zamierzony ruch, od złożenia podpisu po uniesienie brwi, zaczyna się jako wzór aktywności w wąskim pasie kory biegnącym od czubka głowy w stronę każdego ucha. To pierwszorzędowa kora ruchowa, leżąca na zakręcie przedśrodkowym, tuż przed bruzdą środkową. Dowód przyszedł w 1870 roku, gdy Gustav Fritsch i Eduard Hitzig w Berlinie przepuścili słaby prąd przez odsłonięty mózg psa i zobaczyli, jak drgają jego łapy po przeciwnej stronie. Kora, uważana dotąd za siedzibę czystej myśli, okazała się wydawać rozkazy.
Porządną mapę sporządzono w Montrealu. W latach 30. XX wieku Wilder Penfield operował chorych na padaczkę w znieczuleniu miejscowym, dotykał elektrodą kolejnych punktów pasma i notował, co się porusza. Wraz z Edwinem Boldreyem opublikował wyniki w 1937 roku: palce stóp na szczycie mózgu, dalej kolano, biodro, tułów, ramię i dłoń, a niżej, przy uchu, twarz, wargi, język i gardło. Narysowany w skali homunkulus ruchowy to groteskowa figurka o olbrzymich dłoniach i ustach, bo kora jest rozdzielana według precyzji, jakiej wymaga dana część ciała, a nie według jej wielkości.
Planowanie odbywa się tuż przed tym pasmem. Kora przedruchowa i dodatkowe pole ruchowe składają sekwencje i przygotowują ciało. W 1965 roku Hans Kornhuber i Lüder Deecke we Fryburgu odkryli powolny narastający sygnał elektryczny, potencjał gotowości, który zaczyna się mniej więcej sekundę przed zamierzonym ruchem. Polecenia opuszczają potem korę ruchową przez olbrzymie komórki Betza, opisane przez Włodzimierza Betza w Kijowie w 1874 roku, i biegną drogą korowo-rdzeniową, liczącą około miliona aksonów po każdej stronie. U podstawy pnia mózgu większość z nich się krzyżuje i dlatego udar w lewej półkuli osłabia prawą stronę ciała.
Czy wiesz, że w 2023 roku zespół z Uniwersytetu Waszyngtona odkrył, że klasyczne pasmo przerywają obszary aktywne przy ruchach całego ciała i ich planowaniu, a nie przy pojedynczej jego części?
Zgrabny ludzik jest zresztą po trosze mitem. Figura Penfielda sugeruje jeden stały punkt dla każdego mięśnia, tymczasem półsekundowe pobudzanie kory ruchowej małpy, jak pokazał w 2002 roku Michael Graziano, wywołuje całe czynności, na przykład podniesienie dłoni do ust. Mapa zmienia się też wraz z używaniem: przebudowują ją zarówno muzycy, jak i pacjenci wracający do sprawności po udarze.
Odczytywanie kory ruchowej stało się medycyną. W badaniu opublikowanym w 2006 roku Matthew Nagle, sparaliżowany od szyi w dół, poruszał kursorem dzięki implantowi w tym paśmie, a w 2012 roku Jan Scheuermann w Pittsburghu karmiła się czekoladą za pomocą ramienia robota. Dla wszystkich innych lekcja jest prostsza: pasmo daje najwięcej miejsca temu, co ćwiczymy, więc sprawne dłonie i wyraźny głos powstają po części w korze.
Ryc. 31 · Kora ruchowa. Pasmo ruchowe Penfielda, jego planiści i skrzyżowana droga od kory do mięśnia.
Rozdział 32 · Część IV
Rdzeń kręgowy i odruchy
Rdzeń kręgowy to kolumna tkanki nerwowej długości około 45 centymetrów i grubości mniej więcej palca, biegnąca wewnątrz kręgosłupa od pnia mózgu do dolnej części pleców. Wychodzi z niego trzydzieści jeden par nerwów rdzeniowych, a każdy wprowadza czucie korzeniem grzbietowym i wyprowadza polecenia ruchowe korzeniem brzusznym. Na przekroju widać szarego motyla z ciał komórek nerwowych, otoczonego istotą białą, czyli wiązkami przewodów biegnących do mózgu i z mózgu.
To jednak znacznie więcej niż kabel. Gdy lekarz uderza w ścięgno pod rzepką, uderzenie rozciąga drobne czujniki w udzie, wrzeciona mięśniowe. Ich włókna czuciowe wchodzą do rdzenia i łączą się bezpośrednio z motoneuronami sterującymi tym samym mięśniem. Ponieważ w pętli jest tylko jedna synapsa, mięsień czworogłowy kurczy się, a noga wystrzeliwuje w ciągu kilku setnych sekundy, zanim wiadomość o uderzeniu dotrze do świadomości. Odruch kolanowy opisali w 1875 roku niezależnie od siebie Wilhelm Erb i Carl Westphal w Niemczech. Inny neuron w tej pętli po cichu rozluźnia mięśnie tylnej części uda, żeby oba mięśnie ze sobą nie walczyły.
Charles Sherrington, pracujący w Liverpoolu i Oksfordzie, uczynił z odruchów naukę. W 1897 roku nadał nazwę synapsie, a jego książka z 1906 roku, The Integrative Action of the Nervous System, pokazała, jak odruchy się łączą: gdy nadepniemy na pinezkę, jedna noga się cofa, a druga sztywnieje, by przejąć ciężar ciała. W 1932 roku podzielił się Nagrodą Nobla z Edgarem Adrianem. W 1911 roku jego współpracownik Thomas Graham Brown wykazał, że obwody samego rdzenia potrafią wytworzyć naprzemienny rytm chodu, nazywany dziś ośrodkowym generatorem wzorca.
Czy wiesz, że splecenie dłoni i mocne pociągnięcie, czyli manewr Jendrassika opisany w 1883 roku, wyraźnie wzmacnia słaby odruch kolanowy, bo mózg podkręca czułość odruchów rdzeniowych?
Ta sztuczka obala mit. Odruchy są szybkie, ale nie działają bez mózgu: drogi zstępujące nieustannie je dostrajają, dlatego zmiany odruchów zdradzają uszkodzenia położone wyżej. W 1896 roku Józef Babiński zauważył w Paryżu, że pocieranie podeszwy stopy u zdrowego dorosłego zgina paluch w dół, a przy uszkodzeniu drogi korowo-rdzeniowej unosi go w górę. Neurolodzy sprawdzają to codziennie.
Uraz rdzenia przecina przewody. Aktor Christopher Reeve, sparaliżowany po upadku z konia w 1995 roku, aż do śmierci w 2004 roku zabiegał o badania. W 2018 roku Grégoire Courtine i Jocelyne Bloch w Lozannie użyli impulsowej stymulacji elektrycznej dolnego odcinka rdzenia, by pomóc Davidowi Mzee i innym sparaliżowanym mężczyznom znów stawiać kroki, a w 2023 roku bezprzewodowy most między mózgiem a rdzeniem pozwolił Gertowi-Janowi Oskamowi chodzić siłą myśli. Rdzeń tłumaczy też codzienne odruchy, od cofnięcia ręki znad gorącej patelni po utrzymanie równowagi w autobusie: wiele z najszybszej mądrości ciała w ogóle nie potrzebuje mózgu.
Ryc. 32 · Rdzeń kręgowy i odruchy. Jeden segment lędźwiowy i odruch kolanowy: wrzeciono, nerw czuciowy, synapsa, kopnięcie.
Rozdział 33 · Część IV
Nauka umiejętności
Popatrz na kogoś, kto uczy się prowadzić samochód. Na początku każdą czynność wypowiada w myślach: lusterko, kierunkowskaz, sprzęgło, jedynka. Kilka tygodni później kroki zlewają się ze sobą, a po paru miesiącach kierowca rozmawia, zmieniając pas. W 1967 roku psychologowie Paul Fitts i Michael Posner opisali ten postęp jako trzy etapy: poznawczy, gdy uczący się obmyśla każdy krok; skojarzeniowy, gdy błędów ubywa, a ruchy zaczynają się łączyć; oraz autonomiczny, gdy umiejętność działa niemal sama.
Obrazowanie mózgu pokazuje, że praca zmienia adres. Na początku nauka mocno obciąża korę przedczołową i sieci uwagi, dlatego nowicjusz jest powolny i łatwo go rozproszyć. Potem móżdżek porównuje zamiar z wynikiem i poprawia kolejną próbę: w goglach pryzmatycznych, które przesuwają obraz w bok, początkowo chybiamy celu, ale po kilkudziesięciu rzutach się dostosowujemy. Gdy umiejętność dojrzewa, sterowanie przejmują jądra podstawy i kora ruchowa. U szczurów uczących się labiryntu zespół Ann Graybiel z MIT zaobserwował neurony prążkowia aktywne na początku i na końcu biegu, ale milczące w środku, jakby całą trasę spakowano w jeden blok.
Najwyraźniejszy dowód, że umiejętności przechowywane są oddzielnie od zwykłych wspomnień, dał Henry Molaison, pacjent H.M. W 1962 roku Brenda Milner w Montrealu kazała mu obrysowywać gwiazdę, gdy widział swoją dłoń tylko w lustrze, co jest diabelnie trudne. W ciągu trzech dni jego błędów systematycznie ubywało, a mimo to każdego dnia twierdził, że nigdy wcześniej tego nie robił. Uczenie się umiejętności, jak się okazało, nie wymaga hipokampu.
Czy wiesz, że w badaniu Alvara Pascuala-Leone z 1995 roku samo wyobrażanie sobie gry na fortepianie przez dwie godziny dziennie zmieniło obszar dłoni w korze ruchowej ochotników, choć prawdziwe ćwiczenie dawało lepsze efekty?
Praktyka zmienia też budowę mózgu. W 2004 roku Bogdan Draganski z zespołem w Ratyzbonie uczył ochotników żonglowania przez trzy miesiące; skany pokazały przyrost istoty szarej w obszarach śledzących ruch wzrokowy, który cofał się po zakończeniu treningu. Postęp nigdy całkiem się nie kończy: w 1959 roku inżynier E. R. F. W. Crossman stwierdził, że robotnicy zwijający cygara wciąż przyspieszali po latach i milionach powtórzeń.
Dwa popularne przekonania wymagają korekty. Pamięć mięśniowa danej umiejętności mieszka w mózgu, nie w mięśniach. A ćwiczenia działają najlepiej rozłożone w czasie i zakończone snem: w 2002 roku Matthew Walker z zespołem stwierdził, że osoby uczące się sekwencji stukania palcami były następnego ranka o około 20 procent szybsze, bez żadnego dodatkowego treningu. Krótkie, regularne sesje, uczciwa informacja o błędach i dobrze przespana noc to najbliższy odpowiednik drogi na skróty, jaki zna mózg.
Ryc. 33 · Nauka umiejętności. Trzy etapy uczenia się ruchu, obwody przejmujące pałeczkę i dwa kluczowe eksperymenty.
Rozdział 34 · Część IV
Autonomiczny układ nerwowy
Gdy czytasz te słowa, coś reguluje twoje tętno, szerokość źrenic, skurcze jelit i wilgotność dłoni, nie pytając cię o zgodę. To autonomiczny układ nerwowy, nazwany tak w 1898 roku przez fizjologa z Cambridge Johna Newporta Langleya. Jego ośrodki dowodzenia leżą w podwzgórzu i pniu mózgu, które odczytują stan ciała i wysyłają polecenia dwiema gałęziami, zwykle ciągnącymi w przeciwne strony.
Część współczulna opuszcza rdzeń na wysokości klatki piersiowej i lędźwi i posługuje się głównie noradrenaliną. Rozszerza źrenice, przyspiesza i wzmacnia bicie serca, poszerza drogi oddechowe, uwalnia glukozę i spowalnia trawienie. W 1915 roku fizjolog z Harvardu Walter Cannon nazwał jej pełną postać reakcją walcz lub uciekaj i wykazał, że rdzeń nadnerczy, sam będący czymś w rodzaju zmodyfikowanego nerwu współczulnego, wlewa do krwi adrenalinę, by rozesłać alarm.
Część przywspółczulna wychodzi z pnia mózgu i z dolnego odcinka rdzenia i używa acetylocholiny. Jej główną autostradą jest nerw błędny, który wędruje od pnia mózgu do serca, płuc i jelit. Zwęża źrenice, zwalnia serce, pobudza wydzielanie śliny i kwasu żołądkowego oraz opróżnia pęcherz: odpoczynek i trawienie. Jej wpływ na serce przyniósł jeden z wielkich eksperymentów neuronauki. W 1921 roku Otto Loewi w Grazu pobudzał nerw błędny żabiego serca, zebrał otaczający je płyn i nakroplił go na drugie serce, które również zwolniło. Udowodnił, że nerwy porozumiewają się za pomocą związków chemicznych; jego Vagusstoff okazał się acetylocholiną i przyniósł mu w 1936 roku Nagrodę Nobla.
Czy wiesz, że przeszczepione serce, pozbawione nerwów, bije w spoczynku z częstością około 100 uderzeń na minutę, a zwykły, wolniejszy rytm to zasługa nerwu błędnego, który stale trzyma hamulec?
Popularny obraz huśtawki, na której jedna gałąź jest włączona, a druga wyłączona, jest zbyt prosty. Obie działają przez cały dzień, każdy narząd jest regulowany osobno, a niektóre słyszą tylko jedną: gruczoły potowe otrzymują nerwy współczulne, które wyjątkowo uwalniają acetylocholinę. Nagły wyrzut aktywności nerwu błędnego potrafi nawet przesadzić i tak szybko obniżyć tętno oraz ciśnienie, że niektórzy mdleją na widok igły.
Ponieważ tych reakcji trudno udawać, próbowano je odczytywać. Wariograf Johna Larsona, zbudowany w Berkeley w 1921 roku, mierzy tętno, oddech i pocenie się, ale wykrywa pobudzenie, a nie kłamstwo, i jego wyniki rzadko są dopuszczane w sądzie. Układ można jednak delikatnie popchnąć. Wdech nieco przyspiesza serce, a wydech je zwalnia, więc powolne oddechy z długim wydechem opierają się na hamulcu nerwu błędnego. Spokój to nie tylko myśl; to także nerw.
Ryc. 34 · Autonomiczny układ nerwowy. Część współczulna i przywspółczulna oraz to, jak każdy narząd słyszy obie.
Rozdział 35 · Część IV
Oś jelitowo-mózgowa
Jelita mają więcej neuronów niż rdzeń kręgowy. Około 500 milionów z nich tworzy jelitowy układ nerwowy, sieć wplecioną w ściany przełyku, żołądka i jelit, która potrafi samodzielnie prowadzić trawienie, nawet gdy jej połączenia z mózgiem zostaną przecięte. W 1998 roku amerykański anatom Michael Gershon nazwał go drugim mózgiem. Nie myśli, ale mówi, a rozmowę między brzuchem a głową nazywa się dziś osią jelitowo-mózgową.
Główną linią jest nerw błędny. Około 80 procent jego włókien przenosi wiadomości od narządów w górę, a nie w dół, informując pień mózgu o rozciągnięciu, składnikach odżywczych i podrażnieniu. W 2018 roku zespół Diego Bohórqueza z Uniwersytetu Duke'a znalazł w nabłonku jelita komórki nazwane neuropodami, które tworzą synapsy z włóknami nerwowymi i w ciągu milisekund przekazują wieść o pojawieniu się cukru. Druga droga jest hormonalna: komórki ściany jelita wydzielają po posiłku GLP-1, CCK i PYY, a przed nim grelinę, i mózg odczytuje wszystkie te sygnały. Jelita wytwarzają też około 90 procent serotoniny w organizmie, ale ona pozostaje w ciele, bo serotonina nie przechodzi przez barierę krew-mózg.
Trzecia i czwarta droga wiodą przez biliony mikrobów jelitowych i pilnujące ich komórki odpornościowe. Bakterie fermentują błonnik do krótkołańcuchowych kwasów tłuszczowych i zmieniają podaż tryptofanu, a stan zapalny wysyła do krwi cytokiny. W 2004 roku Nobuyuki Sudo z zespołem w Japonii wykazał, że myszy wychowane bez żadnych mikrobów reagowały na stres przesadnie, a podanie im we wczesnym życiu jednego gatunku bakterii łagodziło tę reakcję.
Czy wiesz, że w latach 20. XIX wieku chirurg wojskowy William Beaumont obserwował trawienie przez otwór, który pozostał w żołądku rannego trapera Alexisa St Martina, i zauważył, że gniew i strach zmieniały to, co widział?
Ruch odbywa się także w dół. Stres, zapach jedzenia czy sama myśl o posiłku mogą przyspieszyć lub zatrzymać pracę jelit przez nerwy autonomiczne, dlatego nerwy potrafią przed egzaminem wygonić nas do toalety. Zespół jelita drażliwego uważa się dziś po części za zaburzenie tej dwukierunkowej rozmowy. Niektórzy badacze podejrzewają też, że choroba Parkinsona może u części osób zaczynać się w jelitach i wędrować w górę nerwem błędnym, choć dowody pozostają sporne.
Entuzjazm warto jednak przyciąć. Badania na myszach są uderzające, ale dowody, że probiotyki leczą depresję lub lęk u ludzi, wciąż są skąpe, i nie wykazano, by jakikolwiek pojedynczy mikrob ustawiał ludzki nastrój. Pewne jest coś bardziej zwyczajnego: urozmaicona dieta bogata w błonnik karmi urozmaiconą społeczność mikrobów, regularne posiłki trzymają hormony jelitowe w rytmie, a spokojny umysł to spokojniejszy brzuch. Przeczucie z trzewi to prawdziwy sygnał, choć nie druga opinia.
Ryc. 35 · Oś jelitowo-mózgowa. Cztery drogi od jelit do mózgu, własna sieć nerwowa jelit i rozkazy z góry.
Rozdział 36 · Część IV
Hormony i mózg
Neurony rozmawiają w milisekundach z najbliższymi sąsiadami. Hormony natomiast nadają do wszystkich: uwolnione do krwi, docierają do każdej komórki ciała i działają na te, które mają właściwy receptor, w ciągu minut, dni albo lat. Mózg znajduje się na obu końcach tego systemu. Podwzgórze za pośrednictwem zwisającej pod nim przysadki reguluje wydzielanie większości hormonów, a sam mózg jest usiany ich receptorami, więc hormony kształtują nastrój, apetyt, sen i zachowanie.
Pierwszy eksperyment był niemal podwórkowy. W 1849 roku Arnold Berthold w Getyndze wykastrował młode koguty, które straciły grzebienie oraz zainteresowanie kurami i walką. Gdy wszczepił jądro do jamy brzusznej wykastrowanego ptaka, kogucie zachowanie powróciło, choć nie połączono żadnych nerwów. Coś we krwi wykonywało tę pracę. Tym czymś był w tym przypadku testosteron, zidentyfikowany w 1935 roku.
Oksytocyna, wytwarzana w podwzgórzu i uwalniana przez przysadkę, wywołuje skurcze porodowe i wypływ mleka, a Vincent du Vigneaud zsyntetyzował ją w 1953 roku, za co otrzymał Nagrodę Nobla. Jej sława hormonu przytulania jest przesadzona. Badanie z Zurychu z 2005 roku donosiło, że oksytocyna w aerozolu do nosa czyni ludzi bardziej ufnymi w sprawach pieniędzy, ale późniejsze próby często nie potwierdziły tego wyniku. Najmocniejsze dowody behawioralne pochodzą od norników: monogamiczne nornice preriowe mają receptory oksytocyny i wazopresyny w ośrodkach nagrody, gdzie rozwiązłe nornice łąkowe mają ich niewiele, a w 2004 roku zwiększenie liczby receptorów wazopresyny u samców nornic łąkowych sprawiło, że zaczęły tworzyć trwałe pary.
Czy wiesz, że w badaniu z 2010 roku kobiety, którym podano testosteron, składały uczciwsze oferty w grze negocjacyjnej, a te, które jedynie sądziły, że go otrzymały, zachowywały się bardziej samolubnie?
Inne hormony kształtują mózg na całe życie. Hormon tarczycy jest niezbędny do jego rozwoju, dlatego w wielu krajach noworodkom pobiera się krew z pięty, by wykryć niedoczynność tarczycy, odkąd badania przesiewowe ruszyły w Quebecu w 1974 roku; niedobór jodu pozostaje na świecie ważną przyczyną niepełnosprawności intelektualnej, której można zapobiec. Estrogeny i testosteron przebudowują mózg w okresie dojrzewania, a spadek estrogenów w menopauzie rozregulowuje grupę neuronów podwzgórza, która ustala temperaturę ciała, wywołując uderzenia gorąca. W 2023 roku zatwierdzono lek uspokajający te neurony.
Niektóre hormony odmierzają czas. Szyszynka wydziela w ciemności melatoninę, oznajmiając ciału noc, a przysadka uwalnia większość hormonu wzrostu w pulsach podczas głębokiego snu. Kortyzol, hormon stresu z następnego rozdziału, osiąga szczyt wkrótce po przebudzeniu. Praktyczny wniosek jest taki, że chemia w twojej głowie podąża za światłem, snem, jedzeniem i dotykiem. Trzymaj się stałego rytmu dni i nocy, a twoje hormony, a wraz z nimi mózg, pozostaną zestrojone.
Ryc. 36 · Hormony i mózg. Podwzgórze i przysadka kierują pięcioma zespołami hormonów, które działają na mózg.
Rozdział 37 · Część IV
Stres
W 1936 roku młody badacz z Montrealu, Hans Selye, zauważył, że szczury, którym wstrzykiwał najróżniejsze szkodliwe substancje, zapadały na ten sam zestaw dolegliwości: powiększone nadnercza, skurczoną grasicę i wrzody żołądka. Szczegóły szkodliwego bodźca niewiele znaczyły; odpowiedź organizmu była uniwersalna. Później zapożyczył z inżynierii słowo, by ją nazwać, i stres trafił do wszystkich języków świata.
Odpowiedź biegnie dwoma torami. Szybki rusza, gdy ciało migdałowate zgłasza zagrożenie, a nerwy współczulne w ciągu sekund wyzwalają adrenalinę z nadnerczy. Wolniejszy to oś podwzgórze-przysadka-nadnercza. Neurony podwzgórza uwalniają hormon CRH, zidentyfikowany przez zespół Wyliego Vale'a w Kalifornii w 1981 roku; ten każe przysadce wypuścić do krwi ACTH; ACTH nakazuje zewnętrznej warstwie nadnerczy wydzielić kortyzol, którego stężenie szczytuje po 20–30 minutach. Kortyzol uwalnia glukozę, wyostrza uwagę i pomaga zapamiętać, co poszło nie tak. Potem sam się wyłącza: receptory w hipokampie i podwzgórzu wyczuwają jego wzrost i zamykają pętlę.
Krótkie zrywy są zdrowe. Kłopoty zaczynają się, gdy hamulec zawodzi, a pętla kręci się tygodniami. W 1992 roku laboratorium Bruce'a McEwena na Uniwersytecie Rockefellera stwierdziło, że 21 dni codziennego unieruchamiania sprawia, iż dendryty neuronów hipokampa szczura więdną; późniejsze prace wykazały, że kora przedczołowa traci połączenia, a ciało migdałowate je zyskuje. Robert Sapolsky, badający dzikie pawiany w Kenii, odkrył, że samce niskiej rangi, gnębione bez możliwości ucieczki, mają przewlekle podwyższone hormony stresu, a badania Whitehall prowadzone przez Michaela Marmota wśród brytyjskich urzędników pokazały, że pracownicy niższych szczebli, mający mniejszą kontrolę nad swoją pracą, częściej chorowali na serce.
Czy wiesz, że stres długo obwiniano o wrzody żołądka, dopóki Barry Marshall i Robin Warren z Perth nie wykazali w latach 80., że większość z nich wywołuje bakteria, a Marshall wypił jej hodowlę, by to udowodnić?
Mity działają w obie strony. Stres nie jest po prostu zły: sprawność rośnie przy umiarkowanym pobudzeniu i spada dopiero, gdy jest go za dużo, co opisuje odwrócone U Roberta Yerkesa i Johna Dodsona z 1908 roku. Ten sam termin może być odbierany jako zagrożenie albo wyzwanie, zależnie od tego, ile mamy kontroli. Zdrowiu naprawdę szkodzi stres silny, niekontrolowany i niekończący się.
Stąd codzienne środki obrony, dobrze sprawdzone. Ruch spala paliwo uwolnione przez alarm, sen przywraca rytm kortyzolu, a przyjaciele i poczucie kontroli skracają pętlę. Reakcja stresowa to jeden z wielkich wynalazków ewolucji. Zbudowano ją tak, by się wyłączała, a szkoda pojawia się wtedy, gdy nigdy się nie wyłącza.
Ryc. 37 · Stres. Pętla HPA od alarmu do kortyzolu i hamulec w hipokampie, który powinien ją zatrzymać.
Rozdział 38 · Część IV
Głód i apetyt
Apetyt wydaje się kwestią wyboru, ale ustawia go skupisko komórek mniejsze od ziarnka ryżu. W 1940 roku Albert Hetherington i Stephen Ranson z Uniwersytetu Northwestern uszkodzili szczurom jądro brzuszno-przyśrodkowe podwzgórza, a zwierzęta jadły, aż stały się skrajnie otyłe. Dekadę później w Yale Bal Anand i John Brobeck odkryli, że uszkodzenie bocznego podwzgórza sprawia, iż szczury w ogóle odmawiają jedzenia. Głód miał swój adres.
Kluczem jest jądro łukowate u podstawy podwzgórza, gdzie bariera krew-mózg jest wyjątkowo nieszczelna, więc neurony mogą próbkować hormony z krwi. Mieszkają tu dwie rywalizujące ekipy. Neurony AgRP/NPY napędzają głód: w 2011 roku zespół Scotta Sternsona pobudził je światłem u najedzonych myszy, które natychmiast zaczęły żarłocznie jeść. Neurony POMC robią coś odwrotnego i wysyłają sygnał wystarczy. Każdy posiłek to przeciąganie liny między nimi.
Informacje płyną do nich z całego ciała. Grelina, odkryta przez Masayasu Kojimę i Kenjiego Kangawę w Japonii w 1999 roku, jest uwalniana przez pusty żołądek i rośnie przed posiłkami. Leptyna, wytwarzana przez komórki tłuszczowe, informuje o długoterminowej wielkości zapasów energii. Jej odkrycie zaczęło się od szczepu otyłych myszy, który pojawił się w Jackson Laboratory w Maine w 1949 roku; w latach 70. Douglas Coleman połączył krwiobieg takich myszy z krwiobiegiem szczupłych i wykazał, że brakuje czynnika krążącego we krwi; a w 1994 roku Jeffrey Friedman z Uniwersytetu Rockefellera sklonował gen. W 1999 roku Sadaf Farooqi i Stephen O'Rahilly w Cambridge podali leptynę dziewięcioletniej dziewczynce, która urodziła się niezdolna do jej wytwarzania, i jej nieustępliwy głód ustąpił. Hormony jelitowe, takie jak GLP-1 i PYY, dokładają krótkotrwałą sytość, a leki naśladujące GLP-1, jak semaglutyd zatwierdzony do leczenia otyłości w 2021 roku, działają częściowo w mózgu.
Czy wiesz, że nazwa leptyna pochodzi od greckiego leptos, czyli chudy, bo jej wstrzyknięcie sprawiało, że myszy pozbawione tego hormonu spektakularnie chudły?
Popularny mit głosi, że otyłość to po prostu brak leptyny. Większość osób z otyłością ma jej pod dostatkiem; ich mózg reaguje słabiej, co nazywa się opornością na leptynę, a ciało broni swojej masy, zwiększając głód po odchudzaniu. Apetyt nie dotyczy też wyłącznie paliwa. Układ nagrody, napędzany dopaminą, potrafi przezwyciężyć sytość dla czegoś pysznego, a sytość specyficzna dla smaku tłumaczy słynne miejsce na deser: nudzi nas jeden smak, zanim znudzi nas jedzenie.
Wszystko to zmienia sposób, w jaki moglibyśmy jeść. Powolne jedzenie daje hormonom jelitowym czas na dotarcie do mózgu, białko i błonnik wywołują silniejsze sygnały sytości, a krótki sen podnosi grelinę i obniża leptynę, dlatego zmęczeni ludzie podjadają. Apetyt to sygnał ciała, a nie wada charakteru, i współpraca z nim działa lepiej niż walka.
Ryc. 38 · Głód i apetyt. Sygnały hormonalne zbiegają się w jądrze łukowatym, które budzi głód lub sytość.
Rozdział 39 · Część IV
Neurony lustrzane
Na początku lat 90. zespół Giacoma Rizzolattiego z Uniwersytetu w Parmie rejestrował aktywność pojedynczych neuronów w polu F5, obszarze kory przedruchowej makaka związanym z chwytaniem. Niektóre komórki pobudzały się, gdy małpa podnosiła kawałek jedzenia. Ku zaskoczeniu badaczy część z nich pobudzała się także wtedy, gdy małpa tylko patrzyła, jak eksperymentator chwyta jedzenie. W 1992 roku Giuseppe di Pellegrino i współpracownicy opisali to odkrycie, a w 1996 roku Vittorio Gallese, Rizzolatti i inni mieli już dla tych komórek nazwę: neurony lustrzane.
Podstawowy wynik jest solidny i wielokrotnie powtórzony. Komórki o właściwościach lustrzanych znaleziono też w korze ciemieniowej małpy, a w 2005 roku Leonardo Fogassi wykazał, że niektóre z nich reagują inaczej zależnie od tego, czy chwyt kończy się zjedzeniem, czy odłożeniem przedmiotu, jakby kodowały cel działania. Popularna opowieść głosi, że odkrycie nastąpiło, gdy neuron zareagował na badacza liżącego lody; to dobra historia, ale opublikowane prace opisują eksperymentatorów chwytających jedzenie.
Potem nastąpił wielki skok. W 2000 roku neurobiolog V. S. Ramachandran przewidywał, że neurony lustrzane zrobią dla psychologii to, co DNA zrobiło dla biologii. Uznano je za podstawę empatii, naśladowania, języka i kultury, a teoria zepsutego lustra sugerowała, że autyzm wynika z wadliwych neuronów lustrzanych. Popularne książki i artykuły powtarzały te pomysły jak pewniki.
Czy wiesz, że pierwsze bezpośrednie zapisy aktywności neuronów lustrzanych u człowieka uzyskano dopiero w 2010 roku, od 21 pacjentów z padaczką z UCLA, którym wszczepiono elektrody przed planowaną operacją?
To badanie z 2010 roku, przeprowadzone przez Roya Mukamela, Itzhaka Frieda i współpracowników, wykryło komórki aktywne zarówno przy wykonywaniu, jak i oglądaniu czynności, niektóre w nieoczekiwanych miejscach, takich jak przyśrodkowy płat skroniowy. Obrazowanie mózgu od dawna pokazywało wspólną aktywność przy działaniu i obserwacji, ale mierzy ono przepływ krwi w obszarach zawierających miliony komórek, więc nie może dowieść, że ten sam neuron robi jedno i drugie. Krytycy, z Gregorym Hickokiem i jego książką The Myth of Mirror Neurons z 2014 roku na czele, zwracali uwagę, że rozumienie działania nie wymaga umiejętności jego wykonania: ludzie, którzy nie mogą mówić, nadal rozumieją mowę. Późniejsze przeglądy znalazły niewiele dowodów na teorię zepsutego lustra w autyzmie.
Wyłaniający się obraz jest skromny, ale ciekawy. Neurony lustrzane istnieją i prawdopodobnie pomagają układowi ruchowemu rozpoznawać i przewidywać działania, co może ułatwiać naśladowanie i naukę ruchu przez obserwację. Same w sobie nie są jednak siedzibą empatii ani kluczem do cudzych umysłów. To pouczająca lekcja o tym, jak prawdziwe odkrycie potrafi rozciągnąć entuzjazm: te komórki mapują działania, a reszta wciąż czeka na wyjaśnienie.
Ryc. 39 · Neurony lustrzane. Od odkrycia w Parmie w 1992 roku do wielkich obietnic i ostrożnej korekty.
Rozdział 40 · Część IV
Mózg a układ odpornościowy
Podczas grypy czujemy się rozpaleni, senni, obolali, bez apetytu i nieco przygnębieni. Długo przypisywano te objawy samym zarazkom. W 1988 roku weterynarz Benjamin Hart z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Davis przekonywał jednak, że zachowanie chorobowe to strategia zarządzana przez mózg: odpoczynek oszczędza energię na walkę immunologiczną, gorączka czyni ciało nieprzyjaznym dla drobnoustrojów, a wycofanie trzyma zakaźne zwierzę z dala od stada. Innymi słowy, mózg przyjmuje rozkazy od układu odpornościowego.
Posłańcami są cytokiny, białka takie jak interleukina-1 beta, TNF i IL-6, uwalniane przez komórki odpornościowe w miejscu zakażenia. Docierają do mózgu dwiema głównymi drogami. Pierwsza jest nerwowa: cytokiny pobudzają nerw błędny, który w ciągu minut zawiadamia pień mózgu, a w latach 90. Linda Watkins, Steven Maier i współpracownicy z Kolorado wykazali, że przecięcie nerwu błędnego poniżej przepony blokuje u szczurów kilka reakcji chorobowych. Druga prowadzi przez krew. Cytokiny działają na ściany naczyń mózgowych, które uwalniają do podwzgórza prostaglandynę E2 i przestawiają termostat ciała w górę. Aspiryna i ibuprofen obniżają gorączkę, blokując enzym, który ją wytwarza.
W samym mózgu rezydującymi komórkami odpornościowymi jest mikroglej, nazwany w 1919 roku przez Pío del Río Hortegę w Madrycie, stanowiący około jednej dziesiątej komórek mózgu. Nieustannie patroluje, przeczesując tkankę cienkimi wypustkami i na chwilę dotykając synaps, a gdy pojawia się infekcja lub uraz, pęcznieje i uwalnia własne cytokiny. Jest też ogrodnikiem. W 2007 roku Beth Stevens z zespołem wykazała, że białka dopełniacza znakują słabe synapsy w rozwijającym się mózgu do usunięcia, a mikroglej je pochłania. W 2016 roku warianty jednego z genów dopełniacza, C4, powiązano z ryzykiem schizofrenii, co sugeruje, że nadmierne przycinanie może odgrywać tu rolę.
Czy wiesz, że w 2015 roku dwa zespoły, w Wirginii i w Helsinkach, niezależnie odkryły naczynia limfatyczne w oponach otaczających mózg, kanały odpływowe, które podręczniki anatomii przeoczały przez stulecia?
To odkrycie pogrzebało stary mit. W 1948 roku Peter Medawar wykazał, że przeszczepy wyjątkowo dobrze przeżywają w mózgu, i odtąd opisywano go jako narząd uprzywilejowany immunologicznie, odgrodzony od reszty. Bariera istnieje, ale ruch jest nieustanny. Ataki układu odpornościowego na mózg powodują stwardnienie rozsiane, a wśród osób leczonych interferonem alfa z powodu wirusowego zapalenia wątroby typu C około jedna trzecia zapadała na depresję, co jasno pokazuje, że stan zapalny może zmieniać nastrój.
Ta dwukierunkowa więź ma znaczenie dla codziennego zdrowia. Długotrwały stan zapalny związany z otyłością, paleniem czy niedoborem snu wiąże się z obniżonym nastrojem i szybszym spadkiem sprawności umysłowej w starszym wieku, a regularny ruch, który zmniejsza stan zapalny, służy jednemu i drugiemu. Gdy następnym razem przeziębienie zwali cię z nóg, pamiętaj, że część tego złego samopoczucia to twój mózg posłuszny układowi odpornościowemu, a odpoczynek jest dokładnie tym, o co prosi.
Ryc. 40 · Mózg a układ odpornościowy. Jak infekcja dociera do mózgu nerwami i krwią i co robi tam mikroglej.
Część V
Pamięć i uczenie się
Jak mózg zapisuje, przepisuje i zapomina.
Rozdział 41 · Część V
Pacjent H.M. i hipokamp
1 września 1953 roku w szpitalu w Hartford w stanie Connecticut neurochirurg William Beecher Scoville próbował wyleczyć 27-letniego mężczyznę z ciężkiej padaczki, odsysając wewnętrzną część obu płatów skroniowych. Napady złagodniały. Coś innego jednak poszło bardzo źle. Henry Molaison, przez 55 lat znany nauce wyłącznie jako H.M., nie potrafił już tworzyć nowych wspomnień. Czytał ten sam magazyn z niesłabnącym zainteresowaniem, za każdym razem na nowo opłakiwał wiadomość o śmierci wuja i witał badaczy, którzy pracowali z nim od dziesięcioleci, jak uprzejmych nieznajomych.
Wiemy, co się stało, głównie dzięki Brendzie Milner, urodzonej w Wielkiej Brytanii psycholożce z Montrealskiego Instytutu Neurologicznego. W 1957 roku opisała ten przypadek wraz ze Scoville'em, a jej staranne badania wykazały, że inteligencja, język i osobowość Henry'ego pozostały nienaruszone, podobnie jak większość wspomnień z dzieciństwa. Stracił natomiast zdolność przekształcania nowych doświadczeń w trwałą pamięć: była to niepamięć następcza. Usunięta tkanka obejmowała większą część hipokampa, zwiniętego pasma kory, którego nazwa pochodzi od greckiego konika morskiego, a także sąsiednie ciało migdałowate i korę śródwęchową. Scoville szacował, że wyciął po 8 centymetrów z każdej strony; badania rezonansem magnetycznym w latach 90. pokazały, że było to bliżej 5.
Świat Henry'ego nie był jednak pusty. Utrzymywanie informacji w umyśle nadal działało: podczas słynnej sesji zapamiętał liczbę 584 na piętnaście minut dzięki misternemu rachunkowi powtarzanemu w myślach, po czym zgubił ją, gdy tylko jego uwaga się przesunęła. W 1962 roku Milner kazała mu obrysowywać gwiazdę widoczną jedynie w lustrze. W ciągu trzech dni szło mu coraz lepiej, jak każdemu, choć codziennie zapewniał, że nigdy wcześniej tego nie robił. Pamięć okazała się więc nie jedną rzeczą. Umiejętności można było nabyć bez hipokampa; nowych faktów i zdarzeń już nie.
Czy wiesz, że po śmierci Henry'ego w grudniu 2008 roku jego mózg pocięto na 2401 cienkich skrawków na Uniwersytecie Kalifornijskim w San Diego, a 53-godzinną sesję transmitowano na żywo w internecie?
Suzanne Corkin z MIT badała go przez 46 lat i uściśliła ten obraz. Henry potrafił powoli przyswoić kilka nowych faktów dzięki uporczywemu powtarzaniu i umiał naszkicować plan domu, do którego wprowadził się wiele lat po operacji. Stracił też wspomnienia z kilku lat przed zabiegiem, co sugeruje, że hipokamp pozostaje zaangażowany, gdy nowe wspomnienia osiadają w korze. Ten proces nazywamy konsolidacją. Kolejne przypadki doprecyzowały regułę. Pacjent R.B. z San Diego stał się amnezjakiem w 1978 roku, gdy niedokrwienie zniszczyło tylko jedno niewielkie pole komórek, CA1, w każdym hipokampie.
Tragedia Henry'ego położyła też kres pewnej praktyce: chirurdzy przestali usuwać oba hipokampy, a dziś operacje padaczki obejmują tylko jedną stronę, po dokładnym zmapowaniu pamięci. Jego przypadek tłumaczy również, dlaczego udar, uraz głowy czy wczesne zmiany choroby Alzheimera, które najpierw atakują okolicę hipokampa, tak często zaczynają się od zapominania dzisiejszego poranka, a nie roku 1960. Henry nigdy nie wiedział, że jest sławny, ale dał nauce jej mapę pamięci.
Ryc. 41 · Pacjent H.M. i hipokamp. Co Scoville usunął H.M. w 1953 roku i co Henry zachował, a co stracił.
Rozdział 42 · Część V
Rodzaje pamięci
Zapytaj kogoś, czym jest pamięć, a zwykle opisze jedną rzecz: magazyn minionych zdarzeń. Neuronauka widzi tu rodzinę systemów, z których każdy ma własne zadanie i własny adres w mózgu. Współczesna mapa wyrosła z przypadków takich jak Henry Molaison, który potrafił nauczyć się zręczności ruchowej, nie pamiętając lekcji. Formalnie opracował ją Larry Squire w San Diego w latach 80. Pierwszy podział oddziela pamięć deklaratywną, o której potrafimy świadomie opowiedzieć, od pamięci niedeklaratywnej, która ujawnia się tylko w tym, co robimy.
W 1972 roku urodzony w Estonii kanadyjski psycholog Endel Tulving podzielił pamięć deklaratywną na dwie części. Pamięć epizodyczna to umysłowa podróż w czasie: ostatnie urodziny, miejsce, gdzie zaparkowaliśmy, zapach kuchni babci, każde z oznaczeniem „kiedy” i „gdzie”. Pamięć semantyczna to wiedza oderwana od źródła, na przykład to, że Paryż jest stolicą Francji, choć zapewne nie pamiętasz, kiedy się tego dowiedziałeś. Pacjent Tulvinga, K.C., mieszkaniec Toronto ranny w wypadku motocyklowym w 1981 roku, pokazał, że te dwa systemy mogą się rozejść: znał fakty z własnego życia, na przykład że rodzina miała letni domek, lecz nie potrafił na nowo przeżyć żadnego zdarzenia, które się tam rozegrało. Osoby z otępieniem semantycznym wykazują odwrotny wzór: tracą znaczenia słów i przedmiotów, a niedawne epizody przetrwają dłużej.
Pamięć niedeklaratywna to luźniejsza koalicja. Pamięć proceduralna, odpowiedzialna za umiejętności takie jak jazda na rowerze czy pisanie na klawiaturze, zależy od jąder podstawy i móżdżku. Torowanie sprawia, że słowo lub obraz napotkane niedawno łatwiej przetworzyć ponownie; w 1968 roku Elizabeth Warrington i Lawrence Weiskrantz w Londynie wykazali, że pacjenci z amnezją uzupełniali fragmenty widzianych wcześniej słów, choć zaprzeczali, że w ogóle widzieli jakiekolwiek słowa. Warunkowanie klasyczne, badane przez Iwana Pawłowa w Petersburgu od lat 90. XIX wieku, wiąże sygnał z jego skutkiem: przez móżdżek w przypadku odruchów takich jak mruganie, przez ciało migdałowate w przypadku strachu.
Czy wiesz, że w 1911 roku szwajcarski lekarz Édouard Claparède ukrył szpilkę w dłoni, witając się z pacjentką cierpiącą na amnezję, a następnego dnia odmówiła podania mu ręki, choć nie umiała powiedzieć dlaczego?
Najbardziej poruszającym przykładem jest Clive Wearing, brytyjski muzyk i dyrygent, któremu opryszczkowe zapalenie mózgu zniszczyło w 1985 roku oba hipokampy. Jego pamięć zdarzeń obejmuje sekundy, a w dzienniku wciąż na nowo zapisuje, że właśnie obudził się po raz pierwszy. A jednak nadal gra na fortepianie, czyta nuty a vista i dyryguje, a żonę Deborah wita z radością za każdym razem, gdy wchodzi do pokoju.
Znany podział na pamięć krótkotrwałą i długotrwałą jest prawdziwy, ale niepełny; mapa Squire'a mówi o rodzajach, nie tylko o czasie trwania. Oznacza to także, że utrata jednego rodzaju rzadko pociąga za sobą utratę wszystkich. W codziennym życiu wnioski są praktyczne: fakty lepiej się trzymają, gdy łączą się z wyrazistym epizodem, umiejętności trzeba ćwiczyć, a nie o nich czytać, a nawyki wyuczone przez ciało mogą przetrwać wszelkie wspomnienia o tym, jak się ich nauczyliśmy. Pamięć to mniej biblioteka, a bardziej dom pełen specjalistów.
Ryc. 42 · Rodzaje pamięci. Rodzina pamięci długotrwałej: pięć systemów, pięć adresów w mózgu.
Rozdział 43 · Część V
Pamięć robocza
Przeczytaj numer telefonu, odwróć się, by go wybrać, a użyjesz pamięci roboczej, małego warsztatu umysłu, który przechowuje informację przez kilka sekund, abyś mógł coś z nią zrobić. W 1956 roku amerykański psycholog George Miller opublikował słynny artykuł o „magicznej liczbie siedem, plus minus dwa”, czyli liczbie elementów, które ludzie zwykle potrafią powtórzyć. Zaczął go od głośnej skargi, że prześladuje go pewna liczba całkowita. Późniejsze badania, podsumowane przez Nelsona Cowana w 2001 roku, wskazują, że po wyeliminowaniu powtarzania i grupowania prawdziwy limit wynosi raczej około czterech porcji. Tak czy inaczej, warsztat jest maleńki.
W 1974 roku Brytyjczycy Alan Baddeley i Graham Hitch zaproponowali, że nie jest to pojedyncze pudełko, lecz zespół. Centralny system wykonawczy kieruje uwagą. Pętla fonologiczna przechowuje około dwóch sekund mowy, odświeżanej wewnętrznym głosem, dlatego listę długich słów trudniej zapamiętać niż listę krótkich. Szkicownik wzrokowo-przestrzenny zachowuje obrazy i położenia, a w 2000 roku Baddeley dodał bufor epizodyczny, który łączy elementy w sceny i wiąże je z pamięcią długotrwałą. Język kształtuje pętlę: walijskie liczebniki wymawia się dłużej niż angielskie, a w 1980 roku Nick Ellis i Richard Hennelly stwierdzili, że dzieci dwujęzyczne miały krótszy zakres cyfr po walijsku niż po angielsku.
Pacjenci pokazują, że ten warsztat jest odrębny od pamięci długotrwałej. Henry Molaison miał prawidłowy zakres cyfr, ale niczego nie potrafił przechować. W 1970 roku Tim Shallice i Elizabeth Warrington opisali przypadek odwrotny: K.F., mężczyznę z uszkodzeniem lewej półkuli, którego zakres dla słyszanych cyfr wynosił około dwóch elementów, a mimo to normalnie przyswajał nowy materiał. U małp Joaquín Fuster w 1971 roku, a Patricia Goldman-Rakic w latach 80., znaleźli w korze przedczołowej neurony, które wyładowują się przez cały okres opóźnienia, utrzymując w umyśle miejsce lub przedmiot aż do reakcji zwierzęcia.
Czy wiesz, że angielskie słowo „chunk”, czyli porcja, weszło do psychologii dzięki artykułowi Millera z 1956 roku, w którym zauważył, że pamiętamy około siedmiu elementów niezależnie od tego, czy są to cyfry, litery, czy całe słowa?
Pojemność ma znaczenie. Pamięć robocza zaskakująco dobrze przewiduje rozumienie czytanego tekstu, liczenie w pamięci i rozumowanie, a kurczy się pod wpływem stresu, niewyspania i wieku. Napędziło to rynek gier do treningu mózgu. Dowody studzą zapał: w 2010 roku Adrian Owen i współpracownicy przebadali 11 430 widzów programu BBC Bang Goes the Theory i stwierdzili, że sześć tygodni treningu online poprawiało ćwiczone zadania, ale nie ogólne zdolności. Gracze stawali się lepsi w grach.
Praktyczny wniosek brzmi: pracuj z tym ograniczeniem, a nie przeciwko niemu. Zapisuj, dziel zadania na kroki, grupuj cyfry tak, jak już robią to numery telefonów, i unikaj nakładania wymagań, jak prowadzenie auta podczas kłótni przez telefon. Warsztat jest mały, ale to w nim powstaje każda myśl.
Ryc. 43 · Pamięć robocza. Model Baddeleya i Hitcha: warsztat umysłu i jego limit czterech elementów.
Rozdział 44 · Część V
Jak powstaje wspomnienie
W 1949 roku kanadyjski psycholog Donald Hebb zaproponował prostą regułę: gdy jeden neuron wielokrotnie pomaga pobudzić drugi, połączenie między nimi się wzmacnia. Często streszcza się ją hasłem „neurony, które razem pracują, razem się łączą”, ukutym dziesięciolecia później przez neurobiolożkę Carlę Shatz. Hebb nie mógł zobaczyć, jak zmieniają się synapsy. Dwadzieścia cztery lata później udało się to dwóm badaczom w Oslo.
W 1973 roku Timothy Bliss i Terje Lømo drażnili drogę prowadzącą do hipokampa uśpionych królików krótkimi seriami impulsów o wysokiej częstotliwości. Potem pojedynczy impuls testowy wywoływał znacznie silniejszą odpowiedź niż wcześniej, a wzmocnienie utrzymywało się godzinami; późniejsze eksperymenty wydłużyły je do dni i tygodni. Odkryli długotrwałe wzmocnienie synaptyczne, czyli LTP, wciąż głównego kandydata na mechanizm zapisywania doświadczenia w mózgu.
Mechanizm opiera się na neuroprzekaźniku glutaminianie i dwóch rodzajach receptorów na kolcu dendrytycznym. Receptory AMPA otwierają się zawsze, gdy dociera glutaminian, i wpuszczają sód. Receptory NMDA są zatkane jonem magnezu i otwierają się tylko wtedy, gdy glutaminian pojawia się, a komórka jest już silnie pobudzona, co czyni je detektorami zbieżności. Gdy się otworzą, do wnętrza napływa wapń i uruchamia enzymy takie jak CaMKII, które wbudowują w błonę dodatkowe receptory AMPA, więc następnym razem synapsa mówi głośniej. Trwałe wspomnienia wymagają więcej: geny włączane przez białko CREB wytwarzają nowe białka, a nawet nowe kolce. Eric Kandel prześledził ten ciąg u ślimaka morskiego Aplysia i otrzymał za to współdzieloną Nagrodę Nobla w 2000 roku. W 1986 roku Richard Morris w Edynburgu pokazał, że szczury, którym podano lek blokujący receptory NMDA, nie potrafiły zapamiętać, gdzie w basenie z mętną wodą ukryto platformę.
Gdzie mieszka całe wspomnienie? Niemiecki zoolog Richard Semon ukuł słowo engram w 1904 roku. Amerykański psycholog Karl Lashley przez dziesięciolecia wycinał fragmenty kory szczurów i nie zdołał go znaleźć, a w 1950 roku na wpół żartem stwierdził, że uczenie się wydaje się niemożliwe. Współczesne narzędzia jednak go odnalazły. W 2012 roku Xu Liu, Steve Ramirez i Susumu Tonegawa z MIT oznaczyli neurony hipokampa aktywne, gdy myszy uczyły się bać pewnej klatki, a potem pobudzili światłem tylko te komórki: myszy zastygały w zupełnie innej klatce. Engram wydaje się więc rozproszonym, nielicznym zespołem komórek, niewielką częścią danego obszaru, związanym wzmocnionymi synapsami.
Czy wiesz, że w 2013 roku ten sam zespół z MIT wszczepił myszom fałszywe wspomnienie, pobudzając komórki przechowujące pamięć bezpiecznej klatki w chwili, gdy zwierzęta dostawały słaby wstrząs gdzie indziej, i odtąd myszy zamierały ze strachu w bezpiecznej klatce?
Tu upadają mity. Wspomnienia nie są przechowywane jak pliki w pojedynczych neuronach ani jak nagrania; to wzory połączeń, a przywołanie ich na chwilę czyni je znów podatnymi na zmiany. Ponieważ wytwarzanie nowych białek trwa godzinami, a powtarzana aktywacja wzmacnia ślad, biologia sprzyja nauce rozłożonej w czasie, przerwom między sesjami i porządnemu snu. Każde trwałe wspomnienie to mała budowa.
Ryc. 44 · Jak powstaje wspomnienie. W synapsie: glutaminian, dwa receptory i dodatkowe AMPA, dzięki którym LTP trwa.
Rozdział 45 · Część V
Zapominanie
W latach 1879–1885 niemiecki psycholog Hermann Ebbinghaus uczył się list sylab bez znaczenia, takich jak DAX, BOK czy YAT, wybieranych z puli około 2300, a potem sprawdzał, jak szybko je zapomina. Był swoim jedynym badanym. By precyzyjnie zmierzyć pamięć, stosował metodę oszczędności: mierzył, o ile mniej czasu zajmuje ponowne wyuczenie listy niż nauczenie się jej za pierwszym razem. Wyniki, opublikowane w 1885 roku w pracy Über das Gedächtnis, dały psychologii jej pierwszy wielki wykres: krzywą zapominania.
Krzywa najpierw gwałtownie opada, a potem się spłaszcza. Dwadzieścia minut po nauce Ebbinghaus oszczędzał około 58 procent pierwotnego wysiłku; po godzinie 44 procent; po dniu 34; po miesiącu 21. Większość zapominania następuje niemal natychmiast, a to, co przetrwa pierwszy dzień, zwykle zostaje na dłużej. W 2015 roku Jaap Murre i Joeri Dros z Amsterdamu powtórzyli eksperyment; Dros spędził około 70 godzin na wkuwaniu sylab i otrzymał niemal ten sam kształt krzywej.
Dlaczego zapominamy? Niektóre ślady blakną z braku użycia. Inne są wypierane przez interferencję, czyli zakłócenia ze strony podobnego materiału przyswojonego wcześniej lub później. W 1924 roku John Jenkins i Karl Dallenbach z Uniwersytetu Cornella wykazali, że dwaj studenci zapominali znacznie mniej po nocy snu niż po tylu samych godzinach czuwania, bo życie na jawie dokłada nowych wrażeń. Wiele wspomnień wcale nie ginie, lecz staje się nieosiągalnych, o czym wie każdy, kto miał nazwisko na końcu języka; Roger Brown i David McNeill zbadali ten stan w laboratorium na Harvardzie w 1966 roku. Mózg zapomina też celowo: w 2001 roku Michael Anderson i Collin Green pokazali, że osoby proszone o tłumienie wspomnienia przypominały je sobie potem gorzej.
Zapominanie jest zaletą. Rosyjski dziennikarz Salomon Szereszewski, badany przez około 30 lat przez neuropsychologa Aleksandra Łurię, potrafił po latach odtworzyć długie tabele liczb, a zarazem miał kłopot z metaforami czy sensem opowieści, bo czepiał się go każdy szczegół. Jorge Luis Borges wyobraził sobie podobny los w opowiadaniu z 1942 roku „Funes pamiętliwy”, którego bohater pamięta tak wiele, że ledwie potrafi myśleć. Pamięć, która zachowuje ogólne, a odrzuca drobiazgi, lepiej przewiduje przyszłość.
Czy wiesz, że ludzie z wyjątkowo wysoko rozwiniętą pamięcią autobiograficzną, opisani po raz pierwszy w Kalifornii w 2006 roku, potrafią powiedzieć, co robili niemal każdego dnia dorosłego życia, a w zwykłych testach pamięci wypadają mniej więcej przeciętnie?
Ebbinghaus znalazł też lekarstwo: powtórki rozłożone w czasie spłaszczają krzywą. Współczesne badania to potwierdzają. Powtarzanie w odstępach, na którym opierają się aplikacje z fiszkami, takie jak Anki, oraz efekt testowania, wykazany przez Henry'ego Roedigera i Jeffreya Karpicke'a w 2006 roku, wygrywają z ponownym czytaniem. Zapomnij trochę, przypomnij sobie z wysiłkiem, a wspomnienie wróci silniejsze.
Ryc. 45 · Zapominanie. Krzywa zapominania Ebbinghausa i to, jak rozłożone powtórki ją spłaszczają.
Rozdział 46 · Część V
Fałszywe wspomnienia
Wspomnienie wydaje się nagraniem, które odtwarzamy. Bliżej mu jednak do opowieści, którą opowiadamy na nowo. W 1932 roku psycholog z Cambridge Frederic Bartlett poprosił angielskich studentów, by przeczytali, a potem odtworzyli indiańską opowieść „Wojna duchów”. Z każdym powtórzeniem dziwne szczegóły znikały lub stawały się swojskie: kanoe zmieniały się w łodzie, a nadprzyrodzony zwrot akcji znajdował racjonalne wyjaśnienie. Przypominanie, uznał Bartlett, to rekonstrukcja, a luki wypełniają nasze oczekiwania.
Elizabeth Loftus przełożyła tę myśl na eksperymenty. W 1974 roku w Seattle wraz z Johnem Palmerem pokazała studentom film z wypadku samochodowego i zapytała, jak szybko jechały auta, gdy się „roztrzaskały” albo „uderzyły”. Słowo „roztrzaskały” dawało szacunki rzędu 41 mil na godzinę wobec 34 dla „uderzyły”, a tydzień później ponad dwa razy więcej osób z pierwszej grupy pamiętało potłuczone szkło, którego nie było. W 1995 roku Loftus i Jacqueline Pickrell poszły dalej, przekonując mniej więcej jedną czwartą ochotników, że jako dzieci zgubili się w centrum handlowym. Zespół Kimberley Wade z Nowej Zelandii użył później przerobionego zdjęcia, by połowie ochotników zaszczepić przynajmniej częściowe wspomnienie lotu balonem, którego nigdy nie odbyli.
Mózg pomaga wyjaśnić, dlaczego tak się dzieje. Przywołanie wspomnienia ponownie aktywuje sieć, która je przechowuje, a w 2000 roku Karim Nader, Glenn Schafe i Joseph LeDoux z Nowego Jorku pokazali, że reaktywowane wspomnienie strachu u szczurów znów staje się kruche: lek blokujący syntezę białek, podany tuż po przywołaniu, wymazywał je. Ta rekonsolidacja oznacza, że każdy akt przypominania jest zarazem aktem przepisywania, otwartym na nowe sugestie, nastroje i wiedzę.
Czy wiesz, że psycholog Jean Piaget żywo pamiętał, jak niania odpędza porywacza, gdy był niemowlęciem w Paryżu, dopóki po latach nie wyznała, że całą historię zmyśliła?
Stawka jest wysoka. W 1984 roku Jennifer Thompson, studentka z Karoliny Północnej, uważnie przyjrzała się twarzy napastnika i z przekonaniem wskazała Ronalda Cottona. Spędził w więzieniu ponad dziesięć lat, zanim w 1995 roku badanie DNA go uwolniło i wskazało prawdziwego sprawcę, Bobby'ego Poole'a. Błędna identyfikacja przez świadka pojawia się w mniej więcej siedmiu na dziesięć wyroków uchylonych w Stanach Zjednoczonych dzięki DNA. Pewność siebie też niczego nie gwarantuje. Rano po katastrofie promu Challenger w 1986 roku Ulric Neisser zapytał studentów, jak dowiedzieli się o tragedii; zapytani ponownie mniej więcej dwa i pół roku później, wielu podało zupełnie inne wersje, i to z wielkim przekonaniem.
Nic z tego nie czyni pamięci bezużyteczną. Sedno zwykle się zgadza, a rekonstrukcja jest ceną za system zbudowany dla elastyczności, nie dla archiwizacji. Skłania jednak do pokory. Policji zaleca się dziś, by od razu notowała pierwszą relację świadka i stopień jego pewności, a terapeutom, by po skandalach z „odzyskanymi wspomnieniami” z lat 90. unikali sugerujących pytań. Zapisuj ważne rzeczy wcześnie. Każde wspomnienie to brudnopis.
Ryc. 46 · Fałszywe wspomnienia. Sto lat eksperymentów dowodzących, że przypominanie to odbudowywanie.
Rozdział 47 · Część V
Nawyki
Mniej więcej cztery na dziesięć codziennych czynności wykonujemy z nawyku, w tym samym miejscu i bez większego namysłu, jak wynika z badań dzienniczkowych opublikowanych w 2002 roku przez Wendy Wood i jej współpracowników z Uniwersytetu Texas A&M. Nawyk to zachowanie przekazane z poziomu świadomego wyboru do automatycznej rutyny uruchamianej przez kontekst, a jego siedzibą są jądra podstawy, skupiska neuronów ukryte pod korą.
To przekazanie przyłapano na gorącym uczynku w MIT. Pod koniec lat 90. zespół Ann Graybiel rejestrował neurony prążkowia szczurów uczących się biegać po labiryncie w kształcie litery T po czekoladę na sygnał dźwiękowy. Na początku komórki wyładowywały się przez całą trasę. Gdy bieg stał się automatyczny, aktywność skupiła się na starcie i mecie, jakby cały ciąg ruchów zapakowano w jedną porcję; Graybiel nazwała ten wzór „ujmowaniem zadania w nawias”. Popularne streszczenie, rozsławione w 2012 roku przez książkę Charlesa Duhigga Siła nawyku, to pętla: wskazówka uruchamia rutynę, która kończy się nagrodą, a sygnały dopaminowe uczą prążkowie, które wskazówki zapowiadają dobry wynik.
O kontrolę rywalizują dwa systemy mózgu. W 1996 roku Mark Packard i James McGaugh szkolili szczury w labiryncie w kształcie krzyża. Na początku zwierzęta orientowały się według miejsca, korzystając z hipokampa; po dłuższym treningu po prostu powtarzały ten sam skręt, korzystając z jądra ogoniastego, a znieczulenie tego obszaru przywracało dawną strategię. U ludzi Barbara Knowlton, Jennifer Mangels i Larry Squire wykazali w 1996 roku, że chorzy na Parkinsona, których prążkowiu brakuje dopaminy, mieli trudność z nauczeniem się probabilistycznego zadania przewidywania pogody, podczas gdy pacjenci z amnezją uczyli się go normalnie, choć nie pamiętali sesji. Późniejsze badania wykazały przesunięcie wewnątrz samego prążkowia: z części grzbietowo-przyśrodkowej, nastawionej na cel, do grzbietowo-bocznej, rządzonej nawykiem.
Czy wiesz, że psychologowie sprawdzają, czy coś jest nawykiem, psując nagrodę, a w eksperymentach Anthony'ego Dickinsona w Cambridge w latach 80. przetrenowane szczury wciąż naciskały dźwignię, by dostać jedzenie, którego nauczono je nie lubić?
Ile trwa wyrobienie nawyku? Często powtarzane 21 dni pochodzi z poradnika z 1960 roku autorstwa chirurga plastycznego Maxwella Maltza, który obserwował, jak długo pacjenci przyzwyczajają się do nowej twarzy. Gdy Phillippa Lally i jej współpracownicy z University College London śledzili 96 ochotników przyswajających nowe codzienne zachowanie, w badaniu opublikowanym w 2010 roku, mediana czasu do automatyzmu wyniosła 66 dni, w przedziale od 18 do 254. Pominięcie jednego dnia niewiele zmieniało.
Ta sama maszyneria stoi za uzależnieniami i kompulsjami w zaburzeniu obsesyjno-kompulsyjnym, gdzie rutyny odrywają się od jakiejkolwiek nagrody. W codziennym życiu lekcja brzmi: projektuj wskazówki, zamiast polegać na sile woli. Buty do biegania przy drzwiach, ciastka poza zasięgiem wzroku, a nową rutynę doczep do starej. Nawyki uwalniają uwagę na wszystko inne, i właśnie dlatego tak trudno się ich oduczyć.
Ryc. 47 · Nawyki. Pętla wskazówki, rutyny i nagrody oraz obwód jąder podstawy, który ją napędza.
Rozdział 48 · Część V
Neuroplastyczność
Aby zdobyć licencję kierowcy czarnej londyńskiej taksówki, kandydaci muszą opanować Knowledge: około 25 000 ulic i tysiące punktów orientacyjnych w promieniu sześciu mil, czyli niemal dziesięciu kilometrów, od Charing Cross. Zajmuje to zwykle trzy do czterech lat. W 2000 roku Eleanor Maguire i jej współpracownicy z University College London zbadali rezonansem mózgi 16 licencjonowanych kierowców. Tylna część ich hipokampa, obszaru związanego z pamięcią przestrzenną, była większa niż u mężczyzn, którzy nie jeździli taksówką, i tym większa, im dłużej kierowca pracował. Przednia część była natomiast nieco mniejsza.
Różnica w skanerze mogła po prostu oznaczać, że taksówkarzami zostają ludzie z dużym hipokampem. Dlatego Katherine Woollett i Maguire śledziły 79 kandydatów przez lata nauki i w 2011 roku podały, że u 39, którzy zdali egzamin, tylny hipokamp się powiększył, a u tych, którzy oblali lub zrezygnowali, nie. Doświadczenie przebudowało dorosły mózg. Tę zdolność nazywamy neuroplastycznością, a jej odkrycie obaliło dawne przekonanie, że po dzieciństwie mózg jest już niezmienny.
Inne badania prowadzą do tego samego wniosku. W 2004 roku Bogdan Draganski i współpracownicy z Ratyzbony uczyli ochotników żonglowania trzema piłkami przez trzy miesiące; istota szara przybyła w obszarach śledzących ruch wzrokowy, a po przerwaniu ćwiczeń znów się zmniejszyła. W 1995 roku zespół Thomasa Elberta z Konstancji stwierdził, że u muzyków grających na instrumentach smyczkowych więcej kory przypada na palce lewej ręki, tej, która dociska struny, zwłaszcza u tych, którzy zaczęli grać we wczesnym dzieciństwie. A na początku lat 80. Michael Merzenich i Jon Kaas pokazali u małp, że po przecięciu nerwu z części dłoni sąsiednie palce w ciągu kilku tygodni przejmowały jej obszar kory.
Czy wiesz, że zespół Maguire odkrył, iż emerytowani londyńscy taksówkarze mają w tylnym hipokampie mniej istoty szarej niż kierowcy wciąż pracujący, jakby przewaga zanikała z braku użycia?
Istnieją granice i okna czasowe. W latach 60. David Hubel i Torsten Wiesel, Kanadyjczyk i Szwed pracujący na Harvardzie, zamykali kociętom jedno oko w pierwszych miesiącach życia: kora wzrokowa przebudowywała się na korzyść oka otwartego, i to trwale, podczas gdy u dorosłych kotów takie samo zamknięcie niewiele zmieniało. Ich prace przyniosły im współdzieloną Nagrodę Nobla w 1981 roku i tłumaczą, dlaczego leniwe oko u dziecka leczy się wcześnie. Plastyczność jest największa w dzieciństwie, co pokazują dzieci, którym z powodu ciężkiej padaczki usunięto całą półkulę, a które znów nauczyły się chodzić i mówić. Nigdy jednak nie zanika.
Plastyczność działa w obie strony. To samo przebudowywanie przyczynia się do przewlekłego bólu, szumów usznych i bólów fantomowych. Jest jednak także podstawą rehabilitacji po udarze: terapia wymuszonego używania Edwarda Tauba unieruchamia zdrowe ramię, by słabsze musiało pracować, co pomaga mózgowi odzyskać ruch. Dla każdego z nas przesłanie jest takie, że ćwiczenie zostawia fizyczny ślad w każdym wieku, a to, czego nie używamy, zanika. Mózg to mniej gotowa maszyna, a bardziej ścieżka wydeptana chodzeniem.
Ryc. 48 · Neuroplastyczność. Londyński „Knowledge” w promieniu sześciu mil i mózgi, które urosły, by go opanować.
Rozdział 49 · Część V
Sen a pamięć
W 1924 roku John Jenkins i Karl Dallenbach z Uniwersytetu Cornella polecili dwóm studentom nauczyć się list sylab bez znaczenia, a potem sprawdzali ich po kilku godzinach snu albo czuwania. Po śnie pamiętali wyraźnie więcej. Jenkins i Dallenbach uznali, że sen po prostu chroni wspomnienia przed interferencją. Sto lat badań wskazuje na coś bardziej aktywnego: podczas snu mózg odtwarza dzień i przenosi to, co ważne, do magazynu długotrwałego.
Noc składa się z mniej więcej 90-minutowych cykli, które schodzą od płytkiego snu NREM do głębokiego snu wolnofalowego, a potem wznoszą się do snu REM, gdy sny są najżywsze. Każda faza zdaje się wnosić coś swojego. W fazie N2 wzgórze wytwarza wrzeciona snu, krótkie salwy rytmu o częstotliwości od 11 do 16 cykli na sekundę, a ludzie, którzy mają ich więcej, zwykle zyskują więcej w nocnej nauce. W głębokim śnie kora przełącza się między aktywnością a ciszą mniej więcej raz na sekundę, a te wolne oscylacje wyznaczają rytm wszystkiemu innemu.
Kluczowe dowody przyniosły szczury. W 1994 roku Matthew Wilson i Bruce McNaughton z Tucson rejestrowali komórki miejsca, neurony hipokampa wyładowujące się w określonych punktach labiryntu, i odkryli, że komórki aktywne razem za dnia ponownie wyładowywały się razem w późniejszym śnie, jakby powtarzały trasę. To odtwarzanie przebiega na grzbiecie fal ostrych z falkami, krótkich salw wysokiej częstotliwości w hipokampie, które zbiegają się z wrzecionami i wolnymi oscylacjami. Ten precyzyjnie zgrany uścisk dłoni ma przekazywać wspomnienia korze. W 2009 roku zespół Gabrielle Girardeau i Michaëla Zugaro z Paryża zakłócał te falki elektrycznie podczas snu szczurów, a ich nauka na tym cierpiała.
Czy wiesz, że nocne odtwarzanie działa w trybie przyspieszonym, a trasę, którą szczur przebiegał przez kilka sekund, jego hipokamp potrafi odtworzyć w ułamku sekundy?
Można temu pomóc. W 2006 roku Lisa Marshall i Jan Born z Lubeki wzmocnili wolne oscylacje łagodną stymulacją elektryczną i poprawili zapamiętywanie par słów. W 2007 roku Björn Rasch, Born i współpracownicy rozpylali zapach róż, gdy ochotnicy uczyli się położenia kart, a potem ponownie w czasie ich głębokiego snu, i następnego ranka ochotnicy pamiętali lepiej. Sen zdaje się też przetasowywać wiedzę: w 2004 roku zespół Ullricha Wagnera stwierdził, że noc snu ponad dwukrotnie zwiększała szansę odkrycia ukrytego skrótu w zadaniu liczbowym. Rola snu REM, być może w pamięci emocjonalnej i niektórych umiejętnościach, wciąż budzi spory.
Liczy się też sen przed nauką. W 2007 roku Seung-Schik Yoo, Matthew Walker i współpracownicy z Harvardu stwierdzili, że po nieprzespanej nocy hipokamp słabo reagował podczas nauki, a późniejsza pamięć była gorsza. Zarwana noc przed egzaminem zawodzi więc podwójnie: osłabia to, co wchodzi, i odbiera noc, która by to utrwaliła. Ucz się, a potem się prześpij: to w nocy zapisuje się dzień.
Ryc. 49 · Sen a pamięć. Nocne schody faz snu i to, co każdy stopień robi dla pamięci.
Rozdział 50 · Część V
Mistrzostwo
W 1946 roku holenderski psycholog i mistrz szachowy Adriaan de Groot pokazywał graczom przez kilka sekund pozycję z prawdziwej partii, a potem prosił, by odtworzyli ją na pustej szachownicy. Arcymistrzowie ustawiali niemal każdą bierkę poprawnie; słabsi gracze klubowi znacznie mniej. A jednak gdy prosił ich, by myśleli na głos przy wyborze ruchu, arcymistrzowie nie liczyli dalej niż gracze klubowi. Po prostu najpierw dostrzegali dobre ruchy.
W 1973 roku William Chase i Herbert Simon z Uniwersytetu Carnegie Mellon w Pittsburghu wyjaśnili dlaczego. Po pięciu sekundach patrzenia na prawdziwą pozycję ze środkowej fazy partii mistrz odtwarzał za pierwszym podejściem około 16 bierek, dobry amator około 8, a początkujący około 4. Gdy jednak te same bierki rozstawiano losowo, przewaga mistrza niemal znikała. Ekspert nie miał lepszej pamięci. Zbudował ogromną bibliotekę znajomych wzorów, czyli porcji, szacowanych na około 50 000, z których każdą rozpoznawał w mgnieniu oka. Jego pamięć robocza nadal mieściła garść elementów, ale każdy z nich urósł do ogromnych rozmiarów.
Grupowania w porcje można się nauczyć. Pod koniec lat 70. Anders Ericsson, William Chase i Steve Faloon pracowali ze studentem Carnegie Mellon znanym jako S.F., zapalonym biegaczem. Po ponad 200 godzinach ćwiczeń jego zakres dla cyfr czytanych na głos wzrósł z 7 do 79, bo przekodowywał ciągi cyfr na czasy biegów: 3492 stawało się trzema minutami i 49,2 sekundy, czyli wynikiem na milę bliskim rekordu świata. Jego zakres dla liter pozostał na poziomie około sześciu. Mistrzostwo okazało się wąskie.
Czy wiesz, że Judit Polgár, uczona szachów w domu w Budapeszcie przez ojca przekonanego, że geniuszy się wychowuje, została arcymistrzynią w 1991 roku w wieku 15 lat, młodsza niż wcześniej Bobby Fischer?
Jak zostaje się ekspertem? W 1993 roku Ericsson, Ralf Krampe i Clemens Tesch-Römer zbadali studentów skrzypiec berlińskiej uczelni muzycznej i oszacowali, że najlepsi zgromadzili do 20. roku życia około 10 000 godzin samotnej celowej praktyki, znacznie więcej niż mniej utalentowani koledzy. Książka Malcolma Gladwella Poza schematem z 2008 roku zamieniła to w „regułę 10 000 godzin”, którą sam Ericsson kwestionował: nie ma magicznej liczby, a jakość ćwiczeń znaczy tyle co ich ilość. Metaanaliza z 2014 roku pod kierunkiem Brooke Macnamary wykazała, że praktyka wyjaśnia około jednej czwartej różnic w wynikach w grach, około jednej piątej w muzyce i znacznie mniej w zawodach. Liczą się także wiek rozpoczęcia, nauczanie, temperament i pamięć robocza.
W mózgu mistrzostwo często wygląda jak sprawność: ekspert rozpoznaje, zamiast rozumować krok po kroku, dlatego radiolog dostrzega cień jednym spojrzeniem, a doświadczony strażak wyczuwa, że podłoga zaraz się zawali. Dla reszty z nas przepis jest mało efektowny: skupione ćwiczenie tuż powyżej obecnych możliwości, szybka informacja zwrotna i czas, by tysiące wzorów się utrwaliły. Mistrzostwo to dobrze uporządkowana pamięć.
Ryc. 50 · Mistrzostwo. Prawdziwe i losowe pozycje szachowe oraz to, jak ćwiczenie powiększa porcje.
Część VI
Emocje i ja
Strach, nagroda, miłość i dziwne poczucie bycia kimś.
Rozdział 51 · Część VI
Strach i ciało migdałowate
Schodzisz z krawężnika, gdy tuż obok przemyka autobus, a twoje ciało odskakuje, zanim zdążysz pomyśleć dlaczego. Tę reakcję organizuje ciało migdałowate, para skupisk jąder wielkości migdała ukrytych w obu płatach skroniowych, nazwana od greckiego słowa „migdał” przez niemieckiego anatoma Karla Burdacha na początku XIX wieku. To czujnik dymu mózgu: tani, szybki i gotów raczej podnieść fałszywy alarm, niż przeoczyć prawdziwy pożar.
Pierwsza wskazówka nadeszła z Chicago w 1937 roku, gdy Heinrich Klüver i Paul Bucy usunęli płaty skroniowe makakom. Zwierzęta stały się dziwnie łagodne: brały do rąk węże i podchodziły do ludzi, przed którymi wcześniej uciekały. W latach 80. i 90. Joseph LeDoux w Nowym Jorku prześledził okablowanie u szczurów. Dźwięk dociera do ciała migdałowatego dwiema drogami: drogą niską prosto ze wzgórza, toporną, ale szybką, oraz drogą wysoką przez korę słuchową, wolniejszą, lecz dokładną. Pierwsza każe ci podskoczyć na widok patyka, który może być wężem; druga chwilę później informuje, że to tylko patyk.
Strachu można się też nauczyć, a lekcja zapisuje się w jądrze bocznym ciała migdałowatego. W 1920 roku John Watson i Rosalie Rayner nauczyli niemowlę znane jako mały Albert bać się białego szczura, uderzając w stalowy pręt za jego plecami za każdym razem, gdy sięgał po zwierzę. U szczurów wystarczy kilka razy połączyć dźwięk z łagodnym wstrząsem, by sam dźwięk wywoływał zastygnięcie. Po uruchomieniu alarmu jądro środkowe rozsyła rozkazy: do podwzgórza po hormony stresu i szybsze bicie serca, do istoty szarej okołowodociągowej po znieruchomienie, do pnia mózgu po silniejszy odruch zaskoczenia.
Czy wiesz, że pacjentka S.M., której ciała migdałowate zniszczyła rzadka choroba, nie bała się węży, pająków ani nawiedzonego domu, ale wpadła w panikę, gdy w badaniu z 2013 roku wdychała powietrze z domieszką dwutlenku węgla?
S.M., badana w Iowa przez Antonia Damasia, Ralpha Adolphsa i Justina Feinsteina, miała też kłopot z rozpoznawaniem strachu na cudzych twarzach, co pokazała praca z 1994 roku. Jej przypadek obala popularny mit. Ciało migdałowate nie jest po prostu „ośrodkiem strachu”: sygnalizuje wszystko, co ważne, także nagrody, a strach płynący z wnętrza ciała, na przykład przy duszeniu się, może je ominąć. Sam LeDoux twierdzi, że steruje ono obronnymi reakcjami przetrwania, a świadome uczucie lęku powstaje gdzie indziej, w korze.
Oduczanie się strachu to osobny proces. Gdy dźwięk rozbrzmiewa bez wstrząsów, brzuszno-przyśrodkowa kora przedczołowa uczy się hamować ciało migdałowate; to wygaszanie. Stare wspomnienie przetrwa, dlatego lęki wracają pod wpływem stresu, a terapia ekspozycyjna fobii i zespołu stresu pourazowego postępuje krok po kroku, przez wiele sesji. Wielokrotne stawianie czoła lękowi go nie usuwa; uczy przód mózgu, jak go przegłosować.
Ryc. 51 · Strach i ciało migdałowate. Droga niska i wysoka: jak zagrożenie dociera do ciała migdałowatego i budzi ciało.
Rozdział 52 · Część VI
Nagroda i dopamina
W 1954 roku na Uniwersytecie McGill w Montrealu James Olds i Peter Milner umieścili elektrodę w mózgu szczura nieco obok celu i zauważyli, że zwierzę wciąż wraca do kąta klatki, w którym było stymulowane. Szczury z dobrze umieszczonymi elektrodami, dostawszy dźwignię, naciskały ją tysiące razy na godzinę, ignorując jedzenie. Badacze odkryli układ nagrody, a jego kluczową substancją okazała się dopamina, wytwarzana przez kilkaset tysięcy neuronów w dwóch skupiskach śródmózgowia: polu brzusznym nakrywki i istocie czarnej.
Przez dekady dopaminę nazywano cząsteczką przyjemności. Prawda jest subtelniejsza. W latach 80. i 90. Wolfram Schultz we Fryburgu w Szwajcarii rejestrował pojedyncze neurony dopaminowe małp uczących się, że światło zapowiada porcję soku. Najpierw neurony strzelały, gdy pojawiał się sok. Gdy światło stało się wiarygodnym sygnałem, reagowały na światło, a sok ignorowały. Kiedy światło zapalało się, a soku nie było, ich aktywność spadała poniżej normy dokładnie w chwili, gdy przysmak powinien był nadejść. W 1997 roku Schultz, Peter Dayan i Read Montague wykazali, że ten wzorzec odpowiada znanemu z uczenia maszynowego błędowi przewidywania nagrody: lepiej, niż oczekiwano, gorzej albo dokładnie tak, jak oczekiwano.
Dopamina jest więc raczej sygnałem uczącym niż uczuciem. Aktualizuje oczekiwania i skłania prążkowie do powtarzania tego, co się opłaciło. Kent Berridge z Uniwersytetu Michigan dokonał drugiego podziału: na chcenie i lubienie. Szczury pozbawione niemal całej dopaminy nadal robiły zadowolone miny i oblizywały się po cukrze, ale nie chciały już na niego pracować. Lubienie zależy od drobnych opioidowych „gorących punktów” w jądrze półleżącym, wielkości około milimetra sześciennego u szczura; chcenie to zadanie dopaminy.
Czy wiesz, że niektórzy chorzy na Parkinsona przyjmujący leki pobudzające układ dopaminowy zaczynają kompulsywnie grać lub kupować, a problem zwykle mija po zmniejszeniu dawki?
Ta idea wyjaśnia wiele codziennych zjawisk. Nagrody przychodzące w nieprzewidywalnym rytmie, który B. F. Skinner badał na gołębiach, wciąż generują błędy przewidywania, dlatego tak trudno oderwać się od automatów, zdrapek czy odświeżania mediów społecznościowych. Kokaina i amfetamina bezpośrednio podbijają dopaminę, więc sygnał uczący krzyczy jeszcze długo po tym, jak przyjemność zgasła. Rozdźwięk między chceniem a lubieniem tłumaczy, dlaczego można pożądać czegoś, co już nie cieszy.
Wyjaśnia też, czemu drugi kawałek ciasta nigdy nie smakuje tak jak pierwszy kęs i czemu podwyżka cieszy przez kilka tygodni, a potem wydaje się normalna. Dopamina przestaje reagować na to, czego nauczyła się oczekiwać. Odrobina niespodzianki w życiu, nowa trasa, nowa umiejętność, nieplanowana przyjemność, podtrzymuje jej zainteresowanie.
Ryc. 52 · Nagroda i dopamina. Schultz: dopamina reaguje na niespodziankę, przechodzi na sygnał, spada przy zawodzie.
Rozdział 53 · Część VI
Miłość i więź
Na preriach amerykańskiego Środkowego Zachodu żyje mały gryzoń o niezwykłych obyczajach. Nornik preriowy łączy się w pary na całe życie: samiec i samica dzielą gniazdo, razem wychowują młode i ignorują obcych. Jego bliski kuzyn, nornik górski, kopuluje i odchodzi. W latach 90. Sue Carter, Thomas Insel i Larry Young powiązali tę różnicę z receptorami w mózgu. Norniki preriowe mają znacznie więcej receptorów oksytocyny w jądrze półleżącym i wazopresyny w gałce bladej brzusznej, czyli w częściach układu nagrody. W 2004 roku zespół Younga z Uniwersytetu Emory za pomocą wirusa dodał receptory wazopresyny do gałki bladej brzusznej samców innego, rozwiązłego gatunku nornika i samce zaczęły preferować jedną partnerkę.
Oksytocyna to stara cząsteczka, krótki łańcuch dziewięciu aminokwasów. Wytwarza ją podwzgórze, a uwalnia tylny płat przysadki; Henry Dale w Londynie odkrył w 1906 roku, że wywołuje skurcze macicy. Vincent du Vigneaud zsyntetyzował ją w 1953 roku, za co dostał Nagrodę Nobla. Jej pierwotne zadania to poród i wypływ mleka; ewolucja najwyraźniej zapożyczyła ten sygnał, by przywiązać matkę do dziecka, a u niektórych gatunków partnera do partnera, czyniąc tego jednego osobnika szczególnie nagradzającym.
Przywiązanie zaczyna się w niemowlęctwie. W 1958 roku Harry Harlow z Uniwersytetu Wisconsin wychowywał małe rezusy z dwiema sztucznymi matkami: drucianą z butelką mleka i miękką, materiałową bez niej. Małpki jadły u drucianej, ale niemal cały czas tuliły się do materiałowej, co podważyło pogląd, że niemowlę kocha tego, kto je karmi. John Bowlby w Londynie i Mary Ainsworth, która obserwowała matki i dzieci w Ugandzie i Baltimore, zbudowali na tym teorię przywiązania. Dzieci z rumuńskich sierocińców epoki Ceaușescu, badane po 1989 roku, pokazały, jak głęboka jest ta potrzeba: te, które przed mniej więcej drugim rokiem życia trafiły do rodzin zastępczych, rozwijały się wyraźnie lepiej.
Czy wiesz, że gdy Helen Fisher, Arthur Aron i Lucy Brown w 2005 roku skanowali osoby świeżo i namiętnie zakochane, zdjęcie ukochanej osoby pobudzało pole brzuszne nakrywki i jądro ogoniaste, te same obwody dopaminowe, które pobudza kokaina?
Popularna nauka nazywa oksytocynę „hormonem przytulania”, co jest przesadą. Badanie z Zurychu z 2005 roku sugerowało, że spray do nosa zwiększa zaufanie w sprawach pieniędzy, ale późniejsze próby często nie potwierdzały wyniku, a spray może ledwie docierać do mózgu. Oksytocyna wzmacnia też lojalność wobec własnej grupy i nieufność wobec obcych, jak opisał Carsten De Dreu w Amsterdamie w 2010 roku. Wyostrza uwagę na sygnały społeczne, zamiast rozsiewać życzliwość.
Raz zbudowane więzi działają na ciało. W badaniu Jamesa Coana z 2006 roku trzymanie partnera za rękę osłabiało reakcje mózgu na zagrożenie, a samotność wiąże się z gorszym snem i zdrowiem. Miłość to nie jedna substancja, lecz obwód trenowany dotykiem, czasem i nagrodą, który trwa, dopóki się o niego dba.
Ryc. 53 · Miłość i więź. Obsada więzi: hormony podwzgórza, obwody nagrody i mózg społeczny.
Rozdział 54 · Część VI
Empatia
Widzisz, jak ktoś przytrzaskuje sobie palec drzwiami samochodu, i krzywisz się. To drgnięcie jest początkiem empatii, słowa, które w angielszczyźnie pojawiło się dopiero w 1909 roku, od niemieckiego Einfühlung, „wczuwanie się”. Neurobiolodzy dzielą ją dziś na trzy nakładające się umiejętności: dzielenie cudzego uczucia, rozumienie, co ktoś myśli, i troskę na tyle silną, by pomóc. Każda opiera się na innych obwodach i każda może zawieść osobno.
Dzielenie uczuć uchwycono w skanerze w 2004 roku. Tania Singer i współpracownicy z University College London skanowali kobiety, gdy one same albo ich partnerzy siedzący obok otrzymywali łagodne wstrząsy w dłoń. Gdy cierpiał partner, u kobiety aktywowały się przednia wyspa i przedni zakręt obręczy, obszary reagujące też na jej własny ból. Rejony rejestrujące, gdzie i jak mocno dotknięto ciała, milczały. Dzielimy przykrość cudzego bólu, a nie samo czucie.
Czytanie w umysłach to odrębna umiejętność, zwana teorią umysłu. W 1983 roku Heinz Wimmer i Josef Perner w Salzburgu wykazali, że większość dzieci poniżej czterech lat nie pojmuje, iż ktoś inny może mieć fałszywe przekonanie. Simon Baron-Cohen, Alan Leslie i Uta Frith w Londynie przekuli to w 1985 roku w test Sally i Anne: Sally chowa kulkę do koszyka, Anne pod jej nieobecność przekłada ją do pudełka, a dziecko pytamy, gdzie Sally będzie szukać. Badania obrazowe, zwłaszcza Rebekki Saxe z MIT, łączą to rozumowanie ze skrzyżowaniem skroniowo-ciemieniowym, za i nad uchem.
Czy wiesz, że w badaniu z Chicago z 2011 roku szczury nauczyły się otwierać drzwiczki, by uwolnić uwięzionego towarzysza, nawet gdy obok leżał stos kawałków czekolady, a potem często się nią dzieliły?
Empatia ma granice i nie są one pochlebne. W badaniu zespołu Singer z 2006 roku reakcje współodczuwania bólu u mężczyzn słabły, a włączały się obszary nagrody, gdy patrzyli na wstrząsy zadawane komuś, kto oszukał ich w grze. Hojnie dajemy jednemu dziecku z imieniem, a znacznie mniej tysiącom bezimiennych ofiar: gdy w 1987 roku mała Jessica McClure wpadła do studni w Teksasie, popłynęła rzeka datków. Psycholog Paul Bloom porównuje empatię do reflektora, intensywnego, ale wąskiego i skierowanego ku temu, co znajome. Osoby z psychopatią potrafią dobrze czytać umysły, a ich ciało migdałowate słabo reaguje na cudze cierpienie.
Troskę można natomiast wyćwiczyć. Singer i Olga Klimecki stwierdziły, że trening samego odczuwania cudzego cierpienia nasilał osobisty dyskomfort, a trening współczucia, oparty na cieple i życzliwości, wzmacniał pozytywne uczucia i gotowość do pomocy. Pielęgniarki, lekarze i opiekunowie wypalają się przy pierwszym, a z drugiego czerpią siłę. Współodczuwanie jest odruchem; życzliwe działanie jest umiejętnością.
Ryc. 54 · Empatia. Trzy nakładające się umiejętności: dzielić uczucie, czytać umysł i troszczyć się.
Rozdział 55 · Część VI
Podejmowanie decyzji
Biznesmen znany jako Elliot przeszedł operację usunięcia guza tuż nad oczodołami. Potem uzyskiwał prawidłowe wyniki w testach inteligencji i pamięci, a mimo to jego życie się rozsypało. Potrafił całe popołudnie decydować, jak posortować dokumenty, stracił pracę i oszczędności, a poproszony o wybór jednej z dwóch dat wizyty, przez pół godziny ważył zalety każdej. Jego neurolog, Antonio Damasio z Iowa, zauważył, że Elliot opowiada o swoich nieszczęściach bez cienia emocji. Uszkodzenie dotyczyło brzuszno-przyśrodkowej kory przedczołowej, obszaru łączącego wiedzę z odczuciem.
Zespół Damasia zbudował grę, która uchwyciła problem. W Iowa Gambling Task, opisanym po raz pierwszy przez Antoine'a Becharę i współpracowników w 1994 roku, gracze ciągną karty z czterech talii, grając fikcyjnymi pieniędzmi. Talie A i B dają duże wygrane, ale kryją jeszcze większe straty; C i D płacą skromnie i mało zabierają, więc w dłuższej perspektywie wygrywają. Zdrowi gracze przesuwają się ku C i D w ciągu kilkudziesięciu kart. W badaniu z 1997 roku ich dłonie zaczynały lekko się pocić, co mierzy przewodnictwo skóry, zanim sięgnęli po ryzykowną talię, a strategię zmieniali, zanim umieli wyjaśnić dlaczego. Pacjenci z uszkodzeniem kory brzuszno-przyśrodkowej nie mieli ostrzegawczego potu i dalej wybierali złe talie.
Damasio nazwał te sygnały markerami somatycznymi: odczuciami z ciała, które oznaczają opcje jako dobre lub złe i przycinają wybór, zanim zacznie się rozumowanie. Pomysł ma krytyków, lecz sedno wyniku się utrzymało: emocje nie są wrogiem dobrego osądu, tylko częścią jego mechanizmu. Kora oczodołowo-czołowa śledzi wartości, grzbietowo-boczna kora przedczołowa trzyma opcje w pamięci, a przedni zakręt obręczy sygnalizuje konflikt.
Czy wiesz, że w klasycznym eksperymencie Amosa Tversky'ego i Daniela Kahnemana z 1981 roku większość ludzi wolała plan ratujący 200 z 600 osób, ale odrzucała ten sam plan opisany jako pozwalający umrzeć 400?
Ten efekt ujęcia to jedno z systematycznych złudzeń poznawczych, które Kahneman i Tversky katalogowali od lat 70. w Jerozolimie. Ich teoria perspektywy z 1979 roku pokazała, że strata waży mniej więcej dwa razy więcej niż równy zysk, a wyniki oceniamy względem punktu odniesienia, nie w kategoriach bezwzględnych. Kahneman otrzymał w 2002 roku Nagrodę Nobla z ekonomii, a jego książka Pułapki myślenia z 2011 roku spopularyzowała szybki, intuicyjny system i powolny, wysiłkowy. Popularny mit, że dobre decyzje są czysto racjonalne, mija się z sednem: szybki system zwykle ma rację, ale łatwo nim pokierować.
Codzienność nieustannie testuje tę maszynerię. Niewyspanie skłania do większego ryzyka, a stres popycha ku nawykom. Opcje domyślne, takie jak automatyczny zapis do programu emerytalnego, ogromnie zmieniają zachowanie, bo większość ludzi zostaje przy tym, co ustawiono. Dobre decyzje rodzą się, gdy najpierw słuchamy intuicji, a potem sprawdzamy ją liczbami.
Ryc. 55 · Podejmowanie decyzji. Iowa Gambling Task: cztery talie, przeczucie ciała i pacjenci, którzy go nie mają.
Rozdział 56 · Część VI
Phineas Gage
Po południu 13 września 1848 roku w pobliżu Cavendish w Vermoncie 25-letni brygadzista kolejowy Phineas Gage przygotowywał ładunek wybuchowy dla linii Rutland and Burlington. Ubijał proch w otworze w skale, gdy żelazo skrzesało iskrę i ładunek eksplodował. Pręt do ubijania, długi na 109 centymetrów, gruby na około 3 centymetry i ważący sześć kilogramów, przebił mu lewy policzek, przeszedł za lewym okiem i wyleciał przez szczyt czaszki, lądując jakieś 25 metrów dalej.
Gage stracił przytomność najwyżej na chwilę. Przewieziony do miasteczka wozem zaprzężonym w woły, usiadł na werandzie hotelu i według doktora Edwarda Williamsa powitał go słowami: „Oto ma pan dość roboty”. Miejscowy lekarz John Martyn Harlow oczyścił ranę, przez kolejne tygodnie zwalczał groźne zakażenie i do Nowego Roku odesłał pacjenta do domu. Gage chodził, mówił, pamiętał i rozumował.
A jednak coś się zmieniło. W 1868 roku Harlow napisał, że niegdyś sprawny i lubiany brygadzista stał się kapryśny, wulgarny, niecierpliwy wobec ograniczeń i niezdolny trzymać się planów, tak że przyjaciele mówili, iż „to już nie Gage”. Kolej nie przyjęła go z powrotem. Pokazywał siebie i swój pręt w Nowej Anglii, być może w muzeum Barnuma w Nowym Jorku, pracował przy koniach, a potem przez mniej więcej siedem lat powoził dyliżansami między Valparaíso a Santiago w Chile. Zmarł w San Francisco 21 maja 1860 roku po serii napadów padaczkowych. Harlow zdobył później jego czaszkę i pręt, które są dziś w Warren Anatomical Museum na Harvardzie.
Czy wiesz, że żaden wizerunek Gage'a nie był znany aż do 2009 roku, gdy dwoje kolekcjonerów, Jack i Beverly Wilgusowie, zorientowało się, że ich dagerotyp „wielorybnika z harpunem” przedstawia w istocie jednookiego Gage'a dumnie trzymającego swój pręt?
Gage stał się przypadkiem założycielskim dla poglądu, że płaty czołowe kształtują osobowość i osąd społeczny. W 1994 roku Hanna Damasio i współpracownicy odtworzyli na podstawie jego czaszki tor pręta i uznali, że uszkodził on brzuszno-przyśrodkową korę przedczołową po obu stronach. Ponowna analiza z 2012 roku, prowadzona przez Johna Darrella Van Horna z UCLA, sugerowała, że uszkodzenie ograniczało się do lewego płata czołowego, ale przecięło wiele jego długich połączeń istoty białej.
Legenda przerosła człowieka. Australijski psycholog Malcolm Macmillan, który przez dekady badał źródła, wykazał, że wiele podręczników wyolbrzymia upadek Gage'a, dopisując mu pijaństwo i brutalność, o których nie wspominał żaden świadek. To, że utrzymał wymagającą pracę woźnicy w obcym kraju, sugeruje, iż w dużej mierze wrócił do siebie, może dzięki uporządkowanej naturze tej pracy. Dzięki temu jego historia jest bardziej krzepiąca: nawet po strasznym urazie płata czołowego rutyna, cel i czas mogą pomóc mózgowi odbudować życie.
Ryc. 56 · Phineas Gage. Cavendish, Vermont, 1848: droga pręta i życie, które trwało jeszcze dwanaście lat.
Rozdział 57 · Część VI
Uwaga
W każdej chwili zmysły dostarczają o wiele więcej, niż możesz wykorzystać: szum lodówki, nacisk krzesła, słowa na tej stronie. Uwaga to proces, który wybiera odrobinę, a resztę puszcza. William James pisał w 1890 roku, że każdy wie, czym jest uwaga: zawładnięciem przez umysł jednym z kilku możliwych ciągów myśli. Wyjaśnienie, jak działa, zajęło nieco więcej czasu.
W 1953 roku brytyjski inżynier Colin Cherry nazwał efekt przyjęcia koktajlowego: jak śledzimy jeden głos w gwarnym pokoju. Odtwarzał przez słuchawki różne komunikaty do każdego ucha i prosił o głośne powtarzanie jednego z nich. Badani nie potrafili powiedzieć prawie nic o drugim, nawet gdy przechodził na niemiecki albo był puszczony od tyłu. W 1958 roku Donald Broadbent z Cambridge zaproponował filtr, który wcześnie blokuje to, co pomijamy. Potem Neville Moray odkrył w 1959 roku, że ludzie często wychwytują własne imię w ignorowanym uchu, a Anne Treisman zasugerowała, że filtr jedynie ścisza pomijane kanały, zamiast je wyłączać.
Uwaga przesuwa się też w przestrzeni jak reflektor. W 1980 roku Michael Posner wykazał, że szybciej reagujemy na bodziec pojawiający się tam, dokąd wskazówka przyciągnęła uwagę, nawet bez ruchu oczu. W mózgu sieć łącząca czołowe pola wzrokowe z korą ciemieniową celowo kieruje snop światła, a druga, skupiona wokół prawego skrzyżowania skroniowo-ciemieniowego, szarpie go ku nagłym niespodziankom. W 1985 roku Robert Desimone i Jeff Moran zarejestrowali u małpy neurony obszaru wzrokowego V4, które reagowały na kształt tylko wtedy, gdy zwierzę na nim się skupiało.
Czy wiesz, że w 1978 roku Edoardo Bisiach i Claudio Luzzatti poprosili mediolańskich pacjentów po udarze, by wyobrazili sobie plac Katedralny widziany ze schodów katedry, a oni opisali tylko jego prawą stronę, a potem tylko drugą, gdy wyobrażali go sobie z przeciwnego końca?
Ci pacjenci cierpieli na pomijanie stronne, zwykle po uszkodzeniu prawego płata ciemieniowego, i bywa, że jedzą tylko z prawej połowy talerza. Zdrowi ludzie mają łagodniejszą wersję tego zjawiska. W 1999 roku Daniel Simons i Christopher Chabris z Harvardu poprosili widzów, by liczyli podania w krótkim filmie z koszykówką; mniej więcej połowa nie zauważyła osoby w kostiumie goryla, która przeszła przez boisko, bijąc się w pierś. Ta ślepota z nieuwagi sprawia, że kierowcy nie widzą motocyklistów, którzy byli w zasięgu wzroku.
Dwa popularne twierdzenia nie wytrzymują próby. Wielozadaniowość to głównie szybkie przełączanie, a każde przełączenie kosztuje czas i dokładność: badanie Davida Strayera z Utah z 2006 roku wykazało, że kierowcy rozmawiający przez telefon, nawet w trybie głośnomówiącym, są upośledzeni mniej więcej jak pijani. Rozpowszechnione twierdzenie, że ludzka uwaga skurczyła się do ośmiu sekund, poniżej uwagi złotej rybki, nie ma za sobą żadnych rzetelnych badań. Uwaga nie jest stałym czasem, lecz zasobem, który się zużywa; by widzieć więcej, wystarczy patrzeć na mniej rzeczy naraz.
Ryc. 57 · Uwaga. Od powodzi do strużki: filtr, reflektor i to, co przemyka niezauważone.
Rozdział 58 · Część VI
Świadomość
Każdej nocy ją tracisz i każdego ranka wraca. Świadomość, czyli fakt, że bycie tobą jest jakieś od środka, to rzecz najbardziej znajoma na świecie i najtrudniejsza do wyjaśnienia. W 1974 roku filozof Thomas Nagel pytał, jak to jest być nietoperzem, a w latach 1994–1995 australijski filozof David Chalmers nazwał trudny problem: nawet pełny opis tego, co robią neurony, może nie wyjaśnić, dlaczego cokolwiek z tego jest odczuwane od wewnątrz.
Naukowcy dzielą to pytanie na dwa. Poziom świadomości rozciąga się od śpiączki do pełnej czujności i zależy od układów pobudzenia w pniu mózgu, badanych od 1949 roku przez Giuseppe Moruzziego i Horace'a Magouna, działających na korę przez wzgórze. Treść świadomości, czyli to, czego jesteśmy w danej chwili świadomi, to osobna zagadka. W latach 70. Lawrence Weiskrantz w Oksfordzie badał pacjenta D.B., który stracił część kory wzrokowej. Twierdził, że nic nie widzi w części pola widzenia, a jednak wskazywał tam przedmioty znacznie lepiej niż przypadkowo. To widzenie mimo ślepoty dowiodło, że mózg przetwarza to, czego umysł nigdy nie widzi.
W 1990 roku Francis Crick i Christof Koch wezwali kolegów do poszukiwania neuronalnych korelatów świadomości, minimalnej aktywności mózgu towarzyszącej każdemu doznaniu. Dziś rywalizują dwie główne teorie. Teoria globalnej przestrzeni roboczej, zaproponowana przez Bernarda Baarsa i rozwinięta przez Stanislasa Dehaene'a w Paryżu, głosi, że treść staje się świadoma, gdy zostaje szeroko rozgłoszona w korze w nagłym „zapłonie”. Teoria zintegrowanej informacji Giulia Tononiego z Wisconsin uznaje świadomość za stopień, w jakim części układu działają jako nierozdzielna całość. Bezpośredni test opublikowany w Nature w 2025 roku podważył kluczowe przewidywania obu.
Czy wiesz, że móżdżek zawiera mniej więcej cztery piąte neuronów mózgu, a jednak ludzie urodzeni bez niego, jak opisana w 2014 roku Chinka, są w pełni świadomi?
Pomiar świadomości uratował niejedno życie. W 2006 roku zespół Adriana Owena w Cambridge poprosił młodą kobietę uznaną po wypadku drogowym za pozostającą w stanie wegetatywnym, by w skanerze wyobraziła sobie grę w tenisa, a potem spacer po domu. Jej mózg zareagował tymi samymi wyraźnymi wzorcami co mózgi zdrowych ochotników. W Mediolanie zespół Marcella Massiminiego pobudza korę impulsem magnetycznym i mierzy złożoność echa: wysoki wynik oznacza, że ktoś jest świadomy, nawet śniąc lub w paraliżu, a niski odpowiada głębokiemu snowi, narkozie lub śpiączce.
Te narzędzia mają znaczenie przy łóżku chorego, gdzie część pacjentów uznanych za nieświadomych w rzeczywistości jest obecna. Popularny obraz świadomości ulokowanej w jednym miejscu mózgu, jak szyszynka Kartezjusza, jest błędny; zdaje się ona zależeć od tego, jak szeroko obszary ze sobą rozmawiają. Każdej nocy w głębokim śnie ta rozmowa cichnie, a każdego ranka wraca, i to być może najbliższe spojrzenie na tę tajemnicę, jakie jest nam dane.
Ryc. 58 · Świadomość. Czuwanie a przytomność umysłu: gdzie leżą sen, śpiączka, narkoza i marzenia senne.
Rozdział 59 · Część VI
Poczucie siebie
Usiądź przy stole z lewą dłonią ukrytą za zasłoną. Przed tobą leży gumowa lewa dłoń. Ktoś gładzi obie dłonie pędzelkami dokładnie w tych samych chwilach i po minucie czy dwóch większość ludzi zaczyna czuć, że gumowa ręka jest ich własna. To złudzenie gumowej ręki, opisane przez Matthew Botvinicka i Jonathana Cohena w Pittsburghu w 1998 roku; pokazuje ono, że poczucie posiadania ciała nie jest dane raz na zawsze, lecz nieustannie wnioskowane.
Poproszeni o wskazanie ukrytej dłoni z zamkniętymi oczami, ludzie celują w stronę gumowej, co nazywa się dryfem proprioceptywnym. Gdy gumowej dłoni grozi młotek lub igła, rośnie im przewodnictwo skóry. Henrik Ehrsson z Instytutu Karolinska w Sztokholmie wykazał w 2004 roku, że złudzenie idzie w parze z aktywnością kory przedruchowej, gdzie łączą się wzrok, dotyk i położenie kończyn. Mózg wybiera najbardziej prawdopodobną wersję: jeśli widzę, jak dłoń jest gładzona dokładnie wtedy, gdy czuję dotyk, ta dłoń musi być moja.
Ta sama logika potrafi przenieść całe „ja”. W 2002 roku Olaf Blanke i współpracownicy w Genewie stymulowali prawy zakręt kątowy kobiety z padaczką, a ona powiedziała, że widzi siebie z góry, leżącą w łóżku. Laboratorium Ehrssona za pomocą kamer i gogli sprawiało później, że ludzie czuli się, jakby stali za własnym ciałem, a w 2008 roku zamieniali się ciałami z manekinem. Uszkodzenie też może zerwać poczucie posiadania. Po niektórych udarach prawej półkuli pacjenci upierają się, że ich sparaliżowana ręka należy do kogoś innego; to somatoparafrenia.
Czy wiesz, że w 1880 roku paryski neurolog Jules Cotard opisał kobietę przekonaną, że nie ma mózgu, nerwów ani wnętrzności i nie może umrzeć, a urojenie to nosi dziś jego imię?
Ponad ciałem zasiada narrator, głos, który tłumaczy nasze działania. Pracując od lat 60. z pacjentami z rozszczepionym mózgiem, Michael Gazzaniga pokazał lewej półkuli jednego z nich kurzą łapkę, a prawej śnieżny krajobraz. Lewa ręka, kierowana przez prawą półkulę, wybrała łopatę. Zapytana o powód, mówiąca lewa półkula, która nic nie wiedziała o śniegu, natychmiast wyjaśniła, że łopata jest potrzebna do sprzątania kurnika. Gazzaniga nazwał ten system interpretatorem: snuje on wiarygodne opowieści i sam w nie wierzy.
Lustra otwierają kolejne okno. Gordon Gallup wykazał w 1970 roku, że szympansy używają lustra, by obejrzeć znak na czole, a małe dzieci przechodzą podobne testy w wieku około 18–24 miesięcy. Popularny obraz małego „ja” siedzącego w głowie i oglądającego ekran nie wytrzymuje tych dowodów: jaźń składa się chwila po chwili z sygnałów ciała, pamięci i opowieści. To niepokojące, ale przydatne, bo protezy odczuwane jako własne i terapie bólu fantomowego opierają się na gotowości mózgu do przyjęcia nowej części.
Ryc. 59 · Poczucie siebie. Złudzenie gumowej ręki: ukryta dłoń, sztuczna dłoń, dwa pędzle i pożyczona kończyna.
Rozdział 60 · Część VI
Wolna wola
Zegnij nadgarstek, kiedy tylko masz ochotę. Tylko o to prosił ochotników Benjamin Libet w swoim laboratorium w San Francisco, w badaniu opublikowanym w 1983 roku. Elektrody na skórze głowy rejestrowały potencjał gotowości, powolne narastanie aktywności nad obszarami ruchowymi, opisane w 1965 roku przez Hansa Kornhubera i Lüdera Deeckego we Fryburgu Bryzgowijskim. Ochotnicy patrzyli na punkt okrążający tarczę zegara raz na 2,56 sekundy i podawali, gdzie się znajdował, gdy po raz pierwszy poczuli chęć ruchu.
Wynik budzi spory do dziś. Przy ruchach spontanicznych potencjał gotowości zaczynał się około 550 milisekund przed ruchem nadgarstka, a deklarowana chęć pojawiała się dopiero około 200 milisekund przed nim. Mózg zdawał się zaczynać przygotowania mniej więcej trzecią część sekundy przed tym, jak człowiek poczuł, że podjął decyzję. Sam Libet nie uznał, że wolna wola jest złudzeniem. Twierdził, że świadomość zachowuje weto, ostatni ułamek sekundy, w którym rozpoczęty ruch można zatrzymać.
Późniejsze badania zaostrzyły wyzwanie. W 2008 roku John-Dylan Haynes i współpracownicy w Berlinie przewidywali na podstawie skanów mózgu, czy ktoś naciśnie przycisk lewą czy prawą ręką, nawet około siedmiu sekund wcześniej, niż sam to wiedział, choć z trafnością zaledwie około 60 procent. W 2011 roku zespół Itzhaka Frieda z UCLA rejestrował pojedyncze neurony u pacjentów z padaczką i przewidywał decyzję o ruchu mniej więcej 700 milisekund naprzód. Wiele nagłówków ogłosiło śmierć wolnej woli.
Czy wiesz, że w ponownej analizie z 2012 roku Aaron Schurger, Jacobo Sitt i Stanislas Dehaene pokazali, iż potencjał gotowości może powstać po prostu z przypadkowego szumu neuronalnego dryfującego ku progowi, bez żadnej decyzji za nim?
Ta analiza stanowi sedno współczesnej odpowiedzi. Jeśli tło fluktuacji popycha moment bezsensownego ruchu nadgarstka, wczesny sygnał mówi o tym, kiedy, a nie czy ani dlaczego. Zadanie Libeta było zresztą dziwne: wybór bez stawki, mierzony zegarem i zgłaszany na podstawie poczucia chęci, które samo trudno uchwycić. W 2019 roku zespół pod kierunkiem Uriego Maoza stwierdził, że potencjał gotowości występuje przy wyborach arbitralnych, lecz znika przy przemyślanych decyzjach o prawdziwych darowiznach na cele charytatywne.
Filozofowie pozostają podzieleni. Jedni, jak Daniel Dennett, twierdzą, że wolna wola warta zachodu oznacza działanie z własnych powodów, a to mózg potrafi doskonale. Inni, jak Sam Harris, nazywają ją złudzeniem. Prawo już żyje z tym pytaniem: gdy Charles Whitman w 1966 roku strzelał do ludzi z wieży w Austin w Teksasie, sekcja zwłok wykazała guz mózgu, a eksperci wciąż spierają się, jakie miał znaczenie. Popularne twierdzenie, że neuronauka dowiodła, iż nie mamy wyboru, wykracza poza dane. Eksperymenty pokazują, że wybory podejmują mózgi, częściowo zanim to zauważymy, a powolne, przemyślane wybory, które kształtują życie, to te, na które mamy największy wpływ.
Ryc. 60 · Wolna wola. Oś czasu Libeta z 1983 roku: potencjał gotowości rośnie, zanim poczujemy chęć ruchu.
Część VII
Język i myślenie
Słowa, liczby, muzyka i maszyneria myślenia.
Rozdział 61 · Część VII
Broca i Wernicke
W kwietniu 1861 roku 51-letniego Louisa Victora Leborgne'a przeniesiono na oddział chirurgiczny szpitala Bicêtre pod Paryżem. Około dwudziestu lat wcześniej stracił zdolność mówienia i wypowiadał już tylko jedną sylabę, „tan”, zwykle powtarzaną dwa razy, dlatego personel nazywał go Tanem. Rozumiał pytania, odpowiadał gestami i złościł się, gdy go nie rozumiano. Zmarł kilka dni po tym, jak zbadał go chirurg Paul Broca. Podczas sekcji Broca znalazł uszkodzenie po lewej stronie płata czołowego, w tylnej części trzeciego zakrętu czołowego.
Kilka miesięcy później trafił do niego drugi pacjent, 84-letni robotnik Lazare Lelong, którego słownik liczył pięć słów, w tym „oui”, „non” i zniekształconą wersję własnego nazwiska. Jego uszkodzenie leżało niemal w tym samym miejscu. W 1865 roku Broca zebrał dość przypadków, by postawić śmiałą tezę: mówimy lewą półkulą. Obszar ten, mniej więcej pola 44 i 45 Brodmanna, nazywamy dziś ośrodkiem Broki. Jego uszkodzenie sprawia, że mowa staje się urywana i mozolna, pozbawiona drobnych słów gramatycznych, a rozumienie pozostaje dość dobre.
W 1874 roku 26-letni niemiecki neurolog Carl Wernicke, pracujący we Wrocławiu, opisał problem odwrotny. Jego pacjenci mówili płynnie, z normalnym rytmem i gramatyką, lecz słowa były błędne lub zmyślone, a sami nie rozumieli, co się do nich mówi. Uszkodzenie leżało dalej z tyłu, w górnej części lewego płata skroniowego, obok kory słuchowej. Wernicke narysował schemat połączeń: obrazy dźwiękowe słów z tyłu, plany ruchowe z przodu, a między nimi wiązka włókien, pęczek łukowaty. Przewidział, że jego przecięcie da pacjenta, który rozumie i mówi, ale nie potrafi powtórzyć zdania. Taką afazję przewodzenia rzeczywiście później opisano.
Czy wiesz, że mózg Leborgne'a wciąż jest przechowywany w Paryżu, a w 2007 roku przebadano go rezonansem magnetycznym, niemal 150 lat po tym, jak Broca po raz pierwszy trzymał go w dłoniach?
Badanie to, przeprowadzone przez Ninę Dronkers i współpracowników, pokazało, że uszkodzenie Tana sięgało znacznie głębiej, niż opisał Broca. W latach 60. XX wieku amerykański neurolog Norman Geschwind odświeżył schemat Wernickego i stał się on modelem podręcznikowym. Współczesne obrazowanie skomplikowało ten obraz: język opiera się na dwóch szlakach, jednym łączącym dźwięki ze znaczeniem wzdłuż płata skroniowego i drugim łączącym dźwięki z ruchami mowy przez korę ciemieniową i czołową. Głusi użytkownicy języka migowego po udarze lewej półkuli, badani przez Ursulę Bellugi w Instytucie Salka w latach 80., tracą język migowy w ten sam sposób, co dowodzi, że te obszary służą językowi, a nie tylko uszom i ustom.
Dla setek tysięcy ludzi, u których co roku po udarze rozwija się afazja, te mapy wciąż wyznaczają diagnozę i terapię logopedyczną. Dwaj paryscy pacjenci, z których jeden umiał powiedzieć tylko „tan”, zapoczątkowali naukę o tym, gdzie mieszkają słowa.
Ryc. 61 · Broca i Wernicke. Klasyczna mapa języka: ośrodek Broki, ośrodek Wernickego i pęczek łukowaty.
Rozdział 62 · Część VII
Mózg, który czyta
Pismo ma około 5000 lat: pojawiło się w Mezopotamii i Egipcie niedługo przed 3000 rokiem p.n.e., a powszechna umiejętność czytania jest jeszcze młodsza. To zdecydowanie za mało czasu, by ewolucja zbudowała narząd czytania. A jednak każdy wprawny czytelnik rozpoznaje wydrukowane słowo w ułamku sekundy, niezależnie od wielkości, kroju czy wielkości liter. Francuski neurobiolog Stanislas Dehaene nazywa to recyklingiem neuronalnym: czytanie zapożycza obwody, które wyewoluowały do czegoś innego, i nagina je do nowego zadania.
Pierwsza wskazówka pochodzi z 1892 roku, kiedy francuski neurolog Joseph Jules Dejerine opisał paryskiego kupca, znanego w literaturze jako pan C., który pewnego dnia obudził się, nie umiejąc czytać. Wciąż płynnie pisał, ale nie potrafił odczytać tego, co przed chwilą napisał, i nadal rozpoznawał liczby oraz twarze. Po jego śmierci Dejerine znalazł uszkodzenie w tylnej części lewej półkuli, odcinające układ wzrokowy od ośrodków mowy. To czysta aleksja, czyli aleksja bez agrafii.
W 2000 roku Laurent Cohen i Dehaene w Paryżu wskazali to miejsce dzięki obrazowaniu mózgu. Niewielki obszar lewej kory potyliczno-skroniowej, na spodniej stronie mózgu, reaguje na słowa pisane silniej niż na twarze, domy czy przedmioty. Nazwali go ośrodkiem wzrokowej formy słowa. Leży mniej więcej w tym samym miejscu u czytelników angielskiego, hebrajskiego, chińskiego i japońskiego, wciśnięty między obszary twarzy i przedmiotów, służące precyzyjnemu rozpoznawaniu kształtów, którym posługiwali się nasi przodkowie naczelni.
Czy wiesz, że nauka czytania oznacza oduczenie się pewnej umiejętności? Układ wzrokowy traktuje lustrzane odbicia jako ten sam przedmiot, dlatego małe dzieci często piszą „b” zamiast „d”.
Umiejętność czytania dosłownie przebudowuje korę. W badaniu z 2010 roku Dehaene i współpracownicy zbadali dorosłych z Portugalii i Brazylii, którzy nauczyli się czytać w dzieciństwie, jako dorośli albo wcale. Im lepiej ktoś czytał, tym silniej ośrodek słów reagował na pismo, a reakcja na twarze przesuwała się nieco ku prawej półkuli. Oczy nie suną zaś płynnie po wierszu: wykonują skoki zwane sakadami, o około siedem do dziewięciu liter, zatrzymując się na mniej więcej ćwierć sekundy.
Gdy ten układ zawodzi, często pojawia się dysleksja, dotykająca mniej więcej jednego dziecka na dziesięć do dwudziestu, zależnie od definicji. Wbrew popularnemu mitowi nie polega ona na widzeniu liter odwrotnie, lecz głównie na trudności w łączeniu liter z dźwiękami mowy. W 2001 roku Eraldo Paulesu i współpracownicy wykazali, że dyslektycy z Włoch, Francji i Wielkiej Brytanii mieli tę samą obniżoną aktywność w lewym płacie skroniowym, choć włoska pisownia jest znacznie bardziej regularna.
Dzieci, którym się czyta, uczy się jasno zależności liter i głosek i daje czas na ćwiczenie, szybciej budują ten obwód. Mózg, który nauczył się czytać, to mózg przeprogramowany przez kulturę.
Ryc. 62 · Mózg, który czyta. Od oka do znaczenia: jak pismo trafia do ośrodka wzrokowej formy słowa.
Rozdział 63 · Część VII
Zmysł liczby
Wystarczy rzut oka na talerz z trzema ciastkami, by wiedzieć, że są trzy, bez liczenia. Przy siedemnastu mamy tylko przybliżone wyobrażenie. Ta różnica zdradza dwa układy. Pierwszy, nazwany subitacją przez psychologa E. L. Kaufmana i współpracowników w 1949 roku, ujmuje do około czterech elementów natychmiast i bezbłędnie. Drugi, przybliżony układ liczbowy, szacuje większe ilości, a jego precyzja zależy od proporcji, a nie różnic, tak jak przewiduje prawo Webera dla jasności czy ciężaru.
Ten zmysł liczby jest stary i wspólny wielu gatunkom. W 1992 roku Karen Wynn pokazywała pięciomiesięcznym niemowlętom zabawkę, a potem drugą chowaną za zasłoną. Gdy zasłona opadała i widać było tylko jedną, dzieci patrzyły dłużej, jakby zaskoczone błędną arytmetyką. W 2000 roku Fei Xu i Elizabeth Spelke stwierdziły, że półroczne dzieci odróżniają 8 kropek od 16, ale nie 8 od 12. Małpy, wrony, ryby, a nawet pszczoły rozróżniają liczebności, a w 2002 roku Andreas Nieder i Earl Miller zarejestrowali u małp neurony dostrojone do konkretnych liczb.
Czy wiesz, że Mądry Hans, koń, który około 1904 roku zdumiewał berlińską publiczność, wystukując kopytem wyniki działań, wcale nie umiał liczyć? Oskar Pfungst wykazał, że odczytywał drobne, mimowolne sygnały z twarzy pytających.
U ludzi kluczowym obszarem jest bruzda śródciemieniowa, aktywna zawsze, gdy porównujemy lub szacujemy ilości, czy to jako kropki, cyfry, czy słowa. Język i kultura dokładają do tego dokładne liczenie. Lud Munduruku z brazylijskiej Amazonii, badany przez Pierre'a Picę i Stanislasa Dehaene'a w 2004 roku, ma liczebniki tylko do mniej więcej pięciu. Porównywali i dodawali duże przybliżone ilości równie dobrze jak dorośli Francuzi, lecz mieli kłopot z dokładnymi rachunkami. Dokładna arytmetyka poza małymi zbiorami wymaga, jak się zdaje, symboli.
Uszkodzenia ujawniają części układanki. W 1924 roku austriacki neurolog Josef Gerstmann opisał pacjentów z uszkodzeniami w pobliżu lewego zakrętu kątowego, którzy nie potrafili liczyć, nazywać palców, odróżniać strony lewej od prawej ani pisać. Palce i liczby są związane od dzieciństwa, stąd tak wiele systemów dziesiątkowych. Dyskalkulia, trwała i specyficzna trudność z liczbami, dotyczy szacunkowo od trzech do siedmiu procent dzieci, mniej więcej tylu co dysleksja, a mimo to mówi się o niej znacznie mniej.
Bezsłowne wyczucie ilości jest fundamentem, na którym stoi szkolna matematyka. Gry liczbowe, gry planszowe z pionkami i liczenie na palcach wzmacniają most między symbolami a ilościami. Mózg liczył na długo przed tym, zanim ktokolwiek zapisał pierwszą cyfrę.
Ryc. 63 · Zmysł liczby. Małe zbiory jednym rzutem oka, duże według proporcji: dwa układy liczbowe.
Rozdział 64 · Część VII
Muzyka a mózg
W mózgu nie ma ośrodka muzyki. Piosenka angażuje niemal cały mózg naraz: korę słuchową dla wysokości i barwy dźwięku, obszary ruchowe i jądra podstawy dla rytmu, hipokamp dla pamięci oraz głębokie obwody nagrody dla dreszczu, który przebiega po plecach. To jeden z powodów, dla których muzyka zaskakująco dobrze znosi uszkodzenia mózgu i stała się narzędziem zarówno badań, jak i terapii.
Wysokość dźwięku analizuje kora słuchowa w okolicy zakrętu Heschla w każdym płacie skroniowym, przy czym prawa strona jest szczególnie wrażliwa na drobne różnice tonu. U zawodowych muzyków obszar ten bywa wyraźnie większy, jak donieśli Peter Schneider i współpracownicy z Heidelbergu w 2002 roku. Rytm angażuje układ ruchowy nawet wtedy, gdy siedzimy nieruchomo: dodatkowe pole ruchowe, móżdżek i jądra podstawy przewidują, kiedy padnie następne uderzenie. W 2009 roku Aniruddh Patel pokazał, że Snowball, kakadu żółtoczuba, dostosowywał kiwanie głową, gdy zmieniano tempo piosenki Backstreet Boys.
Przyjemność to prawdziwa chemia. W 2001 roku Anne Blood i Robert Zatorre z Montrealskiego Instytutu Neurologicznego zbadali ludzi słuchających utworów wywołujących u nich ciarki i odkryli aktywność w tych samych obszarach nagrody, które reagują na jedzenie i seks. Dekadę później Valorie Salimpoor, Zatorre i współpracownicy wykazali za pomocą PET, że dopamina uwalnia się dwukrotnie: w jądrze ogoniastym podczas narastania, gdy mózg przewiduje kulminację, i w jądrze półleżącym w samym szczycie. Muzyka gra z przewidywaniem.
Czy wiesz, że mniej więcej jedna osoba na sto ma wrodzoną amuzję, czyli trwałą niezdolność do rozróżniania melodii i wychwycenia fałszywej nuty, mimo prawidłowego słuchu?
Isabelle Peretz z Montrealu bada amuzję od dziesięcioleci. Zdarza się też sytuacja odwrotna: rosyjski kompozytor Wissarion Szebalin komponował dalej, w tym symfonię, po udarach, które w 1953 roku pozostawiły go z ciężką afazją. Słuch absolutny jest zaś rzadki w Europie i Ameryce Północnej, ale znacznie częstszy u muzyków, którzy zaczęli wcześnie, i u osób mówiących językiem tonalnym, takim jak mandaryński.
Muzyka dociera też tam, gdzie inne bodźce nie sięgają. Osoby z chorobą Alzheimera często pamiętają piosenki z młodości długo po tym, jak zapomniały imiona i twarze. Rytm pomaga chorym na Parkinsona chodzić płynniej, a terapia melodyczno-intonacyjna wykorzystuje śpiew, by przywrócić słowa po udarze. Ulubiona piosenka to nie luksus, lecz pełny trening słuchu, ruchu, pamięci i nagrody.
Ryc. 64 · Muzyka a mózg. Nie ma ośrodka muzyki: piosenka angażuje słuch, rytm, pamięć, emocje i nagrodę.
Rozdział 65 · Część VII
Mózg dwujęzyczny
Według wielu szacunków mniej więcej połowa ludzi na świecie używa na co dzień dwóch lub więcej języków, od Bombaju po Montreal i Lagos. Przez dużą część XX wieku psychologowie ostrzegali jednak, że dwujęzyczność dezorientuje dzieci i obniża ich inteligencję. W 1962 roku Elizabeth Peal i Wallace Lambert z Montrealu odwrócili ten pogląd: porównując dziesięcioletnie dzieci dwujęzyczne francusko-angielskie z jednojęzycznymi z tego samego środowiska, stwierdzili, że dwujęzyczni wypadali równie dobrze lub lepiej. Wcześniejsze badania porównywały głównie biedniejsze dzieci imigrantów z zamożniejszymi rodzimymi użytkownikami języka.
Jak jedna głowa mieści dwa języki? W 1997 roku Karl Kim, Joy Hirsch i współpracownicy w Nowym Jorku poprosili osoby dwujęzyczne, by w skanerze w myślach opisały swój dzień w każdym z języków. U tych, którzy przyswoili oba języki w niemowlęctwie, aktywowały się nakładające się obszary ośrodka Broki. U tych, którzy drugiego języka nauczyli się później, aktywacje leżały obok siebie, kilka milimetrów dalej. W ośrodku Wernickego obie grupy wykazywały nakładanie się. Wynik jest dyskutowany, a biegłość ma znaczenie równie duże jak wiek.
Oba języki są zawsze włączone. Osoba dwujęzyczna czytająca w jednym języku zwalnia przy słowach podobnych do słów drugiego, więc mózg musi stale wybierać jeden i tłumić drugi. Zajmuje się tym sieć kontroli, obejmująca przednią korę zakrętu obręczy, grzbietowo-boczną korę przedczołową i lewe jądro ogoniaste. W 2006 roku Jenny Crinion i współpracownicy pokazali, że jądro ogoniaste śledzi, który język jest w użyciu, u osób mówiących po niemiecku, angielsku i japońsku. Nauka drugiego języka zostawia też fizyczne ślady: w 2004 roku Andrea Mechelli stwierdził gęstszą istotę szarą w lewej dolnej korze ciemieniowej osób dwujęzycznych.
Czy wiesz, że noworodki, których matki w ciąży mówiły po angielsku i w tagalog, interesowały się oboma językami jednakowo, a dzieci matek mówiących tylko po angielsku wolały angielski?
Ellen Bialystok z Toronto twierdziła, że to ciągłe żonglowanie wyostrza kontrolę wykonawczą, a badanie z 2007 roku sugerowało, że objawy otępienia pojawiają się u dwujęzycznych około czterech lat później. Badanie z 2013 roku obejmujące ponad 600 pacjentów z Hajdarabadu wykazało podobne opóźnienie. Słynna przewaga dwujęzyczności jest jednak dziś jednym z najżywszych sporów psychologii: duże badania prowadzone od 2013 roku, w tym prace Kennetha Paapa, często nie znajdują żadnej korzyści. Pewne jest natomiast, że dwujęzyczność nie szkodzi.
Udar potrafi odsłonić warstwy. Niektórzy dwujęzyczni pacjenci odzyskują języki nierówno, a francuski neurolog Albert Pitres zauważył w 1895 roku, że często jako pierwszy wraca język używany najczęściej przed urazem. Dla rodzin przesłanie jest proste: wychowywanie dziecka w dwóch językach jest bezpieczne i daje mu dwa światy zamiast jednego zamętu.
Ryc. 65 · Mózg dwujęzyczny. Dwujęzyczni wcześni i późni: wspólne ośrodki i sieć kontroli, która przełącza.
Rozdział 66 · Część VII
Inteligencja
W 1904 roku angielski psycholog Charles Spearman zauważył coś dziwnego w ocenach uczniów. Ci, którzy dobrze radzili sobie z łaciną, zwykle dobrze wypadali też z matematyki, muzyki, a nawet w ocenie wysokości dźwięku. Zaproponował jeden wspólny czynnik, który nazwał g, od inteligencji ogólnej. Ponad sto lat testów potwierdziło ten wzorzec: wyniki w bardzo różnych zadaniach umysłowych są ze sobą dodatnio skorelowane.
Same testy wyrosły z praktycznego problemu. W 1905 roku Alfred Binet i Théodore Simon opracowali w Paryżu zadania pozwalające wyłowić dzieci potrzebujące dodatkowej pomocy w szkole. W 1912 roku niemiecki psycholog William Stern zaproponował dzielenie wieku umysłowego przez wiek życia, czyli iloraz inteligencji, a w 1916 roku Lewis Terman ze Stanfordu pomnożył go przez 100. Współczesne testy, takie jak wprowadzone przez Davida Wechslera w 1939 roku, porównują człowieka z rówieśnikami, ze średnią równą 100. Historia ma ciemne karty: w Stanach Zjednoczonych wczesne testy posłużyły do uzasadniania ograniczeń imigracji i przymusowej sterylizacji.
Co przewidują testy? Statystycznie całkiem sporo: IQ koreluje z wynikami w szkole, efektywnością w pracy, a nawet ze zdrowiem i długością życia, choć wiele innych czynników też się liczy. Odziedziczalność rośnie z około 20 procent w niemowlęctwie do może 60 procent lub więcej w dorosłości. Siłę środowiska pokazuje jednak efekt Flynna: średnie wyniki rosły o mniej więcej trzy punkty na dekadę przez dużą część XX wieku, co udokumentował w latach 80. nowozelandzki badacz James Flynn. To zdecydowanie za szybko jak na geny.
Czy wiesz, że mózg Alberta Einsteina, wyjęty w 1955 roku przez patologa Thomasa Harveya, ważył około 1230 gramów, nieco mniej niż przeciętnie u mężczyzny w jego wieku?
Podłożem w mózgu jest sieć, a nie jedno miejsce. W 2007 roku Rex Jung i Richard Haier zaproponowali teorię integracji ciemieniowo-czołowej: inteligencja opiera się na obszarach płatów czołowych i ciemieniowych oraz na łączącej je istocie białej. Pacjenci z uszkodzeniami tych regionów, badani przez Jana Gläschera w Iowa, tracą punkty w czynniku g. Wielkość mózgu tylko umiarkowanie wiąże się z wynikami testów.
Popularne idee rozciągają naukę. Teoria inteligencji wielorakich Howarda Gardnera z 1983 roku jest uwielbiana w szkołach, lecz ma słabe oparcie w danych. Gry treningowe dla mózgu poprawiają wyniki w samych grach, a nie inteligencję ogólną. Naprawdę pomaga edukacja: każdy dodatkowy rok nauki dodaje, jak się szacuje, kilka punktów IQ. Inteligencja jest realna i mierzalna, ale nie jest ustalona przy urodzeniu i nigdy nie jest całym umysłem.
Ryc. 66 · Inteligencja. Od czynnika g Spearmana do sieci ciemieniowo-czołowej: wiek mierzenia umysłów.
Rozdział 67 · Część VII
Kreatywność
Poproś kogoś, by w dwie minuty wymienił jak najwięcej zastosowań cegły, a otrzymasz szybką miarę myślenia dywergencyjnego: zdolności do tworzenia wielu różnorodnych i nietypowych pomysłów. Amerykański psycholog J. P. Guilford wprowadził kreatywność do programu badań słynnym wystąpieniem przed Amerykańskim Towarzystwem Psychologicznym w 1950 roku. Większość twórczej pracy wymaga jednak także myślenia konwergencyjnego, czyli zawężania do jednego pomysłu, który naprawdę działa.
Najbardziej znany opis tego, jak przychodzą pomysły, jest starszy. W 1926 roku angielski psycholog społeczny Graham Wallas opisał w książce The Art of Thought cztery etapy: przygotowanie, czyli wytężoną świadomą pracę; inkubację, gdy odkłada się problem; iluminację, nagły błysk; oraz weryfikację. Oparł się na relacji francuskiego matematyka Henriego Poincarégo, któremu rozwiązanie problemu dotyczącego pewnych funkcji przyszło do głowy w chwili wsiadania do omnibusu, po dniach bezowocnych wysiłków.
Neuronauka przyłapała ten błysk na gorącym uczynku. W 2004 roku Mark Jung-Beeman, John Kounios i współpracownicy dawali ochotnikom zagadki słowne: znaleźć słowo łączące pine, crab i sauce. Tuż przed rozwiązaniami znalezionymi przez wgląd EEG rejestrowało wybuch aktywności gamma nad prawym przednim płatem skroniowym, mniej więcej jedną trzecią sekundy przed tym, jak odpowiedź docierała do świadomości. Chwilę wcześniej rosły fale alfa nad tylną częścią prawej półkuli, jakby mózg na moment zamykał oczy, by usłyszeć cichy wewnętrzny sygnał. Odpowiedź brzmi apple, czyli jabłko.
Czy wiesz, że w badaniu z Lubeki z 2004 roku osoby, które przespały się po ćwiczeniu zadania liczbowego, ponad dwukrotnie częściej odkrywały jego ukryty skrót niż te, które nie spały?
Eksperyment Ullricha Wagnera, Jana Borna i współpracowników nadaje inkubacji mechanizm: sen reorganizuje wspomnienia i pozwala tworzyć się luźnym skojarzeniom. W 2018 roku Roger Beaty i współpracownicy wykazali, że osoby o najbardziej oryginalnych pomysłach mają silniejsze połączenia między siecią stanu spoczynkowego, generującą spontaniczne myśli, siecią kontroli wykonawczej, która je ocenia, i siecią istotności, która przełącza między nimi.
To podważa uparty mit: kreatywność nie jest darem prawej półkuli, który mają tylko niektórzy. Korzysta z obu półkul oraz ze zwykłej pamięci, wiedzy i uwagi. Słynne olśnienia, jak Archimedes w wannie czy August Kekulé śniący o wężu gryzącym własny ogon, lepiej sprawdzają się jako legendy niż dowody, a historycy spierają się o relację Kekulégo. Praktyczna lekcja Wallasa wciąż obowiązuje: pracuj ciężko nad problemem, a potem idź na spacer, weź prysznic albo prześpij się z nim, z notesem pod ręką.
Ryc. 67 · Kreatywność. Cztery etapy wglądu według Wallasa i sygnał mózgu tuż przed olśnieniem.
Rozdział 68 · Część VII
Sieć stanu spoczynkowego
Przez większą część XX wieku badacze traktowali mózg w spoczynku jako bezczynny. Od obrazu z zadania odejmowano obraz spoczynkowy i badano różnicę. Jednak w 1997 roku Gordon Shulman i współpracownicy, zestawiając badania PET na Uniwersytecie Waszyngtona w St. Louis, zauważyli coś dziwnego: stały zestaw obszarów stawał się mniej aktywny, gdy tylko ludzie zaczynali niemal dowolne skupione zadanie. W 2001 roku Marcus Raichle i współpracownicy nazwali to domyślnym trybem pracy mózgu.
Sieć stanu spoczynkowego, zwana też siecią trybu domyślnego, łączy kilka węzłów: przyśrodkową korę przedczołową z przodu, tylny zakręt obręczy i przedklinek pośrodku, zakręt kątowy po obu stronach oraz części przyśrodkowego płata skroniowego, w tym hipokamp. Włącza się, gdy uwaga zwraca się do wewnątrz: przy marzeniach, wspominaniu, wyobrażaniu sobie przyszłości, myśleniu o sobie i o tym, co myślą inni. W 2003 roku Michael Greicius ze Stanfordu pokazał, że te obszary wahają się razem nawet w spoczynku, a w 2005 roku Michael Fox stwierdził, że rosną, gdy sieci uwagi opadają, jak dzieci na huśtawce.
Mózg w spoczynku nigdy nie był bezczynny. Zużywa około 20 procent energii ciała, stanowiąc około 2 procent jego masy, a wymagające zadanie podnosi to zużycie zaledwie o kilka procent. Niemiecki psychiatra Hans Berger, który w 1929 roku zarejestrował pierwsze ludzkie EEG, już to podejrzewał.
Czy wiesz, że w badaniu z 2010 roku prowadzonym przez smartfony na 2250 osobach ich myśli błądziły w około 47 procentach sprawdzanych chwil, a ludzie byli wtedy mniej szczęśliwi?
Badanie Matthew Killingswortha i Daniela Gilberta z Harvardu dało liczbę czemuś, co wszyscy znają. Błądzenie myśli ma swoje koszty: błędy w pracy, trzykrotne czytanie tego samego akapitu, a w depresji skłonność do ruminacji, wiązaną ze zmienioną aktywnością i połączeniami tej sieci. Ma też zalety: pomaga utrwalać wspomnienia, planować, przećwiczyć sytuacje społeczne i inkubować twórcze pomysły.
Sieć ma znaczenie także w chorobie. Randy Buckner wykazał w 2005 roku, że blaszki amyloidowe choroby Alzheimera gromadzą się szczególnie w obszarach tej sieci, być może dlatego, że przez całe życie są tak aktywne metabolicznie. Badania doświadczonych medytujących oraz osób, którym w warunkach badawczych podano psylocybinę, opisują osłabioną aktywność tej sieci, co niektórzy łączą z chwilowym rozluźnieniem poczucia siebie, choć wyniki te wciąż są sprawdzane.
Praktyczna lekcja to równowaga. Skupiona praca wycisza sieć; nuda, spacery i wolny czas pozwalają jej działać. Bujanie w obłokach nie jest straconym czasem: to mózg wykonujący inną pracę.
Ryc. 68 · Sieć stanu spoczynkowego. Sieć, która włącza się, gdy przestajesz się skupiać, i gaśnie, gdy zaczynasz.
Rozdział 69 · Część VII
Samokontrola
Pod koniec lat 60. i na początku lat 70. XX wieku w przedszkolu Bing na kampusie Uniwersytetu Stanforda psycholog Walter Mischel i jego współpracownicy sadzali cztero- i pięciolatki przy stole z przysmakiem, często pianką marshmallow albo preclem, oraz dzwonkiem. Dziecko mogło zadzwonić i od razu zjeść jeden przysmak albo poczekać na powrót badacza, nawet 15 czy 20 minut, i dostać dwa. Niektóre jadły od razu; inne zasłaniały oczy, śpiewały, kopały stół albo wyobrażały sobie, że pianka jest tylko obrazkiem, i wytrzymywały.
Test zasłynął dzięki temu, co nastąpiło później. Badania kontrolne opublikowane w 1988 i 1990 roku wykazały, że dzieci, które czekały dłużej, były jako nastolatki oceniane przez rodziców jako bardziej kompetentne i uzyskiwały wyższe wyniki w amerykańskim egzaminie SAT. W 2011 roku B. J. Casey zbadała część uczestników po czterdziestce i znalazła różnice w dolnej korze czołowej oraz brzusznym prążkowiu. Znacznie większe badanie z Dunedin w Nowej Zelandii, śledzące około 1000 dzieci od urodzenia, wykazało, że samokontrola w dzieciństwie przewidywała zdrowie, zamożność i wyroki karne w wieku 32 lat.
Neuronauka widzi tu przeciąganie liny. Brzuszne prążkowie i jego sygnały dopaminowe pchają ku nagrodzie dostępnej teraz. Kora przedczołowa, zwłaszcza jej boczne obszary, utrzymuje cel w pamięci i potrafi przeważyć. Dojrzewa jako jedna z ostatnich części mózgu, aż do połowy trzeciej dekady życia, co częściowo tłumaczy impulsywność nastolatków w towarzystwie rówieśników.
Czy wiesz, że w badaniu z Rochester z 2013 roku dzieci, które przed chwilą zawiódł niesolidny eksperymentator, czekały na drugą piankę około trzech minut, a te, które spotkały solidnego dorosłego, około dwunastu?
Badanie Celeste Kidd zmieniło sposób odczytywania testu: czekanie to po części racjonalny zakład, czy obietnica zostanie dotrzymana. W 2018 roku Tyler Watts, Greg Duncan i Haonan Quan powtórzyli test z około 900 dziećmi z bardziej zróżnicowanych środowisk. Związek z późniejszymi osiągnięciami był mniej więcej o połowę słabszy niż w Stanfordzie i w dużej mierze znikał po uwzględnieniu sytuacji rodzinnej i wczesnych umiejętności. Inna popularna idea, że siła woli jest mięśniem, który się wyczerpuje, czyli wyczerpanie ego, w dużej mierze nie przeszła replikacji w 23 laboratoriach opublikowanej w 2016 roku.
Naprawdę pomaga strategia, a nie zaciskanie zębów. Najlepsi w czekaniu u Mischela odwracali wzrok, zajmowali się czymś innym albo myśleli o piance jak o puchatej chmurce. Dorośli robią to samo, chowając ciastka, ustawiając automatyczne oszczędzanie albo zostawiając telefon w innym pokoju. Samokontrola to mniej stała cecha, a bardziej umiejętność takiego urządzenia świata, by pokusa nie miała głosu.
Ryc. 69 · Samokontrola. Test pianki, jego słynne kontynuacje i to, co wykazała replikacja z 2018 roku.
Rozdział 70 · Część VII
Mity o mózgu
Niewiele narządów przyciąga tyle bzdur co mózg. W 2012 roku Sanne Dekker, Paul Howard-Jones i współpracownicy przebadali nauczycieli w Wielkiej Brytanii i Holandii i stwierdzili, że przeciętnie wierzyli oni w mniej więcej połowę przedstawionych im popularnych neuromitów, a ci, którzy ogólnie wiedzieli o mózgu więcej, wcale nie wierzyli w nie rzadziej. Warto te błędy rozplątać, bo każdy skrywa prawdziwy i ciekawszy fakt.
Najsłynniejsze twierdzenie głosi, że używamy tylko dziesięciu procent mózgu. Jego pochodzenie jest mętne; często przypisuje się je błędnemu odczytaniu amerykańskiego psychologa Williama Jamesa, który około 1907 roku pisał, że ludzie wykorzystują tylko niewielką część swoich zasobów umysłowych, a powtórzono je w przedmowie z 1936 roku do bestsellera Dale'a Carnegiego. Przetrwało w filmach takich jak Lucy z 2014 roku. Skany pokazują, że w ciągu dnia aktywny jest każdy obszar, a uszkodzenie niemal dowolnego miejsca powoduje jakąś stratę. Narząd stanowiący około 2 procent masy ciała, lecz zużywający około 20 procent jego energii, nie zostałby zachowany przez ewolucję, gdyby w większości próżnował.
Drugi mit to podział na logicznych ludzi lewopółkulowych i twórczych prawopółkulowych. Wyrósł z prawdziwych badań nad rozszczepionym mózgiem Rogera Sperry'ego i Michaela Gazzanigi w latach 60., które wykazały specjalizację półkul. Jednak w 2013 roku Jared Nielsen i współpracownicy z Uniwersytetu Utah przeanalizowali skany ponad 1000 osób i nie znaleźli śladu, by ktokolwiek polegał bardziej na całej jednej półkuli. Język skłania się ku lewej stronie, pewne aspekty uwagi ku prawej, ale każdy używa obu.
Czy wiesz, że w badaniu Dekker ponad dziewięciu na dziesięciu brytyjskich nauczycieli zgadzało się, że uczniowie uczą się lepiej, gdy uczy się ich zgodnie z preferowanym stylem uczenia się, choć przegląd naukowy z 2008 roku nie znalazł na to dobrych dowodów?
Przegląd Harolda Pashlera i współpracowników wykazał, że dopasowywanie lekcji do stylu wzrokowego, słuchowego czy kinestetycznego nie poprawia nauki. Podobnie jest z efektem Mozarta. Badanie Frances Rauscher opublikowane w 1993 roku w Nature wykazało niewielką, krótkotrwałą poprawę w zadaniu przestrzennym u studentów po wysłuchaniu sonaty Mozarta. Przerobiono to na twierdzenie, że muzyka czyni niemowlęta mądrzejszymi, a w 1998 roku gubernator Georgii zaproponował, by każdy noworodek dostawał płytę z muzyką klasyczną. Późniejsze analizy uznały efekt za mały, krótki i wynikający raczej z nastroju i pobudzenia.
Inne mity upadały wolniej. Przez dziesięciolecia podręczniki twierdziły, że dorośli nie wytwarzają nowych neuronów; w 1998 roku Peter Eriksson, Fred Gage i współpracownicy znaleźli nowe komórki w hipokampie dorosłego człowieka, choć wciąż trwa spór, ile ich przetrwa do starości. Aplikacje do treningu mózgu obiecywały bystrzejsze umysły, ale przegląd z 2016 roku pod kierunkiem Daniela Simonsa wykazał, że poprawiają głównie wyniki w samych grach. Prawda jest lepsza niż mit: cały mózg, zawsze zajęty, kształtowany przez naukę przez całe życie.
Ryc. 70 · Mity o mózgu. Sześć popularnych neuromitów, w co wierzymy i co naprawdę pokazują dowody.
Część VIII
Sen i odmienne stany
Sen, marzenia senne, substancje psychoaktywne i ściemniacz świadomości.
Rozdział 71 · Część VIII
Dlaczego śpimy
Śpią wszystkie dokładnie zbadane zwierzęta z układem nerwowym, od muszki owocowej po wieloryba, a człowiek przesypia mniej więcej jedną trzecią życia. Przez stulecia zakładano, że sen to po prostu wyłączenie mózgu. Pierwsza rysa na tym obrazie pojawiła się w 1937 roku, gdy Alfred Loomis, finansista z Wall Street z prywatnym laboratorium w Tuxedo Park pod Nowym Jorkiem, przez całą noc rejestrował rytmy elektryczne śpiących za pomocą elektroencefalografii i zobaczył, że zmieniają się w wyraźnych stadiach.
Większa niespodzianka przyszła w Chicago w 1953 roku. Eugene Aserinsky, doktorant Nathaniela Kleitmana, zauważył, że oczy śpiących poruszają się seriami pod powiekami, a fale mózgowe wyglądają wtedy niemal jak na jawie. Był to sen REM. Dziś laboratoria dzielą noc na płytkie stadia N1 i N2, głęboki sen wolnofalowy N3 oraz REM, które tworzą cykle trwające około 90 minut, powtarzane cztery do sześciu razy. Sen głęboki dominuje w pierwszych godzinach, a okresy REM wydłużają się nad ranem, dlatego budzik tak często przerywa marzenie senne.
Skąd bierze się potrzeba snu? W 1982 roku szwajcarski badacz Alexander Borbély zaproponował model dwóch procesów, który wciąż się broni. Presja snu narasta wraz z czasem czuwania, częściowo za sprawą substancji zwanej adenozyną, a niezależny zegar biologiczny otwiera i zamyka bramę snu w rytmie doby. Gdy oba procesy się zgrają, zasypiamy.
Na pytanie, po co jest sen, odpowiedzi jest kilka. W stadium N3 wielkie wolne fale przetaczają się przez korę, a w 2013 roku zespół Maiken Nedergaard z Uniwersytetu w Rochester wykazał, że u śpiących myszy przestrzenie między komórkami mózgu poszerzają się o około 60 procent, co pozwala płynowi wypłukiwać odpady, takie jak beta-amyloid. Sen odtwarza i porządkuje wspomnienia, dostraja synapsy oraz przywraca równowagę hormonalną i odpornościową. Skutki deprywacji pokazują, jak jest niezbędny: w 1964 roku Randy Gardner, uczeń z San Diego, nie spał przez około 264 godziny i stał się drażliwy, zapominalski i chwilami paranoiczny, a szczury pozbawiane snu w eksperymentach Allana Rechtschaffena w Chicago ginęły po kilku tygodniach.
Czy wiesz, że delfiny butlonose potrafią spać jedną połową mózgu naraz, trzymając jedno oko otwarte i wypływając po oddech, podczas gdy druga półkula odpoczywa?
Popularny mit głosi, że niektórym wystarcza pięć godzin snu. Nielicznym rzeczywiście, bo mają warianty genów, takie jak opisany w 2009 roku wariant genu DEC2, ale większość dorosłych potrzebuje siedmiu do dziewięciu godzin, a ci, którzy śpią krótko, zwykle nie doceniają własnego upośledzenia. Liczą się stałe pory, ciemna i chłodna sypialnia oraz ochrona zarówno głębokiego snu na początku nocy, jak i REM nad ranem. Sen nie jest czasem ukradzionym życiu; to nocna zmiana konserwatorów, dzięki której mózg działa za dnia.
Ryc. 71 · Dlaczego śpimy. Jedna noc jak schody: cztery stadia powtarzane w cyklach trwających około 90 minut.
Rozdział 72 · Część VIII
Zegar biologiczny
W 1729 roku francuski astronom Jean-Jacques d'Ortous de Mairan zamknął mimozę w ciemnej szafie i zobaczył, że jej liście nadal otwierają się za dnia i składają nocą. Rytm pochodził z wnętrza rośliny. Człowiek ma taki sam zegar okołodobowy, od łacińskiego circa diem, czyli „około dnia”, który ustala porę snu, temperaturę ciała, wydzielanie hormonów i czujność.
Zegar nadrzędny mieści się w jądrze nadskrzyżowaniowym, parze maleńkich skupisk liczących łącznie około 20 tysięcy neuronów w podwzgórzu, tuż nad miejscem, gdzie krzyżują się nerwy wzrokowe. W 1972 roku dwa zespoły amerykańskie, Robert Moore i Victor Eichler oraz Friedrich Stephan i Irving Zucker, zniszczyły je u szczurów i zniosły ich rytmy dobowe. W 1990 roku Martin Ralph, Michael Menaker i współpracownicy rozstrzygnęli sprawę, przeszczepiając to jądro między chomikami: biorcy przejmowali rytm dawcy, także rytm zmutowanego zegara krótszego o około cztery godziny.
Samo tykanie ma charakter molekularny. U muszki owocowej Jeffrey Hall, Michael Rosbash i Michael Young wykazali, że geny zegarowe, takie jak period, wytwarzają białka, które gromadzą się w ciągu dnia, a potem hamują własną produkcję; ta pętla trwa około 24 godzin. Za to odkrycie dostali Nagrodę Nobla w 2017 roku. Pozostawiony sam sobie ludzki zegar spóźnia się, a jego doba trwa średnio około 24 godzin i 10 minut, więc trzeba go codziennie nastawiać. Robi to światło, za pośrednictwem komórek siatkówki z barwnikiem melanopsyną, opisanych w latach 1998 i 2002, które mierzą jasność, a nie tworzą obrazu.
Czy wiesz, że w 1962 roku francuski speleolog Michel Siffre spędził dwa miesiące samotnie i bez zegarka w jaskini Scarasson w Alpach, a po wyjściu sądził, że jest 20 sierpnia, choć był już 14 września?
Od zegara długi łańcuch neuronów biegnie w dół do rdzenia kręgowego i z powrotem w górę, do szyszynki, która w ciemności wydziela melatoninę. Melatonina to sygnał, że nadeszła noc, a nie środek nasenny; jasne światło, także wieczorne oświetlenie w domu, hamuje jej wydzielanie. Gdy zegar i świat się rozjeżdżają, pojawia się jet lag, czyli zespół nagłej zmiany strefy czasowej. Lot na wschód, z Warszawy do Tokio, wymaga przesunięcia zegara do przodu, co dla większości ludzi jest trudniejsze niż cofnięcie go w drodze powrotnej, a dogonienie czasu lokalnego zajmuje kilka dni.
Zegar kształtuje także życie z dala od lotnisk. U nastolatków w okresie dojrzewania przesuwa się na później, więc wczesne lekcje kłócą się z biologią, a praca na nocną zmianę została w 2007 roku uznana przez Międzynarodową Agencję Badań nad Rakiem za prawdopodobnie rakotwórczą. Poranne światło dzienne, przyciemnione wieczory i regularne pory posiłków oraz snu to najprostsze sposoby, by zegar chodził dokładnie.
Ryc. 72 · Zegar biologiczny. Światło, siatkówka, zegar, szyszynka: obwód, który odmierza melatoninę i sen.
Rozdział 73 · Część VIII
Marzenia senne
Sny odczytywano jako wiadomości od bogów, od zmarłych, a po wydanej w Wiedniu pod koniec 1899 roku Objaśnianiu marzeń sennych Zygmunta Freuda jako ukryte pragnienia nieświadomości. Nauka o śnieniu zaczęła się jednak prozaicznie, w Chicago w 1953 roku, gdy Eugene Aserinsky i Nathaniel Kleitman odkryli, że ludzie budzeni w czasie serii szybkich ruchów gałek ocznych zwykle relacjonują żywe sny. William Dement, wówczas student w tym samym laboratorium, opisał potem przebieg snu REM w ciągu nocy.
W czasie REM przełącznik w moście, części pnia mózgu, wprowadza korę w stan aktywny, niemal jak na jawie, a jednocześnie blokuje neurony ruchowe rdzenia kręgowego. Skutkiem jest atonia: we śnie można biec, nie poruszając nogą. W Lyonie w latach 60. Michel Jouvet uszkadzał u kotów niewielki obszar mostu; w fazie REM zwierzęta wstawały, czaiły się i rzucały na nic, jakby odgrywały swoje sny. Badania obrazowe śpiących ochotników w latach 90., prowadzone przez Pierre'a Maqueta w Liège i Allena Brauna w Stanach Zjednoczonych, wykazały wysoką aktywność ciała migdałowatego i obszarów wzrokowych przy względnym wyciszeniu części kory przedczołowej. To pasuje do silnych emocji, żywych obrazów i beztroskiego lekceważenia logiki.
Po co śnimy, wciąż jest przedmiotem sporu. W 1977 roku Allan Hobson i Robert McCarley z Harvardu zaproponowali, że sny są próbą ułożenia opowieści z przypadkowych sygnałów płynących z pnia mózgu. Mark Solms, badający pacjentów w Londynie i Johannesburgu w latach 90., stwierdził, że uszkodzenia płatów czołowych związanych z motywacją mogą znieść śnienie, choć REM trwa dalej. Śnienie i REM nie są więc tym samym; ludzie budzeni z fazy NREM też opowiadają sny, zwykle krótsze i prostsze.
Czy wiesz, że osoby niewidome od urodzenia śnią bez obrazów, ale ich sny są pełne dźwięków, dotyku, zapachów i smaków, co pokazują ich relacje ze snów?
W świadomym śnie śniący wie, że śni. W 1975 roku Keith Hearne z Uniwersytetu w Hull zarejestrował ochotnika, Alana Worsleya, który z wnętrza snu wysyłał umówione ruchy oczu, a Stephen LaBerge powtórzył to w Stanford na początku lat 80. Jego badania obaliły też mit, że sny trwają sekundę czy dwie: odliczanie do dziesięciu w świadomym śnie zajmowało mniej więcej tyle co na jawie.
Sny są tak żywe, bo REM łączy mózg pełen emocji z uśpionym krytykiem. Niedobór snu, alkohol i niektóre leki przeciwdepresyjne skracają REM, a koszmary nasilają się w stresie i po traumie. Każdej nocy, według pomiarów laboratoryjnych, halucynujemy przez około dwie godziny, bezpiecznie sparaliżowani.
Ryc. 73 · Marzenia senne. Śniący mózg: emocje i obraz włączone, logika przygaszona, mięśnie unieruchomione.
Rozdział 74 · Część VIII
Zaburzenia snu
Sen może zawodzić na wiele sposobów, a nocna polisomnografia, która jednocześnie rejestruje fale mózgowe, ruchy oczu, napięcie mięśni, oddech i natlenienie krwi, pozwala ustalić, który z nich zawiódł. Najczęstszą skargą jest bezsenność: kłopoty z zasypianiem lub utrzymaniem snu co najmniej trzy noce w tygodniu przez trzy miesiące, z konsekwencjami w ciągu dnia. Postać przewlekła dotyczy mniej więcej co dziesiątego dorosłego. Jej silnikiem jest zwykle nadmierne pobudzenie, czyli umysł i ciało zbyt czujne przed snem, podtrzymywane przez nawyki takie jak wielogodzinne leżenie w łóżku bez snu. Najlepszym leczeniem nie jest tabletka, lecz terapia poznawczo-behawioralna bezsenności, która na nowo wiąże łóżko ze snem i jest dziś leczeniem pierwszego wyboru.
W obturacyjnym bezdechu sennym mięśnie gardła wiotczeją we śnie, a drogi oddechowe zapadają się, czasem setki razy w ciągu nocy. Każda przerwa obniża poziom tlenu, aż mózg na moment budzi śpiącego, by złapał oddech, zwykle bez śladu w pamięci. Skutkiem jest głośne chrapanie, przytłaczająca senność w dzień i większe ryzyko nadciśnienia, udaru oraz wypadków drogowych. W Sydney w 1981 roku Colin Sullivan opisał sposób leczenia zbudowany częściowo z silnika odkurzacza: CPAP, maskę, która łagodnym ciśnieniem powietrza utrzymuje drogi oddechowe otwarte.
Narkolepsję nazwał w Paryżu w 1880 roku Jean-Baptiste Gélineau. Chorzy zasypiają bez ostrzeżenia i wpadają prosto w REM, a wielu ma katapleksję, czyli nagłą utratę napięcia mięśni wywołaną śmiechem lub zaskoczeniem. Przyczynę odkryto w latach 1998 i 1999 w laboratoriach w Kalifornii i Teksasie: to oreksyna, zwana też hipokretyną, substancja stabilizująca czuwanie. Narkoleptyczne dobermany Emmanuela Mignota ze Stanford miały wadliwy receptor oreksyny, a w 2000 roku okazało się, że ludzie z narkolepsją utracili większość neuronów oreksynowych, prawdopodobnie w wyniku ataku autoimmunologicznego.
Są wreszcie parasomnie, zachowania wyrywające się ze snu. Somnambulizm, czyli lunatyzm, rodzi się w głębokim stadium N3, głównie u dzieci, gdy część mózgu się budzi, a reszta śpi dalej. W Toronto w 1987 roku Kenneth Parks przejechał około 23 kilometrów, najpewniej we śnie, i zabił teściową; Sąd Najwyższy Kanady utrzymał jego uniewinnienie w 1992 roku. W zaburzeniu zachowania w fazie REM, opisanym w Minnesocie w 1986 roku przez Carlosa Schencka i Marka Mahowalda, paraliż REM zawodzi i śpiący bije oraz kopie w rytm swoich snów.
Czy wiesz, że u większości osób z zaburzeniem zachowania w fazie REM po latach rozwija się choroba Parkinsona lub pokrewne schorzenie, co czyni je jednym z najwcześniejszych znanych sygnałów ostrzegawczych?
Wiele zaburzeń snu można leczyć, gdy już zostaną nazwane. Głośne chrapanie z dzienną sennością, nagłe napady snu czy gwałtowne odgrywanie snów to powody, by zgłosić się do lekarza. Jedna nieprzespana noc to rzecz zwyczajna; nieprzespany sezon to problem medyczny.
16 października 1846 roku w sali operacyjnej z kopułą w Massachusetts General Hospital w Bostonie dentysta William Morton przyłożył szklany inhalator z eterem do twarzy młodego drukarza Edwarda Gilberta Abbotta, a chirurg John Collins Warren usunął mu guz z szyi. Abbott nie krzyczał. Warren miał powiedzieć do widowni: „Panowie, to nie jest humbug”. Wiadomość w ciągu kilku tygodni przepłynęła Atlantyk. Crawford Long w Georgii stosował eter już w 1842 roku, ale tego nie opublikował, a publiczny pokaz podtlenku azotu Horace'a Wellsa w 1845 roku skończył się porażką.
Rok później położnik z Edynburga James Young Simpson znalazł rywala eteru, chloroform, wdychając go z przyjaciółmi przy stole, aż osunęli się na podłogę. Londyński lekarz John Snow uczynił z dawkowania naukę, a w 1853 roku podał chloroform królowej Wiktorii przy narodzinach księcia Leopolda, co w dużej mierze zakończyło moralny spór o łagodzenie bólu porodowego. Wiek XX dodał kurarę, wprowadzoną do chirurgii przez Harolda Griffitha w Montrealu w 1942 roku, halotan w Manchesterze w 1956 roku oraz propofol, mleczny lek stosowany dziś do większości indukcji, po raz pierwszy przebadany w 1977 roku.
Znieczulenie ogólne nie jest głębokim snem. Emery Brown i współpracownicy z Bostonu nazwali je odwracalną śpiączką wywołaną lekami: to utrata przytomności, niepamięć i bezruch wraz z kontrolą reakcji organizmu na ból. Około 1900 roku Hans Meyer i Charles Overton zauważyli, że im lepiej środek rozpuszcza się w oleju, tym silniej działa, co sugerowało działanie na tłuszczowe błony komórkowe. W 1984 roku Nicholas Franks i William Lieb z Londynu wykazali jednak, że środki te działają na białka. Wiele z nich, w tym propofol i sewofluran, wzmacnia główny hamulec mózgu, receptor GABA-A; ketamina natomiast blokuje receptory NMDA dla glutaminianu.
Czy wiesz, że Dzień Eteru, 16 października, wciąż obchodzi się w Massachusetts General Hospital, gdzie oryginalna sala operacyjna zachowała się jako Ether Dome?
Skutkiem jest zerwanie komunikacji. Pod wpływem propofolu milknie rozmowa między wzgórzem a korą oraz między przednią i tylną częścią kory, a w zapisie EEG dominują fale wolne i silny rytm alfa nad płatami czołowymi. Anestezjolodzy śledzą te wzorce, by ocenić głębokość znieczulenia. Przebudzenie w trakcie zabiegu zdarza się rzadko: duży brytyjski audyt z 2014 roku odnotował zgłoszenia przypadkowej świadomości w około jednym na 19 tysięcy znieczuleń ogólnych, najczęściej gdy leki zwiotczające maskują objawy.
Znieczulenie umożliwiło współczesną chirurgię, od cesarskiego cięcia po przeszczepy, i pozostaje codziennym eksperymentem nad świadomością. Każdego dnia miliony ludzi są precyzyjnie wyłączane i włączane z powrotem, choć nikt wciąż nie wie dokładnie, dlaczego gaśnie światło.
Ryc. 75 · Znieczulenie. Od eteru w Bostonie do propofolu: jak leki wyciszają obwody świadomości.
Rozdział 76 · Część VIII
Śpiączka i śmierć mózgu
Świadomość ma dwa składniki, które mogą zawieść niezależnie: pobudzenie, czyli bycie w ogóle obudzonym, oraz przytomność umysłu, czyli posiadanie doświadczeń. Pobudzenie zależy od sieci neuronów biegnącej od pnia mózgu przez wzgórze, wstępującego układu siatkowatego aktywującego, opisanego u kotów przez Giuseppe Moruzziego i Horace'a Magouna w 1949 roku. Gdy zostanie uszkodzony albo gdy uraz, trucizna czy obrzęk ogarną korę po obu stronach, pojawia się śpiączka: oczy zamknięte, brak przebudzenia nawet pod wpływem bólu.
Aby porównywać pacjentów, Graham Teasdale i Bryan Jennett opublikowali w Glasgow w 1974 roku skalę Glasgow. Ocenia ona otwieranie oczu od 1 do 4, odpowiedź słowną od 1 do 5 i ruchową od 1 do 6, co daje sumę od 3 do 15; wynik 8 lub niższy zwykle oznacza śpiączkę. Stosowana na całym świecie pozwala, by ratownik i neurochirurg mówili tym samym językiem. Sama śpiączka rzadko trwa dłużej niż kilka tygodni: chory wraca do zdrowia, umiera albo przechodzi w inny stan.
W stanie wegetatywnym, nazwanym w 1972 roku przez Jennetta i amerykańskiego neurologa Freda Pluma, a dziś często określanym jako zespół areaktywnego czuwania, oczy otwierają się i zamykają w rytmie snu i czuwania, ale nie widać oznak świadomości. W stanie minimalnej świadomości, zdefiniowanym w 2002 roku, pojawiają się przebłyski: chory wodzi wzrokiem za przedmiotem albo czasem wykonuje polecenie. Odróżnienie tych stanów przy łóżku jest trudne, a badania wykazały, że wielu pacjentów uznanych za wegetatywnych okazuje się po starannym badaniu minimalnie świadomych.
Skanery odsłoniły coś jeszcze dziwniejszego. W 2006 roku zespół Adriana Owena w Cambridge poprosił młodą kobietę, uznaną po wypadku drogowym za pacjentkę w stanie wegetatywnym, by wyobraziła sobie grę w tenisa lub spacer po własnym domu. Jej mózg aktywował się w tych samych obszarach ruchowych i przestrzennych co u zdrowych ochotników. Czymś innym jest zespół zamknięcia, w którym uszkodzenie mostu pozostawia człowieka w pełni świadomym, lecz niemal całkowicie sparaliżowanym.
Czy wiesz, że francuski redaktor Jean-Dominique Bauby, uwięziony we własnym ciele po udarze w 1995 roku, podyktował wspomnienia Motyl i skafander litera po literze, mrugając lewą powieką?
Śmierć mózgu nie jest głęboką śpiączką; to śmierć. Francuscy neurolodzy Pierre Mollaret i Maurice Goulon opisali w 1959 roku coma dépassé, stan „poza śpiączką”, a komisja z Harvardu ustaliła kryteria w 1968 roku. Lekarze potwierdzają, że pień mózgu przestał działać nieodwracalnie: źrenice są sztywne, nie ma odruchu rogówkowego, oczy nie poruszają się po wlaniu lodowatej wody do ucha, brak odruchu wymiotnego i kaszlu, a podczas próby bezdechu, mimo narastania dwutlenku węgla, nie pojawia się oddech. Serce można podtrzymywać na potrzeby przeszczepu, dlatego badania są tak rygorystyczne. Świadomość nie jest przełącznikiem, lecz drabiną, a medycyna wciąż uczy się odczytywać każdy jej szczebel.
Ryc. 76 · Śpiączka i śmierć mózgu. Drabina świadomości, od pełnego czuwania po śmierć mózgu, i sposoby jej badania.
Rozdział 77 · Część VIII
Medytacja
Gdy zdjąć kadzidło, większość medytacji okazuje się treningiem uwagi. W praktyce skupionej na oddechu uwaga spoczywa na oddechu, umysł odpływa, zauważamy to i sprowadzamy go z powrotem. W 2012 roku Wendy Hasenkamp i współpracownicy z Uniwersytetu Emory w Atlancie badali w skanerze doświadczonych medytujących, którzy naciskali przycisk, ilekroć przyłapali swój umysł na błądzeniu, i odkryli cykl. Podczas błądzenia myśli najaktywniejsza była sieć stanu spoczynkowego, zespół obszarów w środkowej części mózgu, który pracuje, gdy marzymy na jawie lub myślimy o sobie. W chwili zauważenia włączała się sieć istotności, obejmująca wyspę i przednią część zakrętu obręczy, a po niej obszary czołowe i ciemieniowe kierujące uwagę z powrotem na oddech.
Ten cykl ma znaczenie, bo błądzenie jest naszym stanem domyślnym. W 2010 roku Matthew Killingsworth i Daniel Gilbert z Harvardu za pomocą aplikacji na iPhone'a pytali tysiące ludzi o ich myśli w losowych momentach i stwierdzili, że ich umysł błądził przez około 47 procent czasu, a w takich chwilach byli na ogół mniej szczęśliwi. Medytacja to ćwiczenie samego momentu zauważenia.
Laboratoria potraktowały ją poważnie od 1979 roku, gdy Jon Kabat-Zinn uruchomił program redukcji stresu opartej na uważności na wydziale medycznym Uniwersytetu Massachusetts. W 2004 roku Richard Davidson i Antoine Lutz z Madison badali wieloletnich praktyków buddyzmu tybetańskiego, wśród nich urodzonego we Francji mnicha Matthieu Ricarda, i zarejestrowali niezwykle silne, zsynchronizowane fale gamma podczas medytacji współczucia. W 2011 roku Judson Brewer z Yale opisał spokojniejszą sieć stanu spoczynkowego u doświadczonych medytujących, a w 2005 roku Sara Lazar stwierdziła u praktykujących nieco grubszą korę w części wyspy i kory przedczołowej.
Czy wiesz, że duże badanie z randomizacją, opublikowane w 2022 roku przez naukowców z Wisconsin, nie wykazało żadnych mierzalnych zmian w budowie mózgu po ośmiotygodniowym kursie uważności, wbrew sugestiom wcześniejszych, mniejszych badań?
Uczciwy obraz jest więc skromniejszy niż moda. Przegląd 47 badań z 2014 roku, prowadzony przez Madhava Goyala z Johns Hopkins, wykazał umiarkowane dowody, że programy uważności łagodzą lęk, depresję i ból, mniej więcej tak jak inne aktywne metody leczenia. Terapia poznawcza oparta na uważności, opracowana przez Johna Teasdale'a, Zindela Segala i Marka Williamsa, zmniejsza liczbę nawrotów depresji nawracającej i jest zalecana w brytyjskich wytycznych klinicznych. Nie jest panaceum, a niektórzy źle znoszą intensywne odosobnienia.
Najczęstszy mit głosi, że medytacja polega na opróżnieniu umysłu. Praktykujący nie zatrzymują myśli; szybciej je zauważają i pozwalają im odejść. Na początek wystarczy dziesięć minut dziennie, a każde odpłynięcie to kolejne powtórzenie, nie porażka. Ćwiczona umiejętność jest zwyczajna i przydatna: łapać umysł, gdy się wymyka, i wybierać, dokąd go skierować.
W 1938 roku szwajcarski chemik Albert Hofmann w laboratoriach Sandoza w Bazylei zsyntetyzował dwudziesty piąty związek z serii pochodnych sporyszu, grzyba pasożytującego na życie: dietyloamid kwasu lizergowego, czyli LSD. Substancja leżała na półce do 16 kwietnia 1943 roku, gdy Hofmann przypadkiem wchłonął jej śladową ilość i poczuł dziwny niepokój i rozmarzenie. Trzy dni później celowo połknął 250 mikrogramów, bardzo dużą dawkę, i wracał do domu rowerem przez falujący, groźny krajobraz. Miłośnicy wciąż obchodzą 19 kwietnia jako Dzień Roweru. W 1958 roku Hofmann wyizolował też psylocybinę z meksykańskich grzybów, które bankier i mykolog amator R. Gordon Wasson pomógł przybliżyć nauce.
Klasyczne psychodeliki, LSD, psylocybina, meskalina i DMT, mają wspólny cel: receptor 5-HT2A, receptor serotoninowy licznie obecny na dużych neuronach piramidowych kory. W 1998 roku Franz Vollenweider w Zurychu wykazał, że lek blokujący 5-HT2A, ketanseryna, niemal znosi działanie psylocybiny. Badania obrazowe w Imperial College London pod kierunkiem Robina Carharta-Harrisa pokazały, że pod wpływem psylocybiny, a w 2016 roku także LSD, sieć stanu spoczynkowego, związana z poczuciem siebie, się rozluźnia, a zwykle odrębne sieci mózgu częściej się ze sobą komunikują. Siła tej zmiany szła w parze z relacjami o rozpuszczeniu ego, czyli poczuciu, że granica między sobą a światem się zaciera.
Pierwsza fala badań była ogromna. Na początku lat 60. LSD przyjęły w badaniach nad alkoholizmem i depresją tysiące pacjentów, a psychiatra Humphry Osmond ukuł w 1957 roku słowo „psychodeliczny”, czyli ujawniający umysł. Wiele badań było źle kontrolowanych, a LSD trafiło do kontrkultury. Stany Zjednoczone umieściły je w najściślejszej kategorii w 1970 roku, a w 1971 roku przyjęto Konwencję ONZ o substancjach psychotropowych. Badania niemal ustały.
Czy wiesz, że Albert Hofmann, który nazywał LSD swoim „trudnym dzieckiem”, dożył 102 lat i zmarł w 2008 roku, wkrótce po wznowieniu badań nad psylocybiną?
Odrodzenie zaczęło się w 2006 roku, gdy Roland Griffiths z Johns Hopkins ogłosił, że jedna nadzorowana dawka psylocybiny wywołuje przeżycia, które ochotnicy zaliczali do najważniejszych w życiu. Potem przyszły badania nad depresją, uzależnieniami i lękiem u chorych na raka. W 2022 roku badanie z udziałem 233 osób z depresją lekooporną wykazało, że jednorazowa dawka 25 miligramów łagodzi objawy na kilka tygodni, choć u wielu efekt słabnie; londyńskie badanie z 2021 roku uznało psylocybinę za mniej więcej porównywalną ze standardowym lekiem przeciwdepresyjnym. W 2023 roku Australia jako pierwszy kraj pozwoliła uprawnionym psychiatrom przepisywać psylocybinę i MDMA.
Mit działa w obie strony: to ani cudowne lekarstwa, ani natychmiastowe szaleństwo z kampanii lat 60. Nie uzależniają w zwykłym sensie, ale mogą wywołać przerażające przeżycia, a rzadko psychozę u osób podatnych, zaś badania z zaślepieniem są trudne, gdy każdy zgaduje, kto dostał substancję. Nastawienie, otoczenie i nadzór liczą się tak samo jak cząsteczka.
Ryc. 78 · Psychodeliki. Od Bazylei w 1943 roku do nowych badań: receptor 5-HT2A i rozluźnianie sieci mózgu.
Rozdział 79 · Część VIII
Kofeina, alkohol i nikotyna
Najpowszechniej używane substancje psychoaktywne świata sprzedaje się w kawiarniach, pubach i kioskach. Legenda przypisuje etiopskiemu pasterzowi kóz Kaldiemu odkrycie, że owoce kawowca ożywiają jego zwierzęta, ale pierwsze pewne świadectwa picia kawy pochodzą z klasztorów sufickich w Jemenie z XV wieku. Wino i piwo są o tysiące lat starsze, a tytoń palono w obu Amerykach na długo przed przybyciem Europejczyków. Każda z tych substancji pasuje do innego zamka w mózgu.
Kofeina blokuje receptory adenozyny. Adenozyna gromadzi się w mózgu w czasie czuwania i naciska na receptory, które spowalniają neurony i wywołują senność; kofeina zajmuje te receptory, nie pobudzając ich, więc sygnał zmęczenia zostaje stłumiony, a nie usunięty. Jej okres półtrwania u dorosłych wynosi około pięciu godzin, więc połowa popołudniowej kawy wciąż krąży we krwi w porze snu. W badaniu z Detroit z 2013 roku 400 miligramów kofeiny przyjęte sześć godzin przed snem skróciło sen o ponad godzinę. Stali użytkownicy się przystosowują, a spora część porannego zastrzyku energii to zwykła ulga po nocnym odstawieniu.
Alkohol działa bardziej chaotycznie. Wzmacnia receptory GABA-A, główny hamulec mózgu, tłumi receptory NMDA dla glutaminianu i uwalnia dopaminę oraz endorfiny, dzięki którym pierwszy kieliszek jest przyjemny. Jego skutki układają się według mapy mózgu: móżdżek zawodzi i mowa staje się bełkotliwa, hipokamp przestaje zapisywać i zakrapiany wieczór kończy się urwanym filmem, a przy dużych dawkach pień mózgu traci kontrolę nad oddychaniem. Alkohol ułatwia zaśnięcie, ale tłumi REM i rozbija drugą połowę nocy. Długotrwałe intensywne picie może prowadzić do niedoboru tiaminy i zespołu Wernickego-Korsakowa, niszczącej amnezji.
Nikotyna naśladuje acetylocholinę w receptorach nikotynowych, zwłaszcza typu α4β2. Wdychana dociera do mózgu w kilka sekund, wyostrza uwagę i uwalnia dopaminę w układzie nagrody. To właśnie ta szybkość czyni papierosy tak uzależniającymi. Roślina zawdzięcza nazwę Jeanowi Nicotowi, ambasadorowi Francji w Lizbonie, który około 1560 roku posłał tytoń na dwór Katarzyny Medycejskiej, a nikotynę wyizolowano w Heidelbergu w 1828 roku.
Czy wiesz, że kofeinę wyizolował w 1819 roku młody niemiecki chemik Friedlieb Ferdinand Runge, za namową poety Johanna Wolfganga von Goethego, który dał mu pudełko ziaren kawy?
Kilka mitów zasługuje na emeryturę. Kawa nie trzeźwi; daje pijanego, ale rozbudzonego człowieka. Alkohol nie jest stymulantem, choć pierwszy przypływ dopaminy tak się odczuwa. A palaczy nie zabija sama nikotyna: większość nowotworów i chorób serca powodują substancje smoliste i gazy z dymu, dlatego plastry nikotynowe pomagają rzucić palenie. Według Światowej Organizacji Zdrowia tytoń wciąż zabija około 8 milionów ludzi rocznie, a alkohol około 2,6 miliona. Kofeina jest najłagodniejsza z tej trójki, ale i ją najlepiej zostawić na rano.
Ryc. 79 · Kofeina, alkohol i nikotyna. Trzy codzienne substancje, trzy różne receptory i ich wpływ na sen.
Rozdział 80 · Część VIII
Uzależnienie
Niemal każda uzależniająca substancja, od heroiny przez kokainę po alkohol, ma jedno wspólne działanie: podnosi poziom dopaminy w jądrze półleżącym, ośrodku nagrody. W 1988 roku Gaetano Di Chiara i Assunta Imperato z Cagliari na Sardynii zmierzyli to bezpośrednio u szczurów, wykazując, że narkotyki zalewają jądro półleżące znacznie większą ilością dopaminy niż jedzenie czy seks. Ten zalew uczy mózg, że to, co się właśnie stało, jest niezwykle ważne i trzeba to powtórzyć.
Powtarzanie zmienia obwód. W latach 90. Nora Volkow i współpracownicy z Brookhaven National Laboratory w stanie Nowy Jork wykazali w badaniach PET, że osoby uzależnione od kokainy, alkoholu i innych substancji mają mniej receptorów dopaminowych D2 w prążkowiu i słabszą aktywność kory czołowej. Zwykłe przyjemności znaczą mniej, a narkotyk i wszystko, co się z nim wiąże, krzyczy głośniej. Kent Berridge i Terry Robinson z Michigan nazwali to uwrażliwieniem motywacyjnym: pożądanie rośnie, choć przyjemność słabnie. George Koob i Volkow opisują uzależnienie jako cykl trzech etapów: upojenia w zwojach podstawy, odstawienia i cierpienia w rozszerzonym ciele migdałowatym, gdzie rośnie poziom substancji stresu, oraz zaabsorbowania i głodu napędzanego przez osłabioną korę przedczołową.
Ten obraz wyjaśnia, dlaczego uzależnienie nie jest zwykłym brakiem silnej woli. Hamulec impulsów zużywa się akurat wtedy, gdy pedał gazu się zaciął, a bodźce takie jak róg ulicy, znajomy czy dzień wypłaty mogą wywołać głód nawet po latach. Wyjaśnia też, jak wiele znaczy otoczenie. Lee Robins badała amerykańskich żołnierzy wracających z Wietnamu, gdzie heroina była tania i wielu jej używało. Spośród tych, którzy się tam uzależnili, tylko około 5 procent wróciło do nałogu w ciągu roku po powrocie, znacznie mniej niż wśród uzależnionych cywilów, bo dawne bodźce zostały daleko.
Czy wiesz, że w 2007 roku zespół z Uniwersytetu Iowa opisał palaczy, którzy po udarze uszkadzającym wyspę często rzucali palenie z dnia na dzień, mówiąc, że ich ciało po prostu zapomniało o chęci zapalenia?
Uzależnienie nie ogranicza się do substancji. Zaburzenie hazardowe trafiło w 2013 roku do amerykańskiego podręcznika psychiatrycznego obok uzależnień od substancji, bo angażuje podobne obwody nagrody. Geny odpowiadają za mniej więcej połowę ryzyka, a resztę w dużej mierze dokładają wczesny kontakt z substancjami, trauma i stres. Eksperymenty „Szczurzego Parku” Bruce'a Alexandra pod Vancouver około 1980 roku sugerowały, że szczury żyjące w bogatych koloniach piją mniej morfiny, ale próby ich powtórzenia dały mieszane wyniki.
Leczenie działa lepiej, niż głosi jego reputacja. Metadon, wprowadzony przez Vincenta Dole'a i Marie Nyswander w Nowym Jorku w 1965 roku, oraz buprenorfina zmniejszają liczbę zgonów z powodu uzależnienia od opioidów, nalokson odwraca przedawkowanie, a terapie uczą rozpoznawać bodźce i je przetrwać. Nawroty są częste, jak w astmie czy cukrzycy, i są sygnałem, by dostosować leczenie, a nie z niego rezygnować. Uzależnienie to uczenie się, które poszło źle, a to, czego się nauczyliśmy, można powoli przepisać.
Ryc. 80 · Uzależnienie. Trzyetapowy cykl Kooba i Volkow, ułożony w mózgu od nagrody po kontrolę.
Część IX
Gdy mózg szwankuje
Urazy, choroby i umysły, które działają inaczej.
Rozdział 81 · Część IX
Udar mózgu
Udar mózgu następuje wtedy, gdy część mózgu traci dopływ krwi. Większość udarów to udary niedokrwienne: skrzep albo zwężona tętnica blokuje przepływ; w Wielkiej Brytanii stanowią one około 85 procent. Pozostałe to udary krwotoczne, gdy naczynie pęka, a krew wylewa się do mózgu lub wokół niego. W obu przypadkach neurony pozbawione tlenu i glukozy zaczynają obumierać w ciągu kilku minut. W 2006 roku amerykański neurolog Jeffrey Saver oszacował, że typowy rozległy, nieleczony udar niszczy około 1,9 miliona neuronów na minutę. Stąd lekarskie hasło: czas to mózg.
Przez dwa tysiące lat chorobę nazywano apopleksją, czyli porażeniem jak od ciosu. W 1658 roku szwajcarski lekarz Johann Jakob Wepfer z Schaffhausen przeprowadził sekcje zmarłych i znalazł u nich albo krwawienie w mózgu, albo zatkane tętnice. Objawy zależą od miejsca uszkodzenia. Skrzep w lewej tętnicy środkowej mózgu może sparaliżować prawą rękę i odebrać mowę; udar pnia mózgu potrafi być jeszcze dziwniejszy. W 1995 roku Jean-Dominique Bauby, redaktor naczelny francuskiego magazynu Elle, obudził się zdolny poruszać jedynie lewą powieką i podyktował Motyla i skafander litera po literze, mrugając.
Leczenie długo polegało głównie na czekaniu. Zmieniło się to w 1995 roku, gdy amerykańskie badanie wykazało, że lek rozpuszczający skrzepy, alteplaza, podany w ciągu trzech godzin, pozwala większej liczbie chorych odzyskać samodzielność. W 2015 roku seria badań, z holenderskim MR CLEAN na czele, dowiodła, że trombektomia mechaniczna, czyli wprowadzenie cewnika od pachwiny i wyciągnięcie skrzepu, odmienia rokowanie przy dużych zatorach. Obie metody wymagają najpierw badania obrazowego mózgu, bo lek trombolityczny podany przy krwotoku byłby katastrofą.
Czy wiesz, że w latach 2000 testowano u chorych po udarze lek rozpuszczający skrzepy wytworzony na wzór śliny nietoperza wampira, desmoteplazę? Nietoperze potrzebują, by krew ofiary wciąż płynęła.
Wyścig zaczyna się więc poza szpitalem. Test FAST sprawdza, czy opadł kącik ust, czy da się unieść obie ręce i czy mowa jest bełkotliwa, a jeśli tak, przypomina, że trzeba natychmiast wezwać pogotowie. Po ostrej fazie przychodzi powrót do zdrowia, w którym liczy się plastyczność mózgu: na oddziałach udarowych fizjoterapeuci i logopedzi uczą ocalałe obwody przejmować utracone zadania.
Na świecie udaru doznaje co roku około 12 milionów ludzi. Międzynarodowe badanie INTERSTROKE, prowadzone w 32 krajach, wykazało, że około 90 procent ryzyka wynika z czynników, które można zmienić, przede wszystkim z nadciśnienia, a także z palenia, bezruchu, diety i nieregularnej pracy serca. Pomiar ciśnienia to jedna z najtańszych form ochrony mózgu.
Ryc. 81 · Udar mózgu. Zespół udarowy: rozpoznać, zbadać, udrożnić i odbudować, zanim zabraknie czasu.
Rozdział 82 · Część IX
Padaczka
Napad padaczkowy to burza elektryczna. Zwykle neurony utrzymują równowagę między pobudzeniem a hamowaniem; podczas napadu cała ich populacja zaczyna wyładowywać się razem, w niekontrolowanym rytmie, a funkcja danego fragmentu mózgu zostaje przejęta. Napad w korze ruchowej szarpie kończyną, w płacie skroniowym przynosi déjà vu, dziwne zapachy lub nieruchome spojrzenie, a gdy burza obejmie obie półkule, całe ciało może się naprężyć i drgać. Padaczka to skłonność do powtarzających się, niesprowokowanych napadów. Choruje na nią około 50 milionów ludzi na świecie.
Starożytni Grecy nazywali ją świętą chorobą, lecz około 400 roku p.n.e. autor jednego z pism hipokratejskich dowodził, że nie jest bardziej boska niż inne choroby, a jej przyczyna tkwi w mózgu. Nowoczesne rozumienie zaczęło się w Londynie od Johna Hughlingsa Jacksona, który w latach 70. XIX wieku obserwował, jak napad wędruje od palców do dłoni, ramienia i twarzy, i wywnioskował, że zaczyna się w małym fragmencie kory zorganizowanym jak mapa ciała. W 1929 roku niemiecki psychiatra Hans Berger opublikował pierwszy ludzki elektroencefalogram, a kilka lat później Amerykanie zarejestrowali regularne zespoły iglica-fala napadów nieświadomości.
Padaczka stała się wielką nauczycielką neuronauki. W Instytucie Neurologicznym w Montrealu, założonym w 1934 roku, Wilder Penfield operował chorych w znieczuleniu miejscowym, drażniąc odsłoniętą korę, by znaleźć ognisko napadów przed jego usunięciem; odpowiedzi pacjentów dały słynne mapy ruchu i czucia. W 1953 roku chirurg William Scoville usunął oba hipokampy młodemu mężczyźnie z Connecticut, by powstrzymać napady, a Henry Molaison, znany jako H.M., utracił zdolność tworzenia nowych wspomnień. W 1962 roku Philip Vogel i Joseph Bogen z Los Angeles przecięli w ciężkich przypadkach ciało modzelowate, dając Rogerowi Sperry'emu pacjentów z rozszczepionym mózgiem, za których badanie otrzymał Nagrodę Nobla w 1981 roku.
Czy wiesz, że w grudniu 1997 roku migająca czerwono-niebieska sekwencja w kreskówce Pokémon wysłała do szpitali setki japońskich dzieci, wiele z napadami wywołanymi przez migotanie?
Leczenie skutkuje u większości chorych. Fenobarbital wprowadzono w 1912 roku, fenytoinę w 1938, a około dwóch trzecich pacjentów przestaje mieć napady dzięki lekom. Dieta ketogenna, bogata w tłuszcze, opracowana w Klinice Mayo w 1921 roku, wciąż pomaga części dzieci, a kanadyjskie badanie z 2001 roku wykazało, że usunięcie ogniska w płacie skroniowym uwalnia od napadów znacznie więcej chorych niż same leki. W 2018 roku dopuszczono oczyszczony wyciąg z konopi, kannabidiol, w dwóch ciężkich padaczkach dziecięcych.
Stare mity trwają. Nikt nie może połknąć języka podczas napadu i niczego nie należy wkładać choremu do ust. Właściwa pomoc jest prosta: osłonić głowę, mierzyć czas, po napadzie ułożyć chorego na boku i wezwać pogotowie, jeśli napad trwa dłużej niż pięć minut. Każda mapa kory w podręczniku zawdzięcza coś ludziom z padaczką.
Ryc. 82 · Padaczka. Od świętej choroby do chirurgii: jak napady nauczyły nas mapować żywy mózg.
Rozdział 83 · Część IX
Wstrząśnienie mózgu
Mózg ma konsystencję gęstej galaretki i unosi się w cienkiej warstwie płynu wewnątrz twardej czaszki. Gdy głowa zostanie uderzona albo nagle zatrzymana, mózg wciąż się porusza. Uderza w wewnętrzną ścianę czaszki w miejscu ciosu i może odbić się od strony przeciwnej, co nazywa się przeciwuderzeniem. Jeszcze groźniejszy jest obrót: gdy głowa się skręca, głębsze warstwy zostają w tyle za powierzchnią, a długie aksony się rozciągają. Wstrząśnienie mózgu to łagodny koniec spektrum urazów mózgu, przy czym słowo łagodny opisuje siłę, nie zawsze skutki.
Większości wstrząśnień nie towarzyszy utrata przytomności, a zwykła tomografia czy rezonans wyglądają prawidłowo, bo uszkodzenia są głównie chemiczne i mikroskopijne. Badania na zwierzętach, podsumowane w 2001 roku przez Christophera Gizę i Davida Hovdę z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles, opisały kaskadę: rozciągnięte błony przepuszczają jony, neurony wyrzucają glutaminian, a mózg spala energię, by przywrócić równowagę, akurat wtedy, gdy spada jego ukrwienie. Ten kryzys energetyczny tłumaczy ból głowy, zamglenie, zawroty i spowolnienie myślenia trwające dni lub tygodnie, a także to, dlaczego drugi cios przed wyzdrowieniem jest szczególnie niebezpieczny.
Sport sprawił, że problemu nie dało się dłużej ignorować. W 1928 roku amerykański patolog Harrison Martland opisał zamroczonych bokserów. W 2005 roku urodzony w Nigerii patolog Bennet Omalu opublikował przypadek Mike'a Webstera, zawodnika Pittsburgh Steelers zmarłego w 2002 roku, w którego mózgu nagromadziło się białko tau; dziś mówimy o przewlekłej encefalopatii pourazowej. W Anglii były napastnik West Bromwich Albion Jeff Astle zmarł w 2002 roku, a koroner obwinił lata główkowania ciężkimi piłkami; ponowne badanie jego mózgu w 2014 roku wykazało tę samą chorobę. Badanie z Glasgow z 2019 roku pokazało, że byli zawodowi piłkarze około trzy i pół raza częściej umierają z chorobami neurodegeneracyjnymi.
Czy wiesz, że długo sądzono, iż czaszka dzięcioła amortyzuje wstrząsy, ale badanie z 2022 roku z szybkim filmowaniem wykazało, że tak nie jest, a ich mózg jest po prostu na tyle mały i lekki, by znieść kucie?
Wstrząśnienia zdarzają się też na drogach, przy upadkach z roweru i urazach typu smagnięcia biczem, a skala Glasgow, stworzona przez Grahama Teasdale'a i Bryana Jennetta w 1974 roku, wciąż służy do oceny poszkodowanego. Mity zmieniły się wraz z dowodami. Nie trzeba nie pozwalać spać przez całą noc, choć warto obserwować chorego, i nie zaleca się już tygodni w ciemnym pokoju: łagodna aktywność po dniu lub dwóch odpoczynku pomaga.
Nowoczesna zasada, przyjęta w brytyjskim sporcie amatorskim w 2023 roku, mieści się na plakacie: w razie wątpliwości zawodnik schodzi z boiska. Kaski lepiej chronią przed złamaniem czaszki niż przed wstrząśnieniem, więc najskuteczniejszą ochroną jest zmiana samej gry: mniej główkowania na treningach dzieci i ostrzejsze przepisy o szarżach. Mózgu nie da się przypiąć pasami; można mu dać czas.
Ryc. 83 · Wstrząśnienie mózgu. Uderzenie i przeciwuderzenie: cios porusza mózg w czaszce i rozciąga aksony.
Rozdział 84 · Część IX
Choroba Alzheimera
W listopadzie 1901 roku do zakładu dla obłąkanych we Frankfurcie przyjęto 51-letnią Auguste Deter. Była zdezorientowana, podejrzliwa i traciła pamięć, a gdy psychiatra Alois Alzheimer poprosił ją o napisanie nazwiska, powiedziała mu: „Zgubiłam się”. Po jej śmierci w 1906 roku zbadał jej mózg pod mikroskopem i znalazł dwie nieprawidłowości, które do dziś definiują chorobę: złogi na zewnątrz neuronów, zwane blaszkami amyloidowymi, i skręcone włókna w ich wnętrzu, czyli splątki neurofibrylarne. Jego kolega Emil Kraepelin nazwał chorobę jego imieniem w 1910 roku.
Dziś choroba Alzheimera odpowiada za około 60–70 procent z mniej więcej 55 milionów przypadków otępienia na świecie. Blaszki tworzy fragment białka zwany beta-amyloidem, zidentyfikowany w 1984 roku, a splątki białko tau, które normalnie stabilizuje wewnętrzny szkielet aksonów. Uszkodzenia zaczynają się w korze śródwęchowej i hipokampie, bramie nowych wspomnień, dlatego najpierw znikają niedawne wydarzenia, a wspomnienia z dzieciństwa trwają. W 1991 roku Heiko i Eva Braakowie z Frankfurtu opisali, jak splątki rozprzestrzeniają się potem po korze w przewidywalnej kolejności, a badania obrazowe pokazują dziś, że amyloid gromadzi się 15–20 lat przed pierwszymi objawami.
Geny odsłaniają mechanizm. W 1993 roku zespół Allena Rosesa z Uniwersytetu Duke'a odkrył, że częsty wariant APOE4 wielokrotnie zwiększa ryzyko, a osoby z zespołem Downa, mające dodatkową kopię genu amyloidu na chromosomie 21, chorują wcześnie. W kolumbijskiej Antioquii neurolog Francisco Lopera przez dziesięciolecia badał ogromną rodzinę z mutacją wywołującą otępienie w średnim wieku; w 2019 roku okazało się, że jedna z jej członkiń, Aliria Rosa Piedrahita de Villegas, zachowała sprawność umysłu po siedemdziesiątce, najwyraźniej chroniona przez drugi, rzadki wariant.
Czy wiesz, że dokumentacja medyczna Auguste Deter, z odręcznymi notatkami Alzheimera z ich rozmów, zaginęła na dziesięciolecia i odnaleziono ją we frankfurckim archiwum dopiero w 1995 roku?
Leczenie wciąż daje niewiele. Leki takie jak donepezil, zatwierdzony w 1996 roku, wzmacniają acetylocholinę i na pewien czas łagodzą objawy. Przeciwciała usuwające amyloid, lekanemab w 2023 i donanemab w 2024 roku, spowolniły w badaniach pogarszanie się o mniej więcej jedną czwartą do jednej trzeciej w ciągu 18 miesięcy, kosztem obrzęku mózgu lub drobnych krwawień u części chorych. Działają tylko we wczesnej fazie, więc diagnoza z krwi i obrazowania nagle zyskała na znaczeniu.
Dwa mity trzeba pogrzebać: poważna utrata pamięci nie jest normalnym elementem starzenia, a aluminiowe garnki nie wywołują choroby. Pomaga natomiast rezerwa: komisja czasopisma The Lancet oszacowała w 2024 roku, że zajęcie się 14 czynnikami ryzyka, w tym niedosłuchem, nadciśnieniem, bezruchem, paleniem i samotnością, mogłoby zapobiec niemal połowie przypadków otępienia lub je opóźnić. Aparat słuchowy i szybki spacer to na swój cichy sposób lekarstwa dla mózgu.
Ryc. 84 · Choroba Alzheimera. Powolna kaskada: amyloid, potem tau, potem zanik, na długo przed utratą pamięci.
Rozdział 85 · Część IX
Choroba Parkinsona
W 1817 roku londyński chirurg James Parkinson opublikował An Essay on the Shaking Palsy, rozprawę o drżączce poraźnej, opisując sześć osób, niektóre po prostu zaobserwowane na ulicy: drżącą w spoczynku rękę, pochyloną sylwetkę i pospieszny, drobny chód. Kilkadziesiąt lat później francuski neurolog Jean-Martin Charcot zaproponował, by chorobę nazwać jego nazwiskiem. Choroba Parkinsona jest dziś najszybciej rosnącą chorobą neurologiczną na świecie i dotyka ponad 8 milionów ludzi.
Jej rdzeniem jest utrata niewielkiej grupy neuronów w śródmózgowiu, w istocie czarnej, nazwanej tak od ciemnego barwnika. Komórki te wysyłają dopaminę do prążkowia, części jąder podstawy, czyli pętli pomagającej wybierać i uruchamiać ruchy. Bez dopaminy pętla działa jak zaciągnięty hamulec: ruchy stają się wolne i drobne, mięśnie sztywnieją, pojawia się drżenie. Gdy objawy się ujawniają, większości neuronów dopaminergicznych, może 60–80 procent, już nie ma, a w wielu ocalałych tkwią złogi alfa-synukleiny, ciała Lewy'ego opisane przez Friedricha Lewy'ego w 1912 roku.
Przełom przyszedł ze Szwecji i Austrii. W 1957 roku Arvid Carlsson w Lundzie wykazał, że króliki pozbawione dopaminy przez rezerpinę zastygają, a lewodopa, którą mózg przekształca w dopaminę, przywraca im ruch; w 2000 roku współdzielił za to Nagrodę Nobla. W 1960 roku Oleh Hornykiewicz w Wiedniu stwierdził, że prążkowie zmarłych chorych straciło większość dopaminy. W 1967 roku George Cotzias w Nowym Jorku pokazał, że duże doustne dawki lewodopy odmieniają chorych. Przebudzenia Olivera Sacksa opisują niezwykłe, choć kruche, działanie leku w 1969 roku u ocalałych z epidemii śpiączkowego zapalenia mózgu, zastygłych od dziesięcioleci.
Czy wiesz, że Joy Milne, emerytowana pielęgniarka z Perth w Szkocji, wyczuła zmianę zapachu męża lata przed jego diagnozą, a naukowcy potwierdzili później, że potrafi wywąchać chorobę Parkinsona z noszonych koszulek?
Lewodopa wciąż działa najlepiej, ale z latami jej efekt słabnie między dawkami i wywołuje mimowolne ruchy. W 1987 roku w Grenoble Alim-Louis Benabid zaczął wszczepiać elektrody do głębokiej stymulacji mózgu, która dziś łagodzi objawy u dziesiątek tysięcy chorych, zwykle przez jądro niskowzgórzowe. Michael J. Fox, zdiagnozowany w 1991 roku w wieku 29 lat, przekształcił swoją chorobę w fundację, która stała się jednym z największych sponsorów badań.
Choroba to coś więcej niż zaburzenie ruchu. Utrata węchu, odgrywanie snów, zaparcia i obniżony nastrój mogą wyprzedzać drżenie o dekadę, co sugeruje, że choroba może zaczynać się w jelitach lub nosie. Codzienna lekcja jest budująca: regularny, intensywny wysiłek łagodzi objawy i może spowalniać postęp. Na chorobę ruchu ruch jest lekarstwem.
Ryc. 85 · Choroba Parkinsona. Bez dopaminy z istoty czarnej ruchowa pętla mózgu staje.
Rozdział 86 · Część IX
Stwardnienie rozsiane
Szybkie myślenie wymaga izolacji. Długie aksony w mózgu i rdzeniu kręgowym owinięte są mieliną, tłuszczowymi osłonkami wytwarzanymi przez oligodendrocyty, z maleńkimi nagimi przerwami między nimi. Sygnały przeskakują od przerwy do przerwy, zamiast pełznąć wzdłuż całego włókna, co wykazał japoński fizjolog Ichiji Tasaki w 1939 roku. W stwardnieniu rozsianym układ odpornościowy atakuje tę izolację. Zapalne ogniska tracą mielinę, sygnały zwalniają lub zanikają, a zagojone miejsca zostawiają twarde blizny, mnogie stwardnienia, od których choroba wzięła nazwę.
Pierwszym szczegółowym opisem może być dziennik Augustusa d'Este, wnuka króla Jerzego III, który od 1822 roku przez 26 lat notował epizody zamglonego widzenia i słabości nóg, przychodzące i mijające. W 1868 roku paryski neurolog Jean-Martin Charcot powiązał takie objawy ze stwardniałymi ogniskami w mózgach pacjentów szpitala Salpêtrière i nazwał chorobę sclérose en plaques. Ponieważ ogniska mogą pojawić się niemal wszędzie, objawy bywają różne: zamglone lub bolesne widzenie, drętwienie, osłabienie, zaburzenia równowagi, zmęczenie i kłopoty z pęcherzem.
Skąd wiadomo, że winny jest układ odpornościowy? Badania pokazują limfocyty T i B przekraczające barierę krew–mózg w drodze do ognisk, a pierwsze obrazy rezonansu magnetycznego, wykonane w londyńskim szpitalu Hammersmith w 1981 roku, uwidoczniły rzuty choroby u żywych pacjentów. Choruje około 2,8 miliona ludzi, kobiety dwa do trzech razy częściej niż mężczyźni, a choroba jest częstsza z dala od równika. Ogromne badanie amerykańskich rekrutów wojskowych, opublikowane w 2022 roku przez zespół Alberta Ascheria z Harvardu, wykazało, że zakażenie wirusem Epsteina-Barr, wywołującym mononukleozę, zwiększa ryzyko około 32-krotnie, co czyni go głównym podejrzanym wyzwalaczem.
Czy wiesz, że zanim pojawiły się skanery, lekarze stosowali próbę gorącej kąpieli? Ciepło spowalnia przewodzenie w uszkodzonych nerwach, więc objawy na chwilę się nasilały, co jako pierwszy opisał Wilhelm Uhthoff w 1890 roku.
Większość chorych zaczyna od rzutów i remisji, gdy obrzęk ustępuje, a część mieliny się odbudowuje. Z czasem uszkodzenie samych aksonów może prowadzić do stałej progresji. Wiolonczelistka Jacqueline du Pré, zdiagnozowana w 1973 roku w wieku 28 lat, musiała przestać grać i zmarła w 1987 roku, zanim pojawiło się jakiekolwiek leczenie. Od pierwszego zatwierdzonego leku, interferonu beta w 1993 roku, przybyło kilkanaście terapii, a przeciwciała usuwające limfocyty B, w tym okrelizumab w 2017 roku, wyraźnie zmniejszyły liczbę rzutów i spowolniły postęp.
Dawny mit, że diagnoza oznacza wózek inwalidzki, jest nieaktualny; wielu ludzi żyje dziś przez dziesięciolecia z niewielką niepełnosprawnością. Naukowcy testują leki skłaniające oligodendrocyty do odbudowy mieliny, a szczepionka przeciw wirusowi Epsteina-Barr mogłaby kiedyś zapobiegać chorobie. Rzucenie palenia, właściwy poziom witaminy D i aktywność pomagają chronić okablowanie.
Ryc. 86 · Stwardnienie rozsiane. Komórki odporności zdzierają mielinę z aksonu, a skaczące sygnały gasną.
Rozdział 87 · Część IX
Depresja
Każdy bywa smutny. Depresja to coś innego: utrzymujący się co najmniej dwa tygodnie obniżony nastrój lub utrata radości, z zaburzeniami snu i apetytu, wyczerpaniem, kłopotami z koncentracją, często poczuciem bezwartościowości lub myślami o śmierci. Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że żyje z nią około 280 milionów ludzi, co czyni ją jedną z głównych przyczyn niepełnosprawności na Ziemi. Samuel Johnson nazywał ją w XVIII wieku swoim czarnym psem, a Winston Churchill spopularyzował to określenie.
Współczesne poglądy na jej biologię narodziły się przypadkiem. W 1952 roku lekarze zauważyli, że iproniazyd, lek na gruźlicę, poprawia nastrój pacjentów szpitala Sea View na Staten Island, a w 1957 roku szwajcarski psychiatra Roland Kuhn z Münsterlingen odkrył, że imipramina łagodzi ciężką depresję. Oba leki zwiększały ilość monoamin, takich jak serotonina i noradrenalina, co zrodziło popularną ideę zaburzonej równowagi chemicznej, a w 1987 roku fluoksetynę, sprzedawaną jako Prozac. To hasło było zbyt proste. Przegląd z 2022 roku nie znalazł spójnych dowodów na niski poziom serotoniny u osób w depresji, a jednak analiza 522 badań przeprowadzona w 2018 roku przez zespół Andrei Ciprianiego wykazała, że wszystkie 21 badanych leków przeciwdepresyjnych przewyższa placebo, średnio umiarkowanie, u niektórych wyraźniej.
Obecny obraz to obwody i odporność psychiczna. Badania obrazowe pokazują nadaktywny podkolanowy zakręt obręczy, mały obszar pod przednią częścią ciała modzelowatego związany ze smutkiem, oraz osłabione połączenia z korą przedczołową. Długotrwały stres podnosi poziom kortyzolu, a nawracająca depresja wiąże się z mniejszym hipokampem. W 2005 roku zespół Helen Mayberg w Toronto wszczepił elektrody w ten obszar sześciu osobom, u których zawiodło każde leczenie, i u czterech nastąpiła wyraźna poprawa. Leki przeciwdepresyjne mogą działać częściowo przez przywracanie mózgowi zdolności do przebudowy, dlatego potrzebują tygodni.
Czy wiesz, że elektrowstrząsy, po raz pierwszy zastosowane w Rzymie w 1938 roku przez Ugo Cerlettiego i Lucia Biniego, wykonuje się dziś w znieczuleniu i pozostają najskuteczniejszym leczeniem najcięższych depresji?
Wyjść jest kilka. W latach 60. Aaron Beck w Filadelfii stworzył terapię poznawczo-behawioralną, która uczy wychwytywać i sprawdzać automatyczne negatywne myśli; w łagodnej i umiarkowanej depresji działa mniej więcej tak dobrze jak leki i zmniejsza ryzyko nawrotu. Ketamina, środek znieczulający, potrafi poprawić nastrój w ciągu kilku godzin, działając na glutaminian, a jej postać w aerozolu do nosa zatwierdzono w USA w 2019 roku. Regularny ruch, kontakty z ludźmi i dobry sen również mają solidne dowody.
Depresja nie jest słabością, lenistwem ani wadą charakteru i nie da się jej po prostu otrząsnąć. To zaburzenie mózgu i życia jednocześnie, które można leczyć. Wczesne szukanie pomocy to siła, a rozmowa z lekarzem to początek drogi wyjścia.
Ryc. 87 · Depresja. Więcej niż smutek: cztery sposoby leczenia depresji i ich cele w mózgu.
Rozdział 88 · Część IX
Schizofrenia
Schizofrenia dotyka około 24 milionów ludzi na świecie, mniej więcej jednej osoby na 300, i zwykle zaczyna się pod koniec okresu dojrzewania lub we wczesnej dorosłości. Jej najbardziej znane cechy to objawy psychozy: omamy, najczęściej głosy, oraz urojenia, czyli niewzruszone fałszywe przekonania, na przykład że jest się śledzonym lub sterowanym. Mniej widoczne, ale często bardziej uciążliwe są objawy negatywne, spłycenie uczuć, brak motywacji i wycofanie, a także kłopoty z pamięcią i uwagą.
Niemiecki psychiatra Emil Kraepelin zebrał te cechy w latach 90. XIX wieku pod nazwą dementia praecox, otępienie wczesne, przewidując nieuchronny upadek. W 1908 roku szwajcarski psychiatra Eugen Bleuler z kliniki Burghölzli w Zurychu ukuł słowo schizofrenia, z greckiego rozszczepiony umysł, mając na myśli rozdźwięk między myśleniem, uczuciami i zachowaniem. Popularny mit o rozdwojeniu lub mnogości osobowości jest fałszywy, podobnie jak przekonanie, że chorzy są zwykle niebezpieczni; znacznie częściej padają ofiarą przemocy, niż ją stosują.
Leczenie zmieniło się w 1952 roku, gdy Jean Delay i Pierre Deniker w paryskim szpitalu Sainte-Anne podali chloropromazynę, lek opracowany na potrzeby anestezji, pobudzonym pacjentom w psychozie i zobaczyli, jak się uspokajają. Szpitale psychiatryczne zaczęły pustoszeć. W 1963 roku Arvid Carlsson w Szwecji wykazał, że takie leki blokują przekaźnictwo dopaminowe, a w połowie lat 70. Philip Seeman w Toronto i zespół Solomona Snydera w Baltimore stwierdzili, że ich siła działania ściśle odpowiada sile wiązania z receptorem dopaminowym D2. Amfetamina, uwalniająca dopaminę, potrafi wywołać psychozę u zdrowych, a badania obrazowe pokazały później nadmierne uwalnianie dopaminy w prążkowiu chorych. Klozapina, której skuteczność u opornych pacjentów dowiedziono w 1988 roku, pozostaje najskuteczniejszym lekiem.
Czy wiesz, że czworaczki Genain, identyczne siostry urodzone w USA w 1930 roku, wszystkie zachorowały na schizofrenię i przez dziesięciolecia były badane w amerykańskim Narodowym Instytucie Zdrowia Psychicznego?
Geny mają ogromne znaczenie, z odziedziczalnością około 80 procent, ale działają przez wiele drobnych wariantów. W 2016 roku zespół Stevena McCarrolla z Harvardu odkrył, że jeden z wariantów ryzyka zwiększa aktywność genu C4, który oznacza synapsy do usunięcia, co sugeruje, że nadmierne przycinanie połączeń w okresie dojrzewania może tłumaczyć wiek zachorowania. Liczy się też środowisko: badanie szwedzkich poborowych z 1987 roku powiązało intensywne palenie marihuany z późniejszą schizofrenią, a europejskie badanie z 2019 roku wykazało, że codzienne używanie silnej marihuany zwiększa szanse psychozy około pięciokrotnie. Matematyk John Nash, chory od 1959 roku, wyzdrowiał na tyle, by w 1994 roku współdzielić Nagrodę Nobla z ekonomii.
Największą praktyczną zmianą jest wczesna pomoc. W 1992 roku Patrick McGorry otworzył w Melbourne ośrodek dla osób z pierwszym epizodem psychozy, a podobne zespoły powstały na całym świecie: szybka diagnoza, małe dawki leków, wsparcie rodzin i pomoc w utrzymaniu nauki lub pracy. Pierwszy epizod to rozdroże, a wczesne działanie zmienia kierunek wielu żyć.
Ryc. 88 · Schizofrenia. Od otępienia wczesnego do wczesnej pomocy: stulecie rozumienia psychozy.
Rozdział 89 · Część IX
Neuroróżnorodność
Pod koniec lat 90. australijska socjolożka Judy Singer, sama w spektrum autyzmu, ukuła słowo neuroróżnorodność, by przekonywać, że mózgi różnią się tak naturalnie jak odciski palców, a niektóre różnice wymagają raczej zrozumienia i dostosowania niż leczenia. Pojęcie obejmuje kilka stanów obecnych od dzieciństwa, silnie dziedzicznych, które zmieniają sposób odbierania świata. Trzy z najczęstszych to autyzm, ADHD i dysleksja.
Autyzm opisał w 1943 roku Leo Kanner w Baltimore, badając 11 dzieci o intensywnych zainteresowaniach, potrzebie niezmienności i trudnościach w kontaktach, a w 1944 roku Hans Asperger w Wiedniu, którego współudział w nazistowskiej eutanazji dzieci udokumentował w 2018 roku historyk Herwig Czech. W latach 70. i 80. brytyjska psychiatra Lorna Wing, matka autystycznej córki, przedstawiła autyzm jako spektrum. Osoby autystyczne często intensywnie przetwarzają szczegóły zmysłowe i trudno im odczytywać niewypowiedziane reguły społeczne. Jeden mit trzeba pogrzebać na dobre: szczepionki nie wywołują autyzmu. Artykuł Andrew Wakefielda z 1998 roku wycofano, a duńskie badanie ponad 650 tysięcy dzieci z 2019 roku nie wykazało żadnego związku. Wzrost liczby diagnoz, do około jednego amerykańskiego dziecka na 36 w 2023 roku, wynika głównie z szerszych definicji i lepszego rozpoznawania.
ADHD, zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi, dotyczy około 5 procent dzieci na świecie. Londyński pediatra George Still opisał niespokojne, impulsywne dzieci w wykładach w 1902 roku. Badania obrazowe Philipa Shawa z amerykańskiego Narodowego Instytutu Zdrowia Psychicznego wykazały w 2007 roku, że kora dzieci z ADHD osiąga szczytową grubość mniej więcej trzy lata później niż u rówieśników, choć według tego samego wzoru. Leki pobudzające, takie jak metylofenidat, wzmacniają przekaźnictwo dopaminy i noradrenaliny w obwodach przedczołowych i pomagają wielu osobom się skupić.
Czy wiesz, że metylofenidat zsyntetyzował w 1944 roku szwajcarski chemik Leandro Panizzon, który nazwał lek Ritalin na cześć żony Marguerite, zwanej Ritą?
Dysleksję po raz pierwszy opisał w 1896 roku W. Pringle Morgan, lekarz z Seaford w hrabstwie Sussex, przedstawiając Percy'ego, bystrego 14-latka, który nie mógł nauczyć się czytać. Dotyczy może 5–10 procent ludzi i polega głównie na trudności w łączeniu liter z dźwiękami mowy. W 2001 roku Eraldo Paulesu i współpracownicy znaleźli tę samą obniżoną aktywność lewopółkulowych obszarów czytania u dyslektyków we Włoszech, Francji i Wielkiej Brytanii, mimo bardzo różnych systemów pisowni.
Te trzy stany współwystępują znacznie częściej, niż wynikałoby z przypadku, i każdy jest silnie dziedziczny. Idea neuroróżnorodności nie zaprzecza realnym trudnościom; wiele osób autystycznych i ich rodzin potrzebuje znacznego wsparcia. Domaga się rzeczy praktycznych: cichszych klas, dodatkowego czasu na egzaminach, jasnych poleceń, elastycznej pracy i docenienia mocnych stron, takich jak skupienie czy wychwytywanie wzorców. Inne okablowanie nie jest wadliwym okablowaniem.
Ryc. 89 · Neuroróżnorodność. Autyzm, ADHD i dysleksja: trzy rodzaje okablowania, które często się nakładają.
Rozdział 90 · Część IX
Migrena
Migrena to nie zwykły silny ból głowy. To napad obejmujący cały mózg, który może trwać kilka dni: faza zwiastunów z ziewaniem, zachciankami i sztywnością karku, czasem aura wzrokowa, pulsujący, jednostronny ból trwający od 4 do 72 godzin z nudnościami i nadwrażliwością na światło i dźwięk, a potem uczucie wyczerpania jak po kacu. Na migrenę cierpi ponad miliard ludzi, kobiety około trzy razy częściej niż mężczyźni, a badanie Global Burden of Disease plasuje ją na drugim miejscu wśród przyczyn lat przeżytych z niepełnosprawnością.
Pierwszą wskazówkę dała aura, występująca u mniej więcej jednej trzeciej chorych. W 1941 roku amerykański psycholog Karl Lashley szkicował własne migoczące zygzaki, gdy przesuwały się przez jego pole widzenia, i obliczył, że ich przyczyna musi wędrować po korze wzrokowej z prędkością około 3 milimetrów na minutę. Trzy lata później brazylijski badacz Aristides Leão, pracujący na Harvardzie, odkrył u królików falę silnej aktywności, po której zapadała cisza, sunącą po korze dokładnie w tym tempie. Tę korową depresję szerzącą się zaobserwowano później u ludzi: w 2001 roku zespół z Bostonu uchwycił ją w funkcjonalnym rezonansie podczas aury.
Ból ma inne źródło. Opony i naczynia wokół mózgu unerwia nerw trójdzielny, który po pobudzeniu uwalnia przekaźnik zwany CGRP. W 1990 roku Peter Goadsby i Lars Edvinsson zmierzyli wzrost CGRP we krwi odpływającej z głowy podczas napadów. To odkrycie wprost doprowadziło do leczenia. Tryptany, poczynając od sumatryptanu w 1991 roku, uspokajają układ trójdzielny, a od 2018 roku przeciwciała przeciw CGRP lub jego receptorowi, wstrzykiwane co miesiąc, zmniejszają liczbę napadów o połowę lub więcej u wielu osób, którym nic wcześniej nie pomagało.
Czy wiesz, że w 2016 roku neurolodzy z Hamburga codziennie przez miesiąc skanowali mózg jednej pacjentki z migreną i zauważyli, że podwzgórze staje się bardziej aktywne w ciągu doby przed każdym napadem?
To odkrycie pomaga zrozumieć fazę zwiastunów i silny związek migreny ze snem, głodem i hormonami; wiele kobiet ma napady w okolicy miesiączki. Migrena rzuca też długi cień kulturowy. Historycy spierają się, czy wizje dwunastowiecznej ksieni Hildegardy z Bingen, pełne gwiazd i migoczących świateł, były aurami migrenowymi, co zasugerował Charles Singer w 1917 roku. Mit, że migrena to tylko stres albo słabość charakteru, wyrządził więcej szkody niż jakakolwiek teoria.
Praktyczne rady wynikają z biologii. Regularny sen i posiłki, odpowiednie nawodnienie i dzienniczek bólów głowy, by wychwycić własne czynniki wyzwalające, pomagają, podobnie jak wczesne leczenie napadu. Przyjmowanie leków przeciwbólowych częściej niż przez około dziesięć do piętnastu dni w miesiącu może wywołać ból głowy z nadużywania leków, więc częsta migrena wymaga leczenia zapobiegawczego, a nie stoicyzmu. Migrena to burza w mózgu, którą dziś można przewidzieć i okiełznać.
Ryc. 90 · Migrena. Powolna fala przechodzi przez korę, a nerw trójdzielny i CGRP przynoszą ból.
Część X
Czytanie i budowanie mózgu
Jak zaglądamy do mózgu, jak go naprawiamy i jak go naśladujemy.
Rozdział 91 · Część X
Cajal i doktryna neuronu
W 1873 roku w kuchni przytułku dla nieuleczalnie chorych w Abbiategrasso pod Mediolanem włoski lekarz Camillo Golgi zanurzył kawałek mózgu w dwuchromianie potasu, a potem w azotanie srebra. Kilka komórek nerwowych poczerniało na tle bladożółtej tkanki, każda gałązka wyraźna jak zimowe drzewo. Nazwał to la reazione nera, reakcją czarną. Jej największą zaletą była zagadkowa wybiórczość: z powodów wciąż nie do końca jasnych barwi ona tylko mniej więcej jedną komórkę na sto, więc pojedyncze neurony odcinają się od gąszczu.
Sam Golgi widział jednak w swoich preparatach ciągłą sieć. Jak większość ówczesnych anatomów wyznawał teorię siateczkową: włókna nerwowe miały zlewać się w jedną bezszwową tkaninę, tak jak łączą się naczynia krwionośne. W 1887 roku hiszpański anatom wykładający wtedy w Walencji, Santiago Ramón y Cajal, zobaczył tę metodę w Madrycie i postanowił ją ulepszyć: barwił podwójnie i wybierał młodą lub zarodkową tkankę, w której włókna nie miały jeszcze osłonek mielinowych. W 1888 roku, oglądając móżdżek ptaków, dostrzegł, że zakończenia nerwowe urywają się tuż przed sąsiednią komórką. Neurony się stykały, ale nie zlewały.
Tak narodziła się doktryna neuronu: układ nerwowy składa się z odrębnych komórek, z których każda ma ciało, dendryty i akson. Cajal dodał, że sygnał płynie w jedną stronę, wchodzi dendrytami i wychodzi aksonem, a także opisał stożek wzrostu i drobne kolce dendrytyczne. W 1891 roku niemiecki anatom Wilhelm Waldeyer nazwał tę jednostkę neuronem, a w 1897 roku Brytyjczyk Charles Sherrington nazwał miejsce styku synapsą. Cajal wszystko rysował ręcznie; w Instytucie Cajala w Madrycie zachowało się blisko 3000 jego rysunków, wciąż przedrukowywanych w podręcznikach, bo są tak przejrzyste.
Czy wiesz, że zbuntowany mały Cajal chciał zostać malarzem, a jego ojciec, profesor anatomii, oddał go na naukę do golibrody, a potem do szewca, żeby przywołać go do porządku?
W 1906 roku Golgi i Cajal podzielili się w Sztokholmie Nagrodą Nobla, pierwszą dzieloną nagrodą w dziedzinie medycyny, a Golgi poświęcił swój wykład atakowi na doktrynę neuronu. Dowód przyniósł dopiero mikroskop elektronowy. W latach 50. Sanford Palay, George Palade i inni sfotografowali synapsy i znaleźli między komórkami szczelinę szeroką na około 20 nanometrów. Golgi nie mylił się całkowicie: niektóre komórki łączą się bezpośrednio przez synapsy elektryczne, złącza szczelinowe wykazane u raka w 1959 roku.
Każda współczesna idea dotycząca mózgu opiera się na obrazie Cajala, od neuroprzekaźników po mapy konektomu. Uczenie się, pamięć i działanie leków rozgrywają się właśnie w szczelinach między komórkami i dlatego można je stroić, ćwiczyć i naprawiać. Mózg to społeczność odrębnych komórek, które rozmawiają ponad maleńkimi przerwami.
Ryc. 91 · Cajal i doktryna neuronu. Sieć Golgiego czy osobne komórki Cajala: barwienie, spór i dowód.
Rozdział 92 · Część X
Fale mózgowe
W 1875 roku Richard Caton, lekarz z Liverpoolu, przyłożył elektrody do odsłoniętych mózgów królików i małp i wykrył słabe, zmienne prądy. Pół wieku później psychiatra z Jeny w Niemczech spróbował tego samego u ludzi, przez czaszkę. Hans Berger wykonał pierwsze zapisy u człowieka w 1924 roku, najpierw u pacjentów z ubytkami kości po operacjach, i przez pięć lat wątpił w wyniki, zanim opublikował je w 1929 roku. Zapis nazwał elektroencefalogramem, czyli EEG.
Co właściwie rejestruje EEG? Nie potencjały czynnościowe pojedynczych neuronów, bo są zbyt słabe i krótkie, by dotrzeć do skóry głowy. Zapisuje zsumowane prądy płynące w milionach komórek piramidalnych kory i wokół nich; stoją one obok siebie jak drzewa na plantacji. Gdy wiele z nich pracuje w jednym takcie, ich drobne prądy sumują się w falę o amplitudzie kilkudziesięciu milionowych części wolta. Pętle łączące wzgórze z korą działają jak metronom i nadają dużą część tempa.
Najsłynniejszym odkryciem Bergera był rytm alfa, łagodna fala o częstotliwości około 8–12 cykli na sekundę, która pojawia się nad tyłem głowy, gdy odprężony człowiek zamyka oczy, i znika, gdy je otwiera albo zaczyna liczyć w pamięci. Szybsze i mniejsze fale beta towarzyszą czujnemu myśleniu, jeszcze szybsza gamma skupionemu przetwarzaniu. Wolniejsza theta pojawia się przy senności, a wielkie, powolne fale delta dominują w głębokim śnie. Bergera długo ignorowano; dopiero w 1934 roku Edgar Adrian i Bryan Matthews z Cambridge potwierdzili istnienie rytmu alfa, rejestrując go u siebie.
Czy wiesz, że Berger zajął się mózgiem po upadku z konia w czasie służby wojskowej, gdy jego siostra, przebywająca daleko, wyczuła niebezpieczeństwo i kazała ojcu wysłać telegram, a on liczył, że EEG wyjaśni telepatię?
EEG szybko dowiodło swojej wartości w szpitalu. W 1935 roku Frederic Gibbs, Hallowell Davis i William Lennox z Bostonu wykazali, że napadom nieświadomości u dzieci towarzyszy charakterystyczny wzór trzech zespołów iglica–fala na sekundę; od tamtej pory rozpoznawanie padaczki opiera się na EEG. Pracownie snu dzielą nim noc na stadia, anestezjolodzy oceniają głębokość znieczulenia, oddziały intensywnej terapii wypatrują cichych napadów, a niektóre interfejsy mózg–komputer odczytują je przez czepki z suchymi elektrodami.
Popularny mit głosi, że opaska albo specjalna ścieżka dźwiękowa wprowadzi nas w spokojny „stan alfa”. Rytm alfa świadczy jednak o bezczynności układu wzrokowego, a nie o tajnym źródle twórczości, a dowody na skuteczność takich gadżetów są słabe. Prawdziwa lekcja płynąca z fal mózgowych jest inna: żywy mózg nigdy nie milknie. Nawet w spoczynku miliardy komórek wspólnie wybijają rytm.
Ryc. 92 · Fale mózgowe. Pięć rytmów elektroencefalogramu, od szybkiej gammy po powolną deltę.
Rozdział 93 · Część X
Obrazowanie mózgu
Przez większość dziejów jedynym sposobem, by zobaczyć mózg, było poczekać na śmierć jego właściciela. Promienie rentgenowskie, odkryte w 1895 roku, przenikają tkanki miękkie, więc pierwsze obrazy mózgu wymagały okrutnych sztuczek. W 1919 roku amerykański chirurg Walter Dandy usuwał płyn z komór mózgu i zastępował go powietrzem, by uzyskać cienie; to bolesne badanie stosowano przez dziesięciolecia. W 1927 roku portugalski neurolog Egas Moniz wstrzyknął kontrast do tętnic szyi, by uwidocznić naczynia mózgu.
Rewolucja zaczęła się 1 października 1971 roku w szpitalu Atkinson Morley w Wimbledonie na południu Londynu. Kobietę z podejrzeniem guza płata czołowego zbadano maszyną zbudowaną przez Godfreya Hounsfielda, inżyniera firmy EMI. Urządzenie wykonywało zdjęcia rentgenowskie pod wieloma kątami, a komputer odtwarzał z nich przekrój głowy. Guz był wyraźnie widoczny. Tomografia komputerowa, czyli TK, przyniosła Hounsfieldowi i urodzonemu w Republice Południowej Afryki fizykowi Allanowi Cormackowi Nagrodę Nobla w 1979 roku i do dziś jest pierwszym badaniem przy podejrzeniu udaru, bo w kilka minut pokazuje krwawienie.
Potem przyszła pozytonowa tomografia emisyjna, PET. W połowie lat 70. Michael Phelps i Edward Hoffman z Saint Louis zbudowali skanery wykrywające promienie gamma powstające przy rozpadzie radioaktywnego znacznika. Znacznik oparty na glukozie, wprowadzony w 1976 roku, pokazuje, które obszary są najbardziej łakome. Następnie pojawił się rezonans magnetyczny, wyrosły z prac Paula Lauterbura w Nowym Jorku i Petera Mansfielda w Nottingham: silny magnes i fale radiowe sprawiają, że atomy wodoru w wodzie ujawniają tkanki miękkie z niezwykłą dokładnością, bez żadnego promieniowania jonizującego. W 1990 roku Seiji Ogawa z Bell Labs pokazał, że MRI wykrywa natlenowanie krwi, a w 1992 roku kilka zespołów obserwowało już pracujący ludzki mózg. Tak powstał funkcjonalny rezonans magnetyczny, fMRI.
Czy wiesz, że w 2009 roku zespół Craiga Bennetta umieścił w skanerze fMRI martwego łososia, pokazał mu zdjęcia ludzi i znalazł pozorną „aktywność mózgu”, celowo demonstrując, co się dzieje, gdy nie koryguje się statystyki?
Odczytywanie obrazów wymaga ostrożności. fMRI nie widzi wyładowań neuronów, tylko wzrost przepływu krwi kilka sekund później, uśredniony na przestrzeni milimetrów. Kolorowe plamy w gazetach to mapy statystyczne, a nie zapalające się światełka, a twierdzenie, że jakiś obszar „rozświetla się” od miłości czy polityki, zwykle jest nadmiernym uproszczeniem. Mimo to obrazowanie odmieniło medycynę. Neurochirurdzy mapują ośrodki mowy przed operacją, zespoły udarowe w kilka minut decydują o rozpuszczeniu skrzepu, a w 2024 roku skaner Iseult w Saclay we Francji wykonał pierwsze obrazy ludzkiego mózgu w polu 11,7 tesli.
Okno na żywy mózg stało się codziennością, ale pokazuje cień aktywności, a nie samą myśl. Korzystajmy z obrazów i pytajmy zawsze, co naprawdę mierzą.
Ryc. 93 · Obrazowanie mózgu. Od cieni rentgenowskich po fMRI: sto lat obrazów żywego mózgu.
Rozdział 94 · Część X
Optogenetyka
Przez sto lat neurobiolodzy potrafili rejestrować aktywność neuronów albo pobudzać je elektrodami, ale nie umieli wyłowić z tłumu jednego typu komórek i sterować tylko nim. W 1979 roku Francis Crick uznał, że nauka o mózgu najbardziej potrzebuje sposobu na włączanie i wyłączanie wybranych komórek, a później zasugerował, że mogłoby to robić światło. Odpowiedź przyszła ze stawowej zieleniny.
Jednokomórkowy zielony glon Chlamydomonas reinhardtii płynie ku światłu dzięki światłoczułemu białku w plamce ocznej. W latach 2002–2003 Georg Nagel, Peter Hegemann i Ernst Bamberg w Niemczech wykazali, że jedno z nich, kanałorodopsyna-2, jest kanałem, który otwiera się pod wpływem niebieskiego światła i wpuszcza do wnętrza jony dodatnie. W sierpniu 2005 roku Edward Boyden, Feng Zhang i Karl Deisseroth ze Stanfordu wprowadzili jej gen do hodowanych neuronów szczura. Błyski niebieskiego światła wywoływały wyładowania, impuls po impulsie, z dokładnością do milisekundy. Gero Miesenböck, pracujący wtedy w Nowym Jorku, uczulił neurony na światło już w 2002 roku, posługując się bardziej złożonym zestawem genów muszki. Metodę nazwano optogenetyką.
Działa to tak: gen umieszcza się w nieszkodliwym wirusie razem z genetycznym przełącznikiem, promotorem, aktywnym tylko w jednym typie komórek, na przykład w neuronach dopaminowych. Wirus wstrzykuje się w niewielki obszar mózgu myszy, a po kilku tygodniach cienki światłowód doprowadza niebieskie światło o długości fali około 470 nanometrów. Kanał mają tylko wybrane komórki, więc tylko one reagują. Drugie białko, pochodzące od mikroba lubiącego sól, halorodopsyna, działa odwrotnie: w żółtym świetle pompuje do komórki jony chlorkowe i ją wycisza. Włącznik i wyłącznik, wymierzone w wybrane komórki.
Czy wiesz, że w 2021 roku niewidomy mężczyzna z barwnikowym zwyrodnieniem siatkówki, leczony we Francji światłoczułym genem podanym do jednego oka i noszący specjalne gogle, zaczął znajdować, liczyć i dotykać przedmiotów leżących na stole?
Kolejne eksperymenty zdumiewały. W 2012 roku Xu Liu, Steve Ramirez i Susumu Tonegawa z MIT oznaczyli komórki hipokampa aktywne, gdy mysz uczyła się bać pewnej klatki, a potem sprawili, że zamierała w innej, bezpiecznej klatce, gdy tylko oświetlono te komórki. Inne laboratoria łagodziły u myszy zaburzenia ruchowe podobne do parkinsonowskich, wywoływały agresję lub jedzenie i śledziły obwody lęku i nagrody. Badanie nad przywracaniem wzroku, prowadzone przez José-Alaina Sahela i Botonda Roskę, było pierwszym zastosowaniem u człowieka.
Optogenetyka pozostaje głównie narzędziem odkryć, a nie leczenia, bo ludzkiego mózgu nie da się łatwo wyposażyć w geny i światłowody. Przeniosła jednak neurobiologię od obserwacji do eksperymentu: jeśli włączenie obwodu wywołuje zachowanie, związek przestaje być tylko korelacją. Mały glon nauczył nas zadawać mózgowi bezpośrednie pytania.
Ryc. 94 · Optogenetyka. Gen glona, wirus i błysk niebieskiego światła: jak włączyć neuron.
Rozdział 95 · Część X
Interfejsy mózg–komputer
W 1969 roku w Seattle Eberhard Fetz nagradzał małpy bananowymi granulkami za każdym razem, gdy pojedynczy neuron w ich korze ruchowej przyspieszał wyładowania, i małpy nauczyły się poruszać wskazówką miernika za pomocą tej jednej komórki. Idea interfejsu mózg–komputer, nazwanego tak przez Jacques'a Vidala z UCLA w 1973 roku, wyrosła z takich doświadczeń: skoro mózg może sterować wyładowaniami komórki, maszyna może ich słuchać.
Podstawą jest prosty fakt. Neurony kory ruchowej wciąż wyładowują się, gdy sparaliżowana osoba próbuje się poruszyć albo to sobie wyobraża, a każda komórka ma swoje ulubione kierunki. Gdy nagra się ich dość dużo, algorytm zwany dekoderem przekłada ich łączną aktywność na prędkość kursora, ruch robotycznej dłoni albo ciąg sylab. Podstawowym czujnikiem jest matryca Utah opracowana przez Richarda Normanna z Uniwersytetu Utah: kwadracik krzemu o boku 4 milimetrów ze 100 igłowymi elektrodami długości około 1,5 milimetra.
W 2004 roku Matthew Nagle, sparaliżowany od szyi w dół po ataku nożownika, jako pierwszy otrzymał matrycę Utah w amerykańskim badaniu BrainGate; poruszał kursorem i otwierał e-maile. W 2012 roku Cathy Hutchinson, która od udaru pnia mózgu piętnaście lat wcześniej nie mogła się ruszać ani mówić, sięgnęła robotycznym ramieniem po butelkę i sama napiła się kawy. W 2016 roku w Pittsburghu Nathan Copeland, który miał implanty także w korze czuciowej, poczuł nacisk na palce robota. W 2023 roku dwie kobiety, które straciły mowę, Pat Bennett chora na stwardnienie zanikowe boczne i Ann Johnson po udarze, mówiły przez dekodery z szybkością około 60–80 słów na minutę, znacznie szybciej niż w dawniejszych systemach.
Czy wiesz, że w 2023 roku Holender Gert-Jan Oskam, sparaliżowany po wypadku rowerowym, znów chodził dzięki implantom wszczepionym w Lozannie, które bezprzewodowo łączą sygnały z jego mózgu ze stymulatorem rdzenia kręgowego?
Do tej dziedziny weszły firmy. Neuralink wszczepił pierwsze urządzenie, z 1024 elektrodami na giętkich niciach, Nolandowi Arbaughowi w styczniu 2024 roku; Synchron wprowadza elektrodę przypominającą stent przez naczynie krwionośne, bez otwierania czaszki. Najbardziej udanym interfejsem nerwowym jest jednak starszy wynalazek: implant ślimakowy, który pobudza nerw słuchowy i służy mniej więcej milionowi ludzi.
Interfejsy mózg–komputer nie czytają w myślach. Dekodują zamierzone ruchy albo próby mówienia z niewielkich obszarów kory, wymagają treningu i wciąż zmagają się z bliznowaceniem, trwałością i kosztami. Pytania etyczne o to, do kogo należą dane z mózgu, nadciągają szybciej niż sama technika. Ale dla ludzi uwięzionych w nieruchomym ciele kilkaset elektrod oznacza już głos, kursor i filiżankę kawy.
Ryc. 95 · Interfejsy mózg–komputer. Matryca Utah w korze ruchowej, dekoder i kursor, ramię albo głos.
Rozdział 96 · Część X
Głęboka stymulacja mózgu
W 1987 roku na sali operacyjnej w Grenoble francuski neurochirurg Alim-Louis Benabid przygotowywał się do zniszczenia niewielkiego fragmentu wzgórza u pacjenta z ciężkim drżeniem; był to wówczas standardowy zabieg. Przed wykonaniem uszkodzenia sprawdził to miejsce elektrodą, jak nakazywał zwyczaj, i podniósł częstotliwość powyżej 100 impulsów na sekundę. Drżenie ustało. Po wyłączeniu prądu powróciło. Benabid zrozumiał, że szybka stymulacja robi to samo co wypalenie, ale w sposób odwracalny. Tak narodziła się głęboka stymulacja mózgu, DBS.
Układ przypomina rozrusznik serca, tyle że dla mózgu. Cienka elektroda o średnicy około 1,3 milimetra, z co najmniej czterema metalowymi stykami na końcu, jest wprowadzana przez mały otwór w czaszce do celu w głębi mózgu, z milimetrową precyzją, dzięki obrazowaniu i sztywnej ramie stereotaktycznej. Przewód biegnie pod skórą głowy i szyi do zasilanego baterią stymulatora pod obojczykiem, który wysyła około 130 impulsów na sekundę. Pacjent często jest przytomny, bo sam mózg nie odczuwa bólu, a zespół słyszy z głośnika trzaski neuronów, gdy elektroda mija kolejne struktury.
Najlepszy cel w chorobie Parkinsona wskazały badania na zwierzętach. W 1990 roku Hagai Bergman, Thomas Wichmann i Mahlon DeLong z Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa wykazali, że uszkodzenie jądra niskowzgórzowego, soczewkowatego skupiska mniejszego od ziarnka grochu, znosi objawy parkinsonizmu u małp. Zespół Benabida zaczął je stymulować u pacjentów w 1993 roku. U wielu chorych sztywność, spowolnienie i drżenie wyraźnie słabną, a dawki leków można zmniejszyć. Inne choroby wymagają innych celów: wzgórza przy drżeniu samoistnym, gałki bladej przy dystonii, okolic prążkowia w ciężkim zaburzeniu obsesyjno-kompulsyjnym. Do 2019 roku DBS otrzymało na świecie ponad 160 000 osób.
Czy wiesz, że nikt do końca nie wie, dlaczego DBS działa, a według głównej hipotezy impulsy zagłuszają nieprawidłowe rytmy, takie jak silne oscylacje beta w chorobie Parkinsona, zamiast po prostu wyłączać komórki?
Metoda ma swoje granice i niespodzianki. W 2005 roku zespół Helen Mayberg z Toronto donosił, że stymulacja obszaru zwanego polem 25 złagodziła ciężką depresję u kilku pacjentów, ale większe badania dały niejednoznaczne wyniki i to wskazanie pozostaje eksperymentalne. U części osób po operacji pojawiają się zmiany nastroju lub impulsywność, więc staranny dobór chorych i obserwacja są kluczowe. Najnowsze systemy są adaptacyjne: tą samą elektrodą wyczuwają rytm beta i z minuty na minutę dopasowują stymulację. Taki system zatwierdzono w Europie i w Stanach Zjednoczonych w 2025 roku.
DBS nie leczy choroby Parkinsona; komórki dopaminowe nadal obumierają. Daje za to lata stabilniejszego ruchu i lekcję, która sięga daleko poza jedną chorobę. Czasem najlepszym sposobem na naprawę źle pracującego obwodu jest nie wycinać go, lecz nadać mu nowy rytm.
Ryc. 96 · Głęboka stymulacja mózgu. Elektroda w jądrze niskowzgórzowym, przewód pod skórą i stymulator w klatce piersiowej.
Rozdział 97 · Część X
Mózg a sztuczna inteligencja
W 1943 roku w Chicago neurofizjolog Warren McCulloch i młody logik Walter Pitts opisali neuron jako prosty przełącznik: sumuje ważone sygnały wejściowe i odpala, gdy suma przekroczy próg. Pokazali, że sieci takich jednostek potrafią wykonywać obliczenia logiczne. Każda sztuczna sieć neuronowa wywodzi się od tej karykatury. W 1949 roku kanadyjski psycholog Donald Hebb zaproponował, że uczenie się polega na wzmacnianiu połączeń między komórkami, które pobudzają się razem, a w 1958 roku perceptron Franka Rosenblatta, maszyna z Uniwersytetu Cornella, nauczył się rozróżniać proste kształty, zmieniając swoje wagi. „New York Times” donosił, że amerykańska marynarka liczy, iż takie maszyny będą kiedyś chodzić, mówić i widzieć.
Zapożyczenia trwały. Ogłaszane od 1959 roku odkrycie Davida Hubela i Torstena Wiesela, że komórki kory wzrokowej reagują na krawędzie, a potem na ich zestawienia, zainspirowało neokognitron Kunihiko Fukushimy w Tokio w 1980 roku i sieci konwolucyjne Yanna LeCuna z 1989 roku, które odczytywały ręcznie pisane kody pocztowe. W 2012 roku sieć konwolucyjna AlexNet wygrała z dużą przewagą konkurs rozpoznawania obrazów i zapoczątkowała boom głębokiego uczenia. Idee płynęły też w drugą stronę: w 1997 roku Wolfram Schultz, Peter Dayan i Read Montague wykazali, że neurony dopaminowe małp sygnalizują błąd przewidywania nagrody, dokładnie tę wielkość, której używa algorytm uczenia znany z informatyki.
Różnice pozostają jednak głębokie. Prawdziwe neurony porozumiewają się impulsami zgranymi co do milisekundy, a pojedyncza komórka piramidalna kory, z rozgałęzionymi dendrytami, przypomina raczej małą sieć niż przełącznik; w badaniu z 2021 roku do jej naśladowania potrzeba było od pięciu do ośmiu warstw sztucznych jednostek. Mózg działa na około 20 watach, jak słaba żarówka, a trenowanie dużego modelu SI przez tygodnie pochłania energię małego miasta. Współczesne sieci uczą się przez propagację wsteczną, przesyłając precyzyjne sygnały błędu przez każdą warstwę, i nikt nie znalazł mózgu robiącego dokładnie to samo.
Czy wiesz, że dziecko uczy się języka z kilkudziesięciu milionów słów usłyszanych w pierwszej dekadzie życia, podczas gdy duże modele językowe trenuje się na bilionach słów?
Mózg uczy się też bez przerwy, nie wymazując dawnych umiejętności, czego sieci nie potrafią z powodu zjawiska zwanego katastrofalnym zapominaniem, i uczy się z kilku przykładów, w ciele, które się porusza, czuje i ma potrzeby. Popularny mit głosi, że SI „działa jak mózg”. Działa raczej jak mocno uproszczony szkic kilku jego sztuczek. Najbardziej owocna relacja biegnie dziś w obie strony: sieci uczone rozpoznawania obiektów zaskakująco dobrze przewidują odpowiedzi kory wzrokowej małp, co w 2014 roku pokazał zespół Jamesa DiCarlo z MIT, a neurobiolodzy używają ich jako modeli, które da się sprawdzić.
Na co dzień lekcja brzmi: pokora po obu stronach. Maszyny pokonują nas w szachach i w płynnym pisaniu, ale najtańszym i najbardziej elastycznym urządzeniem do uczenia się na Ziemi wciąż jest to, które nosimy między uszami, zasilane miską owsianki.
Ryc. 97 · Mózg a sztuczna inteligencja. Co sztuczne sieci zapożyczyły od mózgu i czego brakuje każdej ze stron.
Rozdział 98 · Część X
Umysły zwierząt
Ostatni wspólny przodek człowieka i ośmiornicy żył ponad 500 milionów lat temu i był zapewne małym, robakowatym zwierzęciem o bardzo prostym układzie nerwowym. Wszystko, co później, powstało osobno, dlatego ośmiornica jest najbliższym ziemskim odpowiednikiem inteligentnego przybysza z kosmosu. Ma około 500 milionów neuronów, mniej więcej tyle co pies, ale blisko dwie trzecie z nich mieści się w ośmiu ramionach, które smakują, chwytają i część decyzji podejmują same. W 2016 roku ośmiornica imieniem Inky wymknęła się ze swojego zbiornika w Narodowym Akwarium Nowej Zelandii w Napier i uciekła rurą odpływową do morza. W Indonezji sfilmowano ośmiornice, które noszą ze sobą połówki skorup kokosów, by składać z nich kryjówki.
Ptaki poszły inną drogą. Ich przodomózgowie nie ma warstwowej kory ssaków, przez co naukowcy długo uważali je za automaty, ale neurony w ich palium są upakowane znacznie gęściej: mózg kruka mieści około dwóch miliardów neuronów w kilku gramach tkanki. W 2002 roku w Oksfordzie wrona nowokaledońska Betty zagięła prosty drut w haczyk, by wyciągnąć z rurki wiaderko z jedzeniem. W Seattle zespół Johna Marzluffa zakładał maskę jaskiniowca, odławiając wrony; jeszcze przez lata ptaki, których nigdy nie złapano, obrzucały maskę wrzaskiem, bo nauczyły się tego od innych.
Owady pokazują, ile potrafi maleńki mózg. Pszczoła miodna ma mniej niż milion neuronów, a jednak nawiguje na kilometry, uczy się barw i zapachów i przekazuje towarzyszkom, gdzie jest pożywienie, za pomocą tańca wywijanego, rozszyfrowanego przez Austriaka Karla von Frischa, współlaureata Nagrody Nobla z 1973 roku. W 2018 roku pszczoły w Melbourne nauczyły się traktować pustą kartę jako „mniej niż jeden”, co świadczy o pojęciu zera, a w 2022 roku trzmiele w londyńskim laboratorium Larsa Chittki raz po raz toczyły małe kulki bez żadnej nagrody, co bardzo przypomina zabawę.
Czy wiesz, że w 2019 roku wargacze sprzątacze, małe ryby rafowe, próbowały zdrapać barwny znak umieszczony na ich gardle, gdy zobaczyły go w lustrze, przechodząc wersję testu uważanego niegdyś za granicę między małpami człekokształtnymi i ludźmi a resztą zwierząt?
Nauka nie pyta już, czy zwierzęta myślą, lecz jak. Testy zachowania, anatomia mózgu i logika ewolucji wskazują ten sam kierunek, a prawo za nimi podąża: brytyjska ustawa o dobrostanie zwierząt (odczuwaniu) z 2022 roku uznała ośmiornice, kraby i homary za istoty czujące po przeglądzie kierowanym przez Jonathana Bircha z London School of Economics, a w 2024 roku nowojorska deklaracja w sprawie świadomości zwierząt, podpisana przez setki naukowców, uznała realną możliwość świadomych doznań u wszystkich kręgowców i wielu bezkręgowców.
Lekcja jest podwójna. Kora mózgowa to tylko jeden przepis na inteligencję, a krąg istot, które mogą cierpieć, jest szerszy, niż go dawniej rysowaliśmy. Umysły, jak się okazuje, powstawały wiele razy.
Mózg nigdy nie jest ukończony. W 1979 roku Peter Huttenlocher z Chicago policzył synapsy w korze czołowej mózgów oddanych do badań po śmierci i stwierdził, że małe dzieci mają ich znacznie więcej niż dorośli; w późnym dzieciństwie i okresie dojrzewania nieużywane połączenia są usuwane w procesie zwanym przycinaniem synaps. W 1999 roku Jay Giedd i współpracownicy z amerykańskiego Narodowego Instytutu Zdrowia Psychicznego, skanując tych samych młodych ludzi co dwa lata, obserwowali, jak kora cienieje w latach nastoletnich, od tyłu głowy ku przodowi, a płaty przedczołowe kończą ten proces na końcu. W 2022 roku międzynarodowy zespół kierowany przez Richarda Bethlehema i Jakoba Seidlitza zebrał ponad 120 000 badań MRI w siatki centylowe mózgu: objętość istoty szarej osiąga szczyt około szóstego roku życia, istoty białej około 29.
Mózg nastolatka nie jest wadliwym mózgiem dorosłego. Jest dostrojony do uczenia się i wyfruwania z gniazda. Obwody nagrody reagują silnie, zwłaszcza na nagrody społeczne, a przedczołowe hamulce wciąż dopiero obrastają mieliną. W badaniu z 2005 roku z grą w jazdę samochodem Margo Gardner i Laurence Steinberg z Filadelfii zauważyli, że nastolatki ryzykowały znacznie bardziej, gdy patrzyli na nie koledzy, a dorośli prawie wcale. W okresie dojrzewania przesuwa się też zegar biologiczny, dlatego 15-latek wyciągany z łóżka o siódmej walczy z własną biologią. Popularny mit mówi, że mózg „dojrzewa” w wieku 25 lat; w rzeczywistości różne układy dojrzewają w różnym tempie, a istota biała przyrasta do końca trzeciej dekady życia i dłużej.
Starzenie przynosi powolną wymianę. Szybkość przetwarzania zaczyna spadać już we wczesnej dorosłości, a nazwiska przychodzą do głowy wolniej, ale słownictwo i wiedza ogólna, czyli inteligencja skrystalizowana, często rosną aż do sześćdziesiątki i siedemdziesiątki. Mózg stopniowo się kurczy, zwłaszcza płaty czołowe i hipokamp, lecz w dużej mierze to rekompensuje, angażując dodatkowe obszary. Niektórzy zdają się temu opierać: „superseniorzy” badani przez Emily Rogalski w Chicago, ludzie po osiemdziesiątce z pamięcią pięćdziesięciolatków, mają grubszą korę, która kurczy się wolniej.
Czy wiesz, że w Badaniu Zakonnic, rozpoczętym w 1986 roku z udziałem 678 amerykańskich sióstr zakonnych, mózg siostry Bernadette okazał się po śmierci pełen blaszek i splotów typowych dla choroby Alzheimera, choć za życia nie miała żadnych objawów otępienia?
To idea rezerwy poznawczej: wykształcenie, wysiłek umysłowy, życie towarzyskie i dobre zdrowie budują mózg zdolny przyjąć uszkodzenia. W 2011 roku zespół Kirka Ericksona wykazał, że rok szybkich spacerów powiększył hipokamp starszych osób o około 2 procent, cofając rok lub dwa zwykłego kurczenia się. W 2024 roku komisja czasopisma „The Lancet” oszacowała, że zajęcie się 14 czynnikami ryzyka, od niedosłuchu i nadciśnienia po brak ruchu i samotność, mogłoby zapobiec niemal połowie przypadków otępienia albo je opóźnić.
Od przycinania w wieku 12 lat po rezerwę w wieku 92 lat przesłanie jest to samo. Mózg stale przebudowuje się zależnie od tego, jak go używamy, i nigdy nie jest za wcześnie ani za późno, by dać mu materiał do budowy.
Ryc. 99 · Mózg nastolatka i mózg starzejący się. Istota szara, istota biała, szybkość i wiedza w ciągu życia.
Rozdział 100 · Część X
Mózg przyszłości
W 2013 roku w Wiedniu Madeline Lancaster i Jürgen Knoblich wyhodowali z komórek macierzystych grudki ludzkiej tkanki mózgowej wielkości ziarnka grochu. Te organoidy mózgowe tworzyły warstwy i obszary przypominające wczesny mózg płodu, a zespół wykorzystał je do badania małogłowia, choroby, w której mózg nie rośnie. Od tamtej pory organoidy pokazały, jak wirus Zika niszczy rozwijający się mózg, a w 2022 roku zespół Sergiu Pașki ze Stanfordu przeszczepił ludzkie organoidy do mózgów nowo narodzonych szczurów, gdzie połączyły się z otoczeniem i reagowały na dotykanie wąsów. Tego samego roku w firmie Cortical Labs w Melbourne naczynie z około 800 000 hodowanych neuronów ludzkich i mysich na siatce elektrod nauczyło się grać w uproszczoną wersję gry wideo Pong.
Mapowanie także przyspiesza. W 2024 roku konsorcjum FlyWire opublikowało kompletny schemat połączeń mózgu dorosłej muszki owocowej: 139 255 neuronów i około 50 milionów synaps. W 2025 roku projekt MICrONS zmapował jeden milimetr sześcienny kory wzrokowej myszy, z około 200 000 komórek i ponad 500 milionami synaps, i powiązał te połączenia z zapisami aktywności tych samych komórek. Cały ludzki mózg, milion razy większy, pozostaje kwestią dziesięcioleci. Wielkie programy, takie jak amerykańska inicjatywa BRAIN uruchomiona w 2013 roku, finansują potrzebne narzędzia.
Naprawa przechodzi od nadziei do badań klinicznych. Terapię genową rdzeniowego zaniku mięśni, ratującą obumierające neurony ruchowe u niemowląt, zatwierdzono w Stanach Zjednoczonych w 2019 roku. W 2025 roku badania w Kioto i Nowym Jorku wykazały, że komórki wytwarzające dopaminę, uzyskane z komórek macierzystych, można bezpiecznie przeszczepić osobom z chorobą Parkinsona. Adaptacyjna stymulacja mózgu i implanty mowy już służą pacjentom. Dalej zaczynają się spekulacje: protezy pamięci, wzmacnianie zdolności poznawczych i fantastycznonaukowy klasyk, przesyłanie umysłu do komputera, którego żadna dzisiejsza nauka nie umie przeprowadzić.
Czy wiesz, że w 2021 roku Chile jako pierwszy kraj na świecie zmieniło konstytucję, by chronić „integralność psychiczną” i aktywność mózgu przed nadużyciami neurotechnologii?
Te możliwości rodzą pytania, na które nikt dotąd nie musiał odpowiadać. Czy organoid mógłby kiedyś coś czuć? Do kogo należą dane z opaski odczytującej uwagę albo nastrój? Etycy, wśród nich Rafael Yuste z Nowego Jorku, domagają się neuropraw: prywatności umysłu, wolności myśli i ochrony przed manipulacją. Amerykański stan Kolorado objął dane neuronalne ochroną prawną w 2024 roku, a w 2025 roku UNESCO przyjęło pierwsze światowe zalecenie w sprawie etyki neurotechnologii.
Mózg przyszłości to więc trzy przedsięwzięcia naraz: naprawianie uszkodzonych mózgów, mapowanie zdrowych i decydowanie, na co sobie pozwolimy. Na razie najlepiej sprawdzone sposoby ochrony własnego mózgu są stare i mało efektowne: sen, ruch, nauka i towarzystwo. Najbardziej zaawansowaną maszyną do myślenia o mózgu wciąż pozostaje sam mózg.
Ryc. 100 · Mózg przyszłości. Naprawianie, mapowanie i daleki horyzont, a neuroprawa jako barierka.
Mózg · Wydanie pierwsze, październik 2026
100 rozdziałów · 10 części · sto diagramów
autor: Mat Siems · The Visual Encyclopaedia, No. 5 · 2026